W Oświęcimiu 19 lat czekają na hokejowy Puchar Polski. Czy trzecie podejście z rzędu okaże się skuteczne?

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Łukasz Krzemień i jego koledzy z Re-Plast Unii Oświęcim mają dość pucharowych porażek. Popularny "Krzemyk" zagra na bytomskim lodowisku, na którym się wychował, więc ma nadzieję, że będzie dla niego szczęśliwe.
Łukasz Krzemień i jego koledzy z Re-Plast Unii Oświęcim mają dość pucharowych porażek. Popularny "Krzemyk" zagra na bytomskim lodowisku, na którym się wychował, więc ma nadzieję, że będzie dla niego szczęśliwe. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Re-Plast Unia Oświęcim po raz trzeci z rzędu zagra o finał hokejowego Pucharu Polski. Poprzednie dwa były nieudane, bo kończyły się porażkami z JKH GKS Jastrzębie. W półfinale, w poniedziałek, 27 grudnia (godz. 20), zmierzy się z Comarch Cracovią. Jeśli wygra, dzień później zagra o główne trofeum ze zwycięzcą pary GKS Katowice – Energa Toruń. Turniej finałowy będzie rozgrywany na neutralnym lodowisku w Bytomiu. Kliknij w przycisk „zobacz galerię” i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Dla oświęcimian jest to już ósmy finał w historii, licząc od wznowienia jego rozgrywek, w 2000 roku. Drużyna z Chemików dwukrotnie sięgała po to trofeum. Była pierwszym triumfatorem po wznowieniu tych rozgrywek, pokonując w Krynicy Podhale Nowy Targ 4:0. Później, w 2002 roku, oświęcimianie pokonali w Warszawie Stoczniowca Gdańsk 6:2. Po 2011 roku oświęcimianie mieli ośmioletnią przerwę od finału pucharowych rozgrywek.

Wydawało się, że oświęcimianie będą regularnie sięgać po pucharowe trofeum, choć dwa lata po pokonaniu gdańszczan przegrali finał z Podhalem Nowy Targ 4:5, który także był rozegrany w Warszawie.

- To było chyba najbardziej dramatyczne spotkanie spośród wszystkich finałów – wspomina Waldemar Klisiak, uczestnik finału z 2004 roku. - Kibice byli w nim świadkami kilku zwrotów akcji, czyli całego piękna hokeja.

Oświęcimianie przegrywali już 0:3, by wyjść na prowadzenie 4:3. Wydawało się, że na cztery minuty przed końcem meczu jest to wystarczająca zaliczka do sięgnięcia po trzecie w historii trofeum. W ciągu 64 sekund górale strzelili jednak dwa gole, wychodząc na prowadzenie 5:4. Nie oddali go już do końca.

- Wtedy mecz wymknął nam się spod kontroli przez kilka kontrowersyjnych decyzji stołecznego sędziego Leszka Więckowskiego. Nie udało nam się obronić w osłabieniu – przypomina Klisiak.

Oświęcimski hokej po stracie sponsora przestał walczyć o krajowe trofea

Po utracie strategicznego sponsora, czyli wycofaniu się ze wspierania sportu przez pobliskie zakłady chemiczne, nastały trudne czasy dla oświęcimskiego hokeja. Walczył głównie o przetrwanie, więc o zaszczyty na krajowym podwórku, czyli mistrzostwo i Puchar Polski, biły się inne zespoły. Jednak w 2006 roku, mając w składzie głównie wychowanków, Unia zakwalifikowała się do turnieju finałowego Pucharu Polski. Przegrała w półfinale ze Stoczniowcem Gdańsk 1:8.

Wielki powrót na pucharowe salony oświęcimianie zanotowali dopiero pod szyldem Aksamu. Firma z Osieka była wówczas sponsorem tytularnym Unii, a turniej finałowy w 2010 roku rozegrano w Oświęcimiu. Gospodarze w półfinale pokonali Comarch Cracovię, co rozbudziło apetyty na sięgnięcie po trzecie w historii trofeum. W finale zmierzyli się z Ciarko Sanok, który wtedy był wiodącą siłą w polskiej ekstraklasie. Oświęcimianie przegrali po dogrywce.

Rok później Unia grała finał w Sanoku. Jednak nie udało się jej wziąć rewanżu. Na Podkarpaciu przegrała po rzutach karnych.

W pucharowej przygodzie oświęcimianie potykali się z Podhalem Nowy Targ, Stoczniowcem Gdańsk, Sanokiem, Cracovią, GKS Tychy, Jastrzębiem. Jeśli awansują do finału, zmierzą się nowym rywalem, czyli GKS Katowice lub Energą Toruń. Najpierw skupiają się na półfinale przeciwko Cracovii.

- W Pucharze Polski o awansie do kolejnej rundy decyduje jeden mecz, czyli to zupełnie coś innego niż ligowy play-off, w którym gra się do kilku zwycięstw. W pucharowej rywalizacji zdecydują detale – uważa Łukasz Krzemień, napastnik Re-Plast Unii. - Decydująca będzie dyspozycja dnia, czy forma bramkarzy. Krakowianie zawsze imponują konsekwencją w grze, więc trudno ich będzie „ugryźć”. Jesteśmy jednak głodni sukcesu. Żaden z obecnych zawodników nie zdobył w barwach oświęcimskiego zespołu Pucharu Polski. Kilka tygodni temu przegraliśmy z Jastrzębiem Superpuchar Polski, więc dobrze byłoby zakończyć 2021 rok miłym akcentem, zapisując sukces w jubileuszu 75-lecia klubu. Przyjdzie mi zagrać na lodowisku, na którym się wychowałem. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie, ale też kolegów, będzie ono szczęśliwe.

W Pucharze Polski idzie wiatr zmian. W turnieju finałowym zabraknie najbardziej utytułowanego zespołu, czyli GKS Tychy, który osiem razy wygrywał rywalizację. Nie ma też Jastrzębia, które w ostatnich trzech latach wygrywało pucharową rywalizację, a w poprzednich dwóch edycjach w finale pokonało oświęcimian 2:0 (w Tychach) i 3:2 (w Katowicach-Janowie). Czy dla oświęcimian trzecie podejście okaże się skuteczne?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie