"Układ zamknięty: po krakowsku. Złamani i upodleni opowiadają swój koszmar

Marta Paluch
To byli mocni, energiczni, pełni zapału i pomysłów, mężczyźni. Śledztwa w sprawie Krakmeatu i Polmozbytu poharatały im życie zawodowe i prywatne.(od lewej: Paweł Rey, Lech Jeziorny, Grzegorz Nicia) Anna Kaczmarz
Wchodzący w piątek do kin "Układ zamknięty" powstał na motywach historii krakowskich biznesmenów Krakmeatu i Polmozbytu, m.in. Pawła Reya, Lecha Jeziornego i Grzegorza Nici. Ci, którzy go widzieli, nie mogą uwierzyć, że to stało się naprawdę - pisze Marta Paluch.

Czy można ludzi wsadzić do aresztu i trzymać tam bezkarnie przez wiele miesięcy? Zniszczyć im firmę, reputację, pozbawić pracy, a potem nie ponieść za to konsekwencji? Oczywiście. O tym opowiada najnowszy film Ryszarda Bugajskiego "Układ zamknięty".

Twórca słynnego "Przesłuchania" oparł się na prawdziwej historii krakowskich przedsiębiorców, którzy chcieli podnieść z upadku zakłady mięsne (Krakmeat) i "Polmozbyt". Tymczasem, po decyzjach prokuratora i szefa krakowskiej skarbówki, trafili do aresztu, ich zakłady upadły, a oni przez lata żyli z piętnem przestępców. Na podstawie ich historii filmowcy stworzyli mocny obraz, który wchodzi na ekrany polskich kin.

Film tak wstrząsnął widzami na przedpremierowym pokazie w Gdyni, że po ostatnich kadrach przez długą chwilę siedzieli wbici w fotele, w głuchej ciszy. Wśród nich był Paweł Rey.

Pobudka

25 września 2003 roku, szósta rano. Do domów Reya, Lecha Jeziornego i 9 innych przedsiębiorców z Krakmeatu i Polmozbytu wpadają policjanci z CBŚ. Mają broń. - Przeszukiwali wszystko, nawet dziecięce łóżeczka i szuflady w łazience. Jeden z nich nagrywał akcję kamerą wideo - wspomina Rey. Żony w koszulach nocnych stoją zdezorientowane i przestraszone. Dzieci płaczą. Przedsiębiorcy zostają skuci. - Wyprowadzali nas jak przestępców - mówi Paweł Rey.

Przez kilkanaście godzin tułają się po policyjnych korytarzach, w końcu prokurator Andrzej Kwaśniewski przedstawia im zarzuty: zorganizowania grupy przestępczej, spowodowania milionowych strat w swojej spółce, prania brudnych pieniędzy. Są w szoku, próbują tłumaczyć, ale nikt ich nie słucha. Idą do aresztu siedzieć z bandziorami. Oni, zasłużeni opozycjoniści. Czesława B. areszt kompletnie złamie.

W filmie scena aresztowania jest jeszcze efektowniejsza. Policjanci wpadają w kominiarkach i goglach (naprawdę ich nie mieli) i brutalnie rzucają na ziemię biznesmenów granych przez Przemysława Sadowskiego, Jarosława Kopaczewskiego i Roberta Olecha.

- W rzeczywistości czuliśmy podobną grozę. Nie trzeba było przykładać nam luf do skroni, żebyśmy się bali - mówi Paweł Rey. Przy jego aresztowaniu miała miejsce scena, która również znalazła się w filmie.

- W domu miałem broń i pozwolenie na nią. W dokumencie przy numerze seryjnym broni był czeski błąd, przestawione dwie cyfry. Policjanci strasznie się tym podekscytowali. Bo przecież przeszukiwanie komputerów to nuda, a tu czuli aferę, nielegalną broń - mówi z goryczą Rey.

Gdy on i jego koledzy wyszli w 2004 roku z aresztu, byli bez pracy, Krakmeat upadł, a "Polmozbyt" przejęła nowa rada nadzorcza, której szefował... dyrektor krakowskiej skarbówki Jerzy Jakielarz. Ten sam, który kontrolował Polmozbyt w 2003 roku i złożył zawiadomienie do prokuratury, które zapoczątkowało aresztowania i oba śledztwa...
Rey, jako jedyny z bohaterów tej sprawy, widział już "Układ zamknięty". Oglądanie go było z jednej strony przypomnieniem kilkuletniego koszmaru, ale z drugiej było mu to potrzebne. A jeszcze niedawno wydawało się, że do realizacji filmu nie dojdzie. Ale od początku.

Krótka notka o umorzeniu

Wrzesień 2009 roku. Michał Pruski - dziennikarz, i od kilku lat scenarzysta, wraca ze zdjęć do "Czarnego czwartku". Jest tuż po pierwszej w nocy. Już ma się kłaść spać, gdy odbiera telefon od Mirosława Piepki, kolegi po fachu i współscenarzysty. - Zerknij do gazety - mówi podekscytowany. Pruski widzi niewielką informację o decyzji krakowskiego sądu w sprawie Krakmeatu. Po siedmiu latach śledztwa nie sporządzono aktu oskarżenia, sąd więc nakazuje skończyć śledztwo, a za przewlekłość postępowania przyznać podejrzanym po 1o tys. złotych. Scenarzyści czują, że trafili na wstrząsającą historię.
Przez Aleksandra Halla docierają do Lecha Jeziornego (razem działali za PRL-u w opozycji). Przyjeżdżają do Krakowa, do domu Jeziornego. Z nim i Pawłem Reyem spędzą wtedy kilka dni.

- Rozmawialiśmy, czytaliśmy dokumenty tej sprawy. Włos nam się jeżył na głowie - mówi Pruski. Czyta o widzeniach z rodziną, na które pozwolono po niemal czterech miesiącach. Widzi apel o wypuszczeniu podejrzanych za poręczeniem, podpisany m.in. przez ks. Adama Bonieckiego i Tadeusza Syryjczyka. Bezskuteczny. Słyszy o metodach prokuratora, który np. Grzegorzowi Nici - jednemu z podejrzanych z "Polmozbytu" grozi umieszczeniem dzieci w domu dziecka. Miał przecież wszystkie atuty w ręku - młody ojciec w celi, jego przerażona, ciężarna żona sama z dwojgiem małych dzieci w domu, bez pieniędzy.

Rey i Jeziorny mówią wprost - to były metody, by wydobyć z aresztowanych przyznanie się do win, których nie popełnili.
Tak było, ich zdaniem, w przypadku Czesława B., który został brutalnie pobity w więzieniu przez narkomana. W rzeczywistości o mało nie stracił oka (ta scena też znajdzie się w filmie). Dzień po tym wydarzeniu przyznał się do wszystkiego i dobrowolnie poddał karze.

- Scenarzyści skrzętnie notowali to, co mówiliśmy. Wiele z tych detali znalazło się w filmie - mówi Paweł Rey.
31 grudnia 2009 roku Piepka i Pruski dostają kolejny dokument - umorzenie śledztwa w sprawie Krakmeatu. Zarzuty zostały uznane za bezzasadne. Żadnej grupy przestępczej, prania pieniędzy.

- Dowiedzieliśmy się też ze zdumieniem, że prokurator, który prowadził obie sprawy, szybko awansował - od prokuratury rejonowej aż do apelacyjnej. Ponury paradoks - mówi Michał Pruski.

Twórcy filmu postanawiają, że prokurator i jego machinacje z szefem skarbówki będą centralnym wątkiem filmu. Kontaktują się z Ryszardem Bugajskim, reżyserem słynnego "Przesłuchania".

- To postać prokuratora spowodowała, że chciałem zrobić ten film. Interesowała mnie jego psychologia, dlaczego chce komuś wyrządzić zło. Gra podwójną rolę: z jednej strony reprezentuje prawo i walczy z przestępcami, z drugiej - nie jest od nich lepszy - mówi Bugajski.

Twórcy chcą, by śledczego zagrał Janusz Gajos. Gdy aktor po poprawkach w scenariuszu zgadza się przyjąć rolę, myślą, że złapali Pana Boga za nogi. Ale wtedy zaczynają sie schody.

Do trzech razy sztuka
Film produkuje niezależna spółka Filmicon z Wybrzeża - Piepka jest współproducentem. Starają się o dofinansowanie z Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Mimo znakomitych recenzji komisji oceniającej (zasiada w niej m.in. Radosław Piwowarski i Kinga Dunin) i wytypowania do dofinansowania, pieniędzy nie dostają. Składają wniosek trzy razy, zawsze z tym samym skutkiem.

- Oficjalnym powodem był brak środków - mówi Olga Bieniek, producentka. W tym samym czasie inne filmy, z gorszymi opiniami komisji, dofinansowanie dostają. Posłowie składają w tej sprawie interpelacje do ministra kultury. Bez skutku.

Jest maj 2011 roku. Filmowcy muszą przełożyć zdjęcia, zaczynają szukać sponsorów wśród prywatnych przedsiębiorców.
- Jeździliśmy po całej Polsce, nie wzgardziliśmy nawet małymi sumami, niektórzy dokładali np. tysiąc złotych - mówi Bieniek.
Oprócz głównego sponsora - banku, zrzucali się deweloperzy, małe stocznie jachtowe, wytwórnia przypraw - razem około 100 firm. - Mówili, że ten obraz jest ważny, musi powstać - opowiada producentka. Część z nich ma jednak gorącą prośbę. - Tylko proszę nie umieszczać nazwy mojej firmy... Bali się tych, o których jest ten film...

Filmowcom pomogły Business Centre Club i Centrum im. Adama Smitha. - Okazało się, że BCC monitoruje około 300 podobnych przypadków! - mówi Pruski.

To zdecydowało, że twórcy filmu łączą postaci i wątki, akcję przenoszą na Wybrzeże. Chcą zrobić film uniwersalny. - Żadna z postaci nie jest dokładnym odwzorowaniem rzeczywistych bohaterów tej historii. Jednak prawda o tych zdarzeniach została zachowana - mówi Bugajski.

3 sierpnia 2012 roku w wieku 52 lat umiera na wylew Witold Szybowski, były prezes "Polmozbytu". Jego córka Kinga mówi wprost - prokurator go zaszczuł.

Prokurator obejrzy?

25 marca 2013 roku. Gdynia, sala kinowa na 520 osób nabita ludźmi. Na ekranie pojawia się plansza z informacją o tym, że film nakręcono na motywach prawdziwej historii, a prokurator, który w rzeczywistości prowadził tę sprawę, awansował. I o tym, że jedna sprawa jest umorzona, a kolejna (Polmozbytu) nadal toczy się w sądzie.
Na korytarzu kina do Pawła Reya podchodzi Janusz Gajos.

- Nie wyobrażam sobie, jak pan mógł się czuć - mówi.

Reyowi tamte wydarzenia wciąż stają przed oczami.

- Ktoś musi uciąć tę bezkarność. Inaczej ludzie pokroju prokuratora będą nadal robić co chcą - mówi.
A Olga Bieniek ma nadzieję, że prokuratorzy z Krakowa zobaczą ten film. - Choć pewnie przyjdą na poranny seans i usiądą w ostatnim rzędzie - dodaje.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

B
BOLESŁAW TEJKOWSKI
W walce z zagrożeniami Narodu Polskiego siłą największą są polscy rolnicy broniący polskiej ziemi przed Niemcami. Obowiązkiem rolników jest utrzymanie swoich gospodarstw rolnych i wykupienie pozostałych 2 milionów hektarów państwowej ziemi rolnej, bowiem zachowanie w rękach Polaków całej polskiej ziemi pozwoli odzyskać pozostały zrabowany nam majątek narodowy oraz zwiększyć produkcję rolną i przemysłową stanowiącą podstawę bogactwa.
Realizowane przez Zachód okradanie, niszczenie, zniewalanie, pomniejszanie i wynaradawianie Narodu Polskiego powstrzymamy jedynie przez wystąpienie z Unii Europejskiej i NATO, a tym samym przywrócenie Polsce niepodległości i możliwości samodzielnego rozwoju dającego powszechny dobrobyt w oparciu o wielkie bogactwa naturalne naszego Kraju oraz wielkie zdolności i pracowitość Polaków. Pomoże nam w tym najkorzystniejszy dla Polski sojusz ze Słowiańską Rosją, Białorusią i Ukrainą, Czechami i Słowacją, Bułgarią i Serbią oraz pozostałymi Państwami Jugosłowiańskimi.
Uzyskanie samodzielności wymaga mobilizacji i jedności całego Narodu Polskiego, a zwłaszcza polskich rolników w przeciwstawieniu się unijnej i natowskiej niewoli. Zjednoczyć trzeba w tym celu w jednej organizacji szeroki ruch wspólnoty narodowej Polaków, zdolny zdobyć władzę i odzyskać Polskę z rąk wrogów i zdrajców, którzy za działalność na szkodę Narodu Polskiego będą surowo karani.
Zwracamy się do hierarchii Kościoła Katolickiego, Kościoła Prawosławnego i pozostałych Kościołów w Polsce o pomoc w wyprowadzeniu naszego Kraju z NATO i Unii Europejskiej – tego antypolskiego, antysłowiańskiego, antychrześcijańskiego imperium zła siejącego zniszczenie, zwróconego przeciwko narodowym i naturalnym prawom Bożym.
Zjednoczony Naród Polski uzyska wolność, niepodległość, majątek narodowy i dobrobyt, stworzy warunki większego przyrostu naturalnego i powrotu do Polski Polaków z Polonii światowej, zwłaszcza tych zmuszonych przez Unię Europejską do tułaczki po Świecie. Nie rozproszony po Świecie a skupiony w Polsce i powiększony Naród Polski osiągnie trwałą wielkość.

Polska Wspólnota Narodowa - Polski Komitet Słowiański – Przewodniczący Bolesław Tejkowski
G
GRANIWID SIKORSKI

1 x pan Artur Wrona, Prokurator Apelacyjny, 31-553 Kraków, ul. Cystersów 18;
1 x pani Lidia Jaryczkowska, Prokurator Okręgowy, 30-965 Kraków, ul. Mosięźnicza 2;
1 x Centralne Biuro Antykorupcyjne, delegatura w Krakowie, 30-017 Kraków, Racławicka 58;
1 x Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, 31-571 Kraków, Mogilska 109;
1 x pan Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski;
1 x pan Ryszard Bugajski, reżyser, ul. Krakowskie Przedmieście 21/23, 00-071 Warszawa;
1 x Telewizja Polsat Sp. z o.o., ul. Ostrobramska 77, 04-175 Warszawa;
1 x Redakcja Gazety Krakowskiej;
1 x Redakcja Dziennika Polskiego w Krakowie;
1 x a/a

G
GRANIWID SIKORSKI

Od początku 2003 roku w firmie trwała kontrola skarbowa, prowadzona przez dwie pracownice Urzędu Skarbowego Kraków - Śródmieście. Sytuacja finansowa Firmy cały czas się pogarszała, czego wynikiem był bilans i rachunek wyników za rok 2002 sporządzony w Spółce. Z ulgą przyjęliśmy zatrzymanie szeregu osób odpowiedzialnych za tą sytuację.
Z całym przekonaniem twierdzimy, że ich działalność nie była prawidłowa i nie służyła interesowi firmy.
Dziś, po kilku latach widzimy że osoby te usiłuje się zrehabilitować i przedstawić jako uczciwych managerów.
A przecież o ich działalności świadczy sporządzony po ich zatrzymaniu bilans i rachunek wyników.
Zobowiązania powstałe wskutek ich działalności spowodowały utratę płynności finansowej i praktycznej możliwości działania. Firma była faktycznie bankrutem. Nie zamierzamy bronić następnych Zarządów Firmy, powstałych po zatrzymaniu dotychczasowych władz Firmy. Nie zmienia to jednak przekonania, że to ich działalność spowodowała kryzys i trudności finansowe a tym samym brak faktycznej możliwości działania Firmy. To my ponieśliśmy koszty tej działalności, ale o naszej tragedii i krzywdach nie powstały filmy i książki, prezydenci, premierzy, ministrowie nie chcą pamiętać o naszym losie. Interesuje ich jedynie los ludzi, których uczciwość pozostawia wiele do życzenia. Taki los jak nasz był niestety masowy, ale reżyser Bugajski, twórca słynnego filmu „Przesłuchanie,” nie zrobił o nich filmu.
Panie Prezydencie, Panie Ministrze,
są granice których przekroczyć nie można. Wyście Panowie w swoich wypowiedziach tę granicę faktycznie przekroczyli. Jako ofiary tego systemu wzywamy Was nie idźcie tą drogą. Owszem sytuację trzeba z całą surowością prawa wyjaśnić. Musimy się w związku z tą sytuacją zapytać.
co się stało z firmami przekazanymi do zarządzania w Narodowym Funduszu Inwestycyjnym i jego Firmą Zarządzającą „Magna Polonia” ?
Co się stało z firmami, którymi zajmował się pan Jeziorny ?
Jaka była rola spółki „SAFRI” w przejmowaniu majątku Polmozbytu Kraków, w tym obiektu przy ul. Prandoty ?
Wreszcie po tylu latach pytamy.
jaki był los kilkuset firm wniesionych do Narodowych Funduszy Inwestycyjnych ?
Co się stało z ich załogami ?
Jaki jest bilans działania tych Funduszy ?
Czy przyczyniły się one do unowocześnienia Firm, czy też do faktycznego ich zniszczenia ?
My ze swej strony wielokrotnie interweniowaliśmy w tej sprawie. Swego czasu skierowaliśmy list do redakcji audycji Polsatu „Państwo w Państwie” dotyczącym sytuacji w Polmozbycie Kraków SA. Ze strony redakcji nie było reakcji na nasz list.
Oczekujemy, że zarówno Pan Prezydent Komorowski, jak i Pan Minister Gowin pochylą się także nad naszą tragedią, jakże licznymi podobnymi tragediami które miały miejsce w Polsce.
To o problemach przedstawionych w tym piśmie, jak i o naszych tragediach winny powstawać audycję, filmy i książki a przywódcy za swój honor winni przyjąć wyjaśnienie przyczyn tej patologicznej sytuacji, ukaranie winnych, zapobieżenie takim zjawiskom w przyszłości i zadośćuczynieniu pokrzywdzonym. Tego oczekujemy i tego żądamy. W chwili obecnej przed sądem toczy się proces dotyczący wątku Polmozbytu. Możemy mieć tylko nadzieję, że sprawcy tych czynów zostaną surowo ukarani.
Za Zarząd i pracowników
Graniwid Sikorski
Otrzymują:
1 x adresat
1 x pan Jarosław Gowin, Minister Sprawiedliwości, al. Ujazdowskie11, 00-950 Warszawa;
1 x pan Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Barska 28/30, 02-315 Warszawa;
1 x pani Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich;
1 x Komenda Główna Policji, ul Puławska 148/150, 02-624 Warszawa;
1 x pan Bartłomiej Sienkiewicz, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, ul. Stefana Batorego 5, 02-591 Warszawa;
1 x Centralne Biuro Antykorupcyjne w Warszawie, 00-583 Warszawa, al. Ujazdowskie 9;
1 x pan Krzysztof Sobierajski, Prezes Sądu Apelacyjnego;
1 x pani Barbara Baran, Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie;
1 x pan Artur Wrona, Prokur

G
GRANIWID SIKORSKI

StowarzyszenieKraków, 23 kwietnia 2013 r.
Sprawiedliwy Kraków
31-564 Kraków, al. Pokoju 26/102
KRS 0000455353
byli pracownicy Polmozbyt SA
Pan Bronisław Komorowski
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa
Szanowny Panie Prezydencie,
jesteśmy byłymi pracownikami przedsiębiorstwa Polmozbyt Kraków SA w Krakowie. Z zaskoczeniem i zdumieniem dowiedzieliśmy się o reakcji Pana Prezydenta podczas premiery filmu „Układ zamknięty”.
Film dotyczył sytuacji, jaka zaistniała w Krakowskich Zakładach Mięsnych i Polmozbyt Kraków SA.
Na premierze miał Pan być wstrząśnięty tym, że sytuacja taka zdarzyła się naprawdę. Także Minister Sprawiedliwości Jarosław Gowin stwierdził, że będzie rozmawiał z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem o odpowiedzialności śledczych. „To on kieruje prokuraturą i może podejmować stosowne kroki” - stwierdził minister Gowin. Dodał, że „podobne historie nie powinny się nigdy wydarzyć. Mam nadzieję, że okres w którym dochodziło do podobnych dramatów mamy już za sobą”.
My, byli pracownicy Polmozbyt Kraków SA okres pracy w Firmie też mamy za sobą, ale niestety działalności osób kierujących i odpowiedzialnych za spółkę nie możemy ocenić pozytywnie.
Padliśmy ofiarą polityki tych Zarządów Firmy. Zapłaciliśmy za nią utratą pracy, zdrowia, obawami o przyszłość własną jak i rodziny. Z przerażeniem i niechęcią wspominamy ten smutny czas. Ze swej strony chcieliśmy dodać kilka uwag do aktualnych wydarzeń. Polmozbyt Kraków SA po początkowych trudnościach związanych z transformacją ustrojową osiągnął stabilizacje finansową i organizacyjną. Potrzebne było znalezienie właściwego miejsca na rynku dla Firmy. Wraz z kilkuset innymi firmami Polmozbyt Kraków SA został skierowany do Programu Powszechnej Prywatyzacji pod nazwą „Narodowe Fundusze Inwestycyjne.” Większość akcji Polmozbytu została skierowana do Funduszu Inwestycyjnego, którego firmą zarządzającą była „Magna Polonia.” Z tego, co pamiętamy, wśród firm zarządzanych były także zakłady mięsne z całej Polski. Jednym z dyrektorów inwestycyjnych „Magna Polonia” tej firmy był pan Lech Jeziorny, znany biznesmen z Krakowa. Wszedł on w skład Rady Nadzorczej Polmozbyt Kraków SA i został nawet jej przewodniczącym. Zaczął wywierać decydujący wpływ na działalność Firmy. Doprowadził do zmiany zarządu firmy i powołania nowego z prezesem Piotrem Gajdarskim na czele. Jakkolwiek miał on w przeszłości działalność opozycyjną to jednak naszym zdaniem nie był przygotowany do pracy na stanowisku prezesa firmy. Był z wykształcenia kulturoznawcą i w przeszłości pracował w domu kultury. Załoga ze swej strony oczekiwała, że nowy Zarząd zapewni rozwój firmie, zawrze nowe umowy handlowe i rozwinie działalność gospodarczą. My chcieliśmy jedynie pracować i tego oczekiwaliśmy od nowych władz spółki. Niestety ze zdumieniem i obawą zobaczyliśmy, że nic takiego nie następuje. Doszliśmy do nieodpartego wniosku, że Rada Nadzorcza i Zarząd nie są przygotowane i gotowe do efektywnego kierowania firmą. Natomiast odnieśliśmy wrażenie, że interesuje ich przede wszystkim sprzedaż majątku i liczne grunty w których posiadaniu była spółka, często w bardzo atrakcyjnych miejscach. Pracownicy byli masowo zwalniani i nikt się nad nimi nie litował. Sytuacja uległa gwałtownemu pogorszeniu, gdy prezesem spółki został Witold Szybowski. Sytuacja finansowa, ludzka, organizacyjna zaczęła gwałtownie się pogarszać. Świadczą o tym wyniki spółki. Zaczęto tworzyć w sposób tajemniczy nowe spółki, do których przenoszono coraz to nowe elementy majątku Spółki. Zarządzanie w nich według nas powierzono osobom, które nie miały do tego przygotowania. Wzięto ogromne kredyty, rzekomo na rozwój Firmy, których nigdy faktycznie nie zobaczyliśmy. A zobowiązania z tego tytułu rosły. Sytuacja w pracy stała się nie do zniesienia, a każdy dzień mógł zakończyć się kolejnym wypowiedzeniem z pracy. Od początku 2003 roku w firmie trwała kont

B
BOLESŁAW TEJKOWSKI

Planowo realizowane przez Zachód okradanie, niszczenie i zniewalanie Polski powstrzymamy jedynie przez zerwanie z UE i NATO, czyli przez odzyskanie niepodległości i możliwości samodzielnego rozwoju, prowadzącego do dobrobytu dla wszystkich obywateli w oparciu o wielkie bogactwa naturalne naszego Kraju i wielkie zdolności Polaków. Pomocny w tym będzie najkorzystniejszy dla Polski sojusz ze Słowiańską Rosją, Białorusią i Ukrainą, Czechami i Słowacją oraz pozostałymi Państwami Słowiańskimi.
Odzyskanie samodzielności wymaga mobilizacji całego Narodu Polskiego coraz bardziej świadomego rosnących zagrożeń. Najważniejszą siłą Narodu w walce o wyzwolenie spod unijnej i natowskiej okupacji są przeniknięci patriotyzmem polscy rolnicy, broniący polskiej ziemi przed Niemcami. Bowiem zachowanie całej polskiej ziemi w rękach Polaków, w rękach polskich rolników pozwoli odzyskać pozostały majątek narodowy – wszystko, co dotąd utraciliśmy.
Utworzyć trzeba w tym celu skupiony w jednej organizacji szeroki ruch wspólnoty narodowej Polaków zdolny zdobyć władzę i sprawować ją dla dobra Narodu i Państwa Polskiego. Zwracamy się do wszystkich Polaków, a zwłaszcza polskich rolników o uczestniczenie w powszechnym ruchu odzyskania Polski z rąk wrogów i zdrajców.
Zwracamy się do hierarchii Kościoła Katolickiego, Kościoła Prawosławnego i pozostałych Kościołów w Polsce o pomoc w wyprowadzeniu naszego Kraju z unijnego i natowskiego domu niewoli, z tego antypolskiego, antysłowiańskiego, antychrześcijańskiego imperium zła siejącego zgorszenie i zniszczenie, zwróconego przeciw Ludziom, Naturze i Bogu.
Przenika nas wiara, że z Bożą pomocą odzyskamy wolność, niepodległość, majątek narodowy i dobrobyt, a Polska będzie szczodrą Matką wszystkich Polaków – tych w Kraju i tych pragnących wrócić do Ojczyzny z tułaczki po Świecie.

Polska Wspólnota Narodowa – Polski Komitet Słowiański
Przewodniczący Bolesław Tejkowski

G
GRANIWID SIKORSKI

Graniwid Sikorski Kraków, 10 marca 2012 r.
al. Pokoju 26/102
31-564 Kraków
Telewizja Polsat Sp. z o.o.
ul. Ostrobramska 77, 04-175 Warszawa

Polsat News - Redakcja Audycji „Państwo w Państwie”

W dniu 26 listopada 2011 r. ukazała się audycja w programie „Państwo w Państwie” obrazująca smutny los „Polmozbytu” w Krakowie. Część jego akcjonariuszy związana z p. Lechem Jeziornym przedstawia się jako grupa poszkodowanych. My jako byli pracownicy „Polmozbytu” w Krakowie chcemy dodać ze swej strony kilka uwag, gdyż to my padliśmy ofiarą grabieżczej polityki. Największą zaletą jak i wadą „Polmozbytu” było to że dysponował on atrakcyjnymi gruntami, często w śródmieściach miast lub na obrzeżach miast. Wszystkie grupy walczące o wpływy interesowały te grunty a nie rozwój firmy. Los dotychczasowych pracowników się tu nie liczył. Panowie Lech Jeziorny, Witold Szybowski, Paweł Rey, Grzegorz Nicia i Spółka zamierzali przejąć grunty i sprzedać je lub przekazać aportem innym spółkom. Pan Lech Jeziorny był dyrektorem inwestycyjnym spółki NFI „Magna Polonia”, jak i Przewodniczącym Rady Nadzorczej „Polmozbytu”. Przedsiębiorstwo zostało przekształcone w podupadłą firmę ze szkodą dla skarbu państwa, jak i jego pracowników. Pracownicy otrzymali 10 % akcji Spółki, które po kilku latach okazały się nie wiele warte. Taki był i jest bilans działania tych osób. Majątek został wyprowadzony ze spółki a Państwo straciło nad nią kontrolę. Zmieniali się tylko często członkowie zarządu firmy. Spółka w niewyjaśnionych okolicznościach wzięła gigantyczne kredyty, rzekomo na rozwój firmy. A co się stało z tymi pieniędzmi ? Wyniki działalności był taki że spadały obroty i były generowane gigantyczne straty. Dramatycznie spadły aktywa a kapitał ma wartość ujemną. Taki był wynik działalności menadżerów „Polmozbytu”. Właśnie wyrazem i obrazem ich działalności było to że zostali aresztowani za malwersację gospodarcze. Jednym z ich obrońców był Pan Zbigniew Ćwiąkalski przyszły minister sprawiedliwości rządu Platformy Obywatelskiej. Majątek Firmy był w dalszym ciągu wyprzedawany a pracownicy zwalniani. Dziś toczy się walka między dwiema grupami „przedsiębiorców” głównie o działkę przy al. Pokoju 81 wartą według cen rynkowych około 100 mln zł. /sto milionów złotych/, którą zamierza się sprzedać. Tak interes Skarbu Państwa jak i pracowników się tu nie liczy.
Właśnie w taki opisany sposób w Polsce masowo przejmowano majątek kosztem interesów Państwa jak i pracowników. Dziś idzie się dalej i po grabieży firm sięga się po kamienice, mieszkania, wodę, ciepło jak i grunty rolne.
Czy znajdzie się sposób aby temu się przeciwstawić ???

Graniwid Sikorski, Bogdan Warzecha

m
matylda

rządy sprawował Pan Leszek Miller..

F
Fatamorgana

Edek na choroby z mózgiem są lekarstwa.

P
Paweł

Co ci Edek w życu nie wyszło, że tak szukasz winy u innych? Zajmujesz się pomówieniami, fałszywymi oskarżeniami, bredzisz coś o postępowaniach sądowych, i co, lepiej ci? Może jednak porozmawiaj z lekarzem?

n
nikt

Edek i autor jesteście ludżmi chorymi...bardzo chorymi...nieuleczalnie.

a
archiwista

Pamiętacie takiego jednego z najwyższej półki jak obejmował władzę to bełkotał coś o miłości i mało kto wtedy się zorientował że mówi o miłości do stołka!

K
Krzysztof

TO nadal trwa!!! Uważaj jutro mogą przyjść po Ciebie!!!

G
Gość

Były szef Optimusa za wycięcie na swoim terenie drzewa musi zapłacić 100 tys. kary a przyjaciel Mira Zdzicho Sobiesiak bez pozwolenia wyciął dziesiątki drzew pod wyciąg i śmieje się w kułak.

r
rem

W którym roku była ta "afera"? Kto wtedy rządził?
Żaden rząd nie ma wpływu na działania fiskusa itp. urzędów.

U
URZĘDNICZE

dla urzędników. Obywatele się nie liczą.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3