Uniwersytet Rolniczy w Krakowie straci działki za 100 mln?

A. Agaciak, M. Paluch
Uczelnia rolnicza może stracić cenne tereny badawcze
Uczelnia rolnicza może stracić cenne tereny badawcze Krzysiek Hawrot
Uczelnia rolnicza stanęła przed widmem utraty ponad 60 ha gruntów w podkrakowskich Bibicach i Garlicy Murowanej. To nie tylko ziemia i budynki, warte ok. 100 mln zł, ale także tereny badawcze trzech wydziałów uniwersytetu, z których jeden (ogrodniczy), po przejęciu gruntów może przestać istnieć.

O grunty upomina się powstałe w 1993 r. Towarzystwo Ogrodnicze w Krakowie. Jego przedstawiciele twierdzą, że są spadkobiercami dawnego właściciela gruntów - Towarzystwa Ogrodniczego Krakowskiego, założonego w 1893 r. przez profesorów UJ. (TOK szkoliło młodzież i zakładało wzorcowe sady. Zostało zlikwidowane w 1964 r.).

Dzisiejsze Towarzystwo Ogrodnicze uczelnia uznaje za uzurpatorów. - Z naszych obserwacji wynika, że organizacja ta zawiązała się jedynie po to, by "odzyskiwać" cenne działki - mówi prof. Janusz Żmija z Uniwersytetu Rolniczego.

Pracownicy UR podkreślają, że tereny, które mogą stracić, są dla studentów i nauki bezcenne. Znajduje się tam np. jedyny w Europie sad, który służy jako bank nasion sadowniczych. Tymczasem Andrzej Nowak, prezes Towarzystwa Ogrodniczego twierdzi, że jego organizacja chce odzyskać grunty m.in. dlatego, że uczelnia wykorzystuje małą ich część, a w latach 90. chciała te ziemie rozparcelować. - Nie chcieliśmy do tego dopuścić - podkreśla Nowak i zapewnia, że jeśli odzyska tereny w Garlicy i Bibicach, nie wyrzuci stamtąd uczelni. - Wystarczy im 10 - 15 ha, bo tyle teraz użytkują. A na reszcie zorganizujemy park lub ogród z różnymi odmianami drzew. W Krakowie takiego brakuje - podkreśla.
Towarzystwo zaczęło walczyć o zwrot gruntów. Aby je odzyskać, muszą udowodnić, że państwo bezprawnie je przejęło, w ramach dekretu o reformie rolnej, a tym samym bezprawnie dostała je uczelnia rolnicza.

W 2007 r. wojewoda małopolski uznał, że Towarzystwo nie ma racji. Jego decyzję podtrzymał minister infrastruktury. Potem jednak karta się odwróciła na korzyść TO. W 2009 r. jego władze odwołały się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wygrały. Co więcej, tę decyzję podtrzymał NSA. Kazał sprawę ponownie rozpatrzyć wojewodzie. Stanisław Kracik ma zdecydować, czy grunty zostaną przyznane Towarzystwu, czy zostaną przy uczelni. - To bardzo skomplikowana sprawa - wyjaśnia Joanna Sieradzka, rzecznik wojewody.

Uniwersytet chce, by wojewoda umorzył sprawę. - Wtedy TO będzie musiało iść z nią do sądu - mówi Ewa Weissenhoff, prawnik UR. Umożliwia to nowe postanowienie Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym podobne sprawy powinny być rozstrzygane na drodze sądowej, a nie administracyjnej.
Wojewoda ma podjąć decyzję do 8 października 2010 r.

Krótka historia sporu o ziemię

W 1944 r., na mocy dekretu o reformie rolnej, działki w Bibicach i Garlicy, jako jeden folwark, przejął Skarb Państwa i przekazał je uczelni rolniczej w zarząd, potem w użytkowanie wieczyste. W 2005 r. grunty miały przejść z mocy prawa na własność uczelni.

Towarzystwo Ogrodnicze stwierdziło jednak, że przepisy dekretu nie dotyczą tych działek, bo Bibice i Garlica nie były jednym folwarkiem (60 ha), tylko dwoma oddzielnymi gospodarstwami (17 i 42 ha). A reforma pozwoliła zabierać Skarbowi Państwa tylko grunty powyżej 50 ha.

Gdyby TO udowodniło teraz swoją rację, byłoby to równoznaczne z decyzją, że przejęcie tych gruntów było bezprawne. Tym samym przypadłyby one Towarzystwu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie