W góry z franciszkanami albo na jachty z salezjanami, czyli trochę inne wakacje

Barbara Sobańska
saltrom
Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd. Wiele dzieci co roku zostaje w domach, pomaga rodzicom w gospodarstwie, pilnuje młodszego rodzeństwa. A potem z łezką w oku słucha opowieści swoich kolegów. Ale i one mogą ciekawie spędzić wakacje za nieduże pieniądze. Organizują je księża i zakonnicy

Wakacje z księdzem? Z zakonnikiem? Pewnie ciągle trzeba będzie się modlić albo dwa razy dziennie chodzić do kościoła... Nic podobnego! To wyprawy w ciekawe miejsca, rajdy rowerowe, rejsy po mazurskich jeziorach albo zwykłe leniuchowanie na nadbałtyckiej plaży. Okraszone oczywiście programem katolickim, lecz podanym z wyczuciem. Zawierającym elementy edukacji, ale niezauważalnej, bo ukrytej w zabawie. Efekt? Dzieci i młodzież wracają z wakacji pełni wrażeń, z nowymi doświadczeniami, a czasem odmienieni. Na lepsze.

Salezjańskie Lato
Dzieciaki nie śpią w pięciogwiazdkowych hotelach, tylko w szkołach przerobionych na letnie hostele, jednak dla wielu z nich to jedyna okazja zobaczenia innego zakątka Polski. Może nie jedzą kawioru i homarów, ale nikt nie chodzi głodny. Za to atrakcji mają co niemiara. Dlatego z roku na rok rośnie liczba chętnych na Salezjańskie Lato.

Księża organizują je od 12 lat. Co roku zabierają w ciągu dwóch miesięcy około tysiąca dzieci na kolonie nad morzem, obozy sportowe w górach, a młodzież na rejsy jachtami szlakiem wielkich jezior mazurskich. Ksiądz Andrzej Król, prezes Saltromu, to zapalony żeglarz. Wakacje nie są zupełnie za darmo, ale ceny dziesięciodniowego wyjazdu z pełnym wyżywieniem i noclegami są o połowę niższe niż w ofercie komercyjnych biur turystycznych. W tym roku pobyt w Maniowach nad Jeziorem Czorsztyńskim kosztuje 650 zł, w nadmorskim Sztutowie - 780 zł, a rejs po mazurskich jeziorach - 750 zł. Salezjanie zapewniają jednak, że jeśli kogoś nie stać nawet na taki wydatek - postarają się znaleźć dodatkowych sponsorów i zmniejszyć tę kwotę do minimum.

- W tym roku w czasie każdego turnusu będziemy z dziećmi rozmawiać o współpracy w grupie, o sposobach radzenia sobie z agresją, o kłamstwie, przyjaźni, a także o tym, że każdy z nas jest wyjątkowy - mówi Anna Fura, która wespół z Katarzyną Lampą opracowała specjalny program edukacyjny "Dawno temu w trawie".

To oferta dla wszystkich z całej Małopolski. Dzieci z Krakowa mogą natomiast przez całe lato przychodzić na Różaną 5 na "Lato w mieście". Nazwa jest trochę myląca, bo poza zajęciami sportowymi i artystycznymi, wyjściami do kina oraz spacerami po Krakowie, dzieci zabierane są także na pełne niespodzianek wycieczki za miasto. Wszystko zupełnie bezpłatnie, od poniedziałku do piątku, w godz. 10-14.

Brzmi interesująco? Nie zwlekaj z decyzją. Miejsca zapełniają się bardzo szybko. Aby zapisać dziecko na wakacje, wystarczy przyjść do siedziby Saltromu w Krakowie przy ul. Różanej 5 lub zadzwonić pod numerem 12 269 30 00 albo 12 269 31 10. Więcej informacji o Salezjańskim Lecie na stronie internetowej www.saltrom.krakow.pl
Z księdzem Andrzejem Królem, prezesem Saltromu, który od dwunastu lat organizuje "Salezjańskie Lato", rozmawia Barbara Sobańska

Kto jeździ na "Salezjańskie Lato"?
Podopieczni Saltromu zawsze, ale także dzieci z domów dziecka, z rodzin zastępczych i wszyscy, którzy chcą spędzać wakacje w duchu wielkiego wychowawcy i przyjaciela młodzieży - księdza Bosko.

Czyli jak?
Wypoczywając aktywnie i twórczo, uczestnicząc w codziennych modlitwach i w niedzielnych mszach świętych. Z drugiej strony oznacza to, że wychowawcy, których jest więcej niż wymagają przepisy, indywidualnie docierają do każdego wychowanka.

Skąd pomysł na te wyjazdy?
Zauważyliśmy, że spora część podopiecznych Saltromu pochodzi z rodzin gorzej sytuowanych, używa niestosownego słownictwa, nie umie elegancko zachować się przy stole. Z jednej strony chcemy, aby na takich wyjazdach dzieci i młodzież zobaczyli, jak zachowują się ich rówieśnicy, że można inaczej. Z drugiej zaś - co jeszcze ważniejsze - chcemy, aby dzieci wyjechały na wakacje. Dla większości wyjazd z nami to jedyna szansa na zmianę otoczenia. Po prostu ich rodziców nie stać na inną formę wypoczynku.

Dlaczego wyjazd na wakacje i zmiana otoczenia są takie ważne?
Dzieci mogą zobaczyć coś innego poza własnym środowiskiem. Mogą coś przeżyć, zdobyć nowe doświadczenia. To w wieku dojrzewania niezwykle ważne. Niejednokrotnie widziałem jak dziecko zachwyca się pięknem przyrody, spoglądając na morze, jeziora czy góry. Trudno się dziwić, jeśli wcześniej widziało je tylko w telewizji.

Czy zauważacie po takich wakacjach jakieś zmiany w dzieciach?
Owszem. Od najprostszych, które są efektem zwykłego naśladownictwa innych - jak jedzenie nożem i widelcem, rezygnacja z wulgaryzmów - po uśmiech na twarzy dziecka i trwałą zmianę zachowania. Często zabieramy dzieci na prośbę rodziców: "Proszę księdza, niech go ksiądz weźmie na obóz, bo sobie z nim nie dajemy rady". A po turnusie rodzice mówią mi, że dziecko zmieniło się na lepsze.

Saltrom jest współprowadzony przez księży. Czy jest to odczuwalne na obozach?
Oczywiście. Każdy turnus rozpoczyna się i kończy uroczystą mszą świętą. Rano wspólnie się modlimy. Wieczorem poza modlitwą jest jeszcze słówko na dobranoc, czyli dziedzictwo, które zostawił nam św. Jan Bosko. Zawsze dbał, aby jego wychowankowie kładli się spać z pozytywną myślą.

Jak wygląda dobre słówko?
To może być bajka albo anegdota. Trwa nie dłużej niż trzy minuty.

Czy w ciągu dwunastu lat wyjazdów z dziećmi zauważacie u nich zmiany w podejściu do nakazów religii katolickiej, laicyzację?
Niestety, z roku na rok widać coraz wyraźniej, że w domu nie ma wychowania religijnego, że dzieci nie modlą się. Często, gdy odmawiamy wspólną modlitwę albo wchodzimy do kościoła, nie wiedzą, jak się zachować. Nie mają wyrobionych pewnych nawyków, które zauważaliśmy u dzieci jeszcze kilka lat temu. Zaniedbanie religijne jest coraz wyraźniejsze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie