W Hutniku Nowa Huta dużo roszad i sporo niewiadomych

Bogdan Przybyło
zdjęcie archiwalne
zdjęcie archiwalne Andrzej Wisniewski / Polskapresse
Piłkarze Hutnika Nowa Huta mają za sobą kolejny sparing. W miniony weekend zmierzyli się z trzecioligową Resovią, remisując 2:2 (1:1).

Od początku okresu przygotowawczego szkoleniowiec nowohuckiej drużyny Leszek Janiczak sprawdza kandydatów do prowadzonej przez siebie drużyny. Niektórzy są wychowankami klubu, jak bramkarz Grzegorz Fundament, obrońcy Jerzy Polański i Wojciech Wiatr, pomocnicy Jakub Berliński i Damian Serafin oraz napastnik Gor Sargjsan. Dla nich znajdzie się miejsce na wiosenne zmagania w liczącej 24 piłkarzy klubowej kadrze.

Pozostali testowani zawodnicy - na przykład rutynowany obrońca Paweł Byrski (Orzeł Iwanowice) - wywodzą się z innych zespołów, także spoza Malopolski. W jednym ze spotkań wystąpiło ich aż dziesięciu. Większość z nich jednak już nie uczestniczy w zajęciach.

- Przerzedziliśmy grupę testowanych zawodników - mówi szkoleniowiec Hutnika.

Były treningi, w których ćwiczyło łącznie aż 30 piłkarzy. Niektórych z tych sprawdzanych klub chciałby pozyskać, ale trzyma nazwiska graczy w tajemnicy, żeby ktoś ich nie przechwycił. Hutnik nie chce szastać pieniędzmi, bo prowadzi oszczędną politykę.
- Mamy nadzieję, że ci piłkarze do nas przyjdą. Jednak rozmowy z ich dotychczasowymi zespołami nie są łatwe - podkreśla trener Janiczak.

W tym gronie jest na przykład piłkarz, który studiuje w Krakowie i na okres nauki może zgodnie z przepisami tutaj grać. Mimo to jego klub nie chce go zwolnić. - Musiałby dojeżdżać do rodzinnej miejscowości po 200 kilometrów na treningi i mecze - podkreśla krakowski trener.

Z powrotem w Hutniku znalazł się natomiast gracz, którzy już go reprezentował. Jest to bramkarz Michał Siwiecki, który w ubiegłym roku był zawodnikiem Górnika Wieliczka i Jutrzenki Giebułtów. Pojawiła się także wieść, że z Proszowianki chce wrócić stoper Mariusz Bienias, ale sprawa jest zagmatwana i na Suchych Stawach twierdzą, że żadnych rozmów z tym klubem nie było. Padło też nazwisko innego byłego środkowego obrońcy hutniczej drużyny Michała Dudka (ostatnio Wiślanka Grabie), ale ostatecznie przeprowadził się do JKS Jarosław (III liga).

Z hutniczej kadry ubyło w tym roku sześciu zawodników. Są to: bramkarz Norbert Jasowicz, stoperzy Grzegorz Anioł i Patryk Kołodziej, defensywny gracz Bartosz Cieśla, który po odniesionej jesienią kontuzji nie wznowił treningów, a także pomocnicy Jakub Dziubas i Kamil Woźniak. Ten ostatni świetnie spisywał się w jesiennych występach i przeniósł się do I-ligowej Stali Mielec. - Może się zdarzyć, że ktoś od nas jeszcze odejdzie, ale tylko na wypożyczenie - zaznacza trener Hutnika.

Trzy kolejne sparingi hutnicy rozegrają na Suchych Stawach. W najbliższą środę (godz. 20.30) zagrają z Rylovią, 19 lutego z Proszowianką, a trzy dni później z Bocheńskim KS.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: W Hutniku Nowa Huta dużo roszad i sporo niewiadomych - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie