Urlop 2020. Ograniczony z powodu koronawirusa czas pracy to także mniej urlopu? Sprawdziliśmy, co mówią przepisy

Red.
Karolina Misztal
Wielu pracodawców obniżyło wymiar czasu pracy swoich pracowników - a w ślad za tym też ich wynagrodzenia - na podstawie specustawy o koronawirusie. Szefowie skrócili czas pracy pracowników o 20 procent, o tyle też zostały obniżone pensje. Skoro tak, zatrudnieni pytają - czy ograniczony o 20 proc. czas pracy oznacza również skrócony urlop?

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

Urlop a skrócony czas pracy

Przepisy o tarczy antykryzysowej przewidują wiele rozwiązań dla dotkniętych kryzysem firm, jak też samozatrudnionych i zleceniobiorców. Wraz z epidemią koronawirusa nie pojawiły się jednak nadzwyczajne regulacje dotyczące urlopów wypoczynkowych. W związku z tym niezmiennie należy sięgnąć tu do Kodeksu pracy, który kwestie urlopu reguluje w artykule 154.

Pracownikowi, którego okres zatrudnienia wynosi co najmniej 10 lat, przysługuje 26 dni urlopu. Natomiast - zgodnie z art. 154. § 2. Kodeksu pracy - dla pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy ustala się również proporcjonalnie niższy wymiaru urlopu. Jeśli pracodawca obniża wymiar czasu pracy do 0,8 tego, jaki wynika z mowy - trzeba również przez 0,8 przemnożyć 26 dni przysługującego urlopu.

Jednak obecnie, w związku z epidemią, większość osób będzie pracować (i zarabiać) o 20 procent mniej przez krótszy okres. Najczęściej zakładane jest, że będzie to trwało przez trzy miesiące. A więc przez 0,8 trzeba przemnożyć liczbę dni urlopu, która proporcjonalnie przypada na ten kwartał (3/12 z 26 dni urlopu), czyli 6,5 dnia. Za te nietypowe trzy miesiące pracy z ograniczonym o 20 proc. czasem pracy przysługuje więc - po przeliczeniu - 5,2 dnia urlopu. Prawo mówi, że przy ustalaniu wymiaru urlopu niepełny dzień urlopu zaokrągla się w górę do pełnego dnia. A zatem urlop przypadający na ten nietypowy kwartał wynosi 6 dni. W skali roku, gdy dni zaokrągla się w górę z korzyścią dla pracownika, nadal ma on 26 dni i nie traci.

A może pracownicy wręcz zyskają? Znów odnieśmy to do tych, którzy w związku z ograniczeniem czasu pracy o 20 proc. pracują teraz krócej, 32 godziny na tydzień - niecałe 6,5 godziny dziennie. Kodeks pracy stanowi, że przy udzielaniu urlopu jeden dzień urlopu odpowiada 8 godzinom pracy. Za dzień pracy - bierze się 8 godzin urlopu. Więc w zwykłym okresie osoba pracująca na cały etat, gdy bierze 5 dni urlopu - dostaje 40 godzin urlopu (5 razy 8 godzin). Natomiast pracownik z ograniczonym teraz, w okresie epidemii, czasem pracy o 20 procent, wypisując 5 dni urlopu - dostaje 32 godziny (5 razy niecałe 6 i pół godziny, ile trwa jego obecny dzień roboczy). W efekcie swój limit urlopowy pracownik uszczupla obecnie o 4 dni, choć nie ma go w pracy i wypoczywa przez pięć dni. Zatem, dzięki takiemu rozliczeniu - zyskuje, zaoszczędza jeden dzień do wykorzystania w innym terminie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie