Tracza czeka wyzwanie na Wyspach Brytyjskich

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Szymon Tracz
Szymon Tracz Fot. Dariusz Krzywański
Szymon Tracz to kolejny z grupy utalentowanych zawodników Krakusa Swoszowice, który wyjeżdża w świat.

Podpisał kontrakt z grupą One Pro Cycling. Został zauważony przez Brytyjczyków po mistrzostwach Polski orlików, w których został najlepszym zawodnikiem, jadąc w barwach Wibatechu 7R Fuji.
- Dotarły do mnie informacje, że ekipa się mną interesuje – mówi zawodnik. - Także przez Karola Domagalskiego, byłego zawodnika Krakusa, który jeździ w tej ekipie. Mój wynik zrobił wrażenie.

Po krajowych mistrzostwach pojechał na Tour de l’Avenir, czyli Tour de France dla młodych. Ukończył go, co jest nie lada wyczynem.
- Ten wyścig był ważny dla mnie – mówi. - Szkoda, że jeszcze lepiej się w nim nie pokazałem. Straciłem jednak sporo na płaskich etapach, gdy pomagaliśmy Alanowi Banaszkowi. To była dla mnie jednak cenna lekcja, pierwszy raz jechałem tak trudny wyścig, złożony z dziewięciu etapów.

Nie mógł się doczekać na podpisanie kontraktu z ekipą kontynentalną. Złożył podpis pod roczną umową.
- To naprawdę wysoka półka – mówi. - Dobrze zorganizowana, ze świetnym zapleczem. Spodobał mi się przede wszystkim obszerny kalendarz startów, nie tylko w Wielkiej Brytanii. Dla młodego zawodnika to bardzo ważne. Jeszcze nie wiem, w jakich wyścigach wystartuję, ustalimy to z dyrektorem sportowym.

Niebagatelne znaczenie ma fakt, że w ekipie jeździ już starszy kolega z Krakusa – Domagalski. Traczowi będzie więc łatwiej zaaklimatyzować się w nowym środowisku.
- Będę najmłodszy w ekipie – zauważa. - Nic nie szkodzi. Będzie pomagał mi Karol. W styczniu rozpoczynamy przygotowania w Hiszpanii.

W tym kraju już był przez trzy miesiące tego roku, jeżdżąc w młodzieżowej grupie Caja Rural. W tym też „maczał palce” Domagalski. W jego kolarskiej edukacji bardzo pomogli mu starsi zawodnicy – Marek Rutkiewicz i Jacek Morajko, z którymi miał przyjemność jeździć w Wibatechu,
- Nie mam obaw, że sobie nie poradzę za granicą – mówi. - Myślę, że w kraju nie rozwinąłbym się tak, jak w zagranicznej grupie. Będę tam miał okazję startować w wielu trudnych wyścigach. Teraz szlifuję mój angielski, bo to jest język, który będzie obowiązywał w ekipie. Jest 5 Anglików, 2 Nowozelandczyków, 2 Polaków i Łotysz.

Tracz w listopadzie skończył 19 lat. W maju zdał maturę, ale teraz nie wybrał się na studia. Nie mógłby pogodzić nauki z zawodowym uprawianiem sportu.
- Nie miałbym na to czasu – przyznaje. - Chcę skoncentrować się tylko na kolarstwie. Od najmłodszych lat marzyłem o tym, by jeździć w największych wyścigach świata. Dążę do tego ciężką pracą na treningach. Zawsze podziwiałem Tomka Marczyńskiego, Rafała Majkę, moich starszych kolegów z Krakusa. To były wzory do naśladowania. Można było z nimi porozmawiać, gdy tylko przyjeżdżali do Polski. Czasem trenowaliśmy z nimi. Najbliższy rok będzie dla mnie bardzo ważny, ale szczyt formy kolarze uzyskują w wieku 28-29 lat, więc jeszcze wszystko przede mną. Na razie chcę dążyć do doskonałości. Celem jest obrona tytułu mistrza Polski orlików i dobre starty w jeździe indywidualnej na czas.

Sportowy24.pl w Małopolsce

MAGAZYN SPORTOWY24 - DARIUSZ SNARSKI, NAJSTARSZY POLSKI BOKSER ZAWODOWY NIE TYLKO O SPORCIE

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie