Wisła Can-Pack Kraków – Energa Toruń: Osłabiona Wisła rozgromiła Energę

Justyna Krupa
Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polska Press
W spotkaniu 8. kolejki ekstraklasy koszykarek Wisła Can-Pack Kraków na swoim boisku rozbiła 96:50 Energę Toruń.

Zarówno Wisła, jak i Energa przystępowały do tego meczu podmęczone, bo w tygodniu rywalizowały w europejskich pucharach. Wisła – w Eurolidze, a Energa – w Lidze Bałtyckiej.

W kadrze krakowianek zabrakło tym razem Agnieszki Szott-Hejmej i Małgorzaty Misiuk. Do pełnej dyspozycji wróciła za to Magdalena Ziętara. Rzucająca Wisły miała jeszcze w środę drobne problemy zdrowotne. W ekipie Energi cały mecz na ławce przesiedziała z kolei liderka drużyny, Julie McBride.

Przed spotkaniem nagrodę dla MVP ligi w październiku odebrała środkowa Wisły Ewelina Kobryn.

Pierwsza kwarta to był prawdziwy nokaut w wykonaniu wiślaczek. Gospodynie wiedziały, że muszą dobrze wejść w to spotkanie, bo w końcówce mogłoby im zabraknąć sił na ewentualne gonienie wyniku. Dlatego natychmiast przejęły inicjatywę. Dobrze funkcjonował pod koszem duet Kobryn – Ziomara Morrison. Znów sporo asyst notowała też Meighan Simmons.

Trzeba jednak przyznać, że Energa niespecjalnie utrudniała Wiśle życie. Torunianki zupełnie nie potrafiły się otrząsnąć po pierwszych ciosach. Zatrzymały się na 8 zdobytych punktach na długie minuty. Wisła w tym czasie zdążyła rzucić... 44. Dopiero w połowie drugiej kwarty udało im się znów trafić do kosza!

Po zmianie stron wiślaczki jeszcze zwiększały prowadzenie, dzięki kolejnym widowiskowym trójkom Simmons i Hind Ben Abdelkader. Widać, że w tym sezonie Wisła znów ma kim postraszyć rywalki na obwodzie. Z kolei pod koszem świetnie prezentowała się Morrison, która zaliczyła swój najlepszy ligowy występ w barwach Wisły. Forma Chilijki ewidentnie idzie w górę.

W końcówce wiślaczki mogły się już sięgać po widowiskowe zagrywki czy kontrować rywala. Tym samym krakowianki pożegnały się z kibicami efektownym zwycięstwem przed przerwą na mecze reprezentacji. Wrócą do gry 27 listopada w Sosnowcu.

- Nie mieliśmy czasu, by przygotować się do tego meczu na odpowiednim poziomie – usprawiedliwiał swój zespół Algirdas Paulauskas. – Nie mieliśmy do dyspozycji Julie McBride. Nasz zespół jest cały czas w przebudowie. Dziewczyny miały chęci, nie mam do nich zastrzeżeń. Więcej pretensji mam do siebie – dodawał.

Z kolei trener Wisły Jose Hernandez nie krył zadowolenia. - To był dla nas bardzo ważny mecz – podkreślał. - Aga Szott rozchorowała się tuż przed meczem, a Gosia Misiuk ma problem z ręką. Zostaliśmy więc z niewielką liczbą Polek i tylko dwiema podkoszowymi. Jestem bardzo dumny z moich zawodniczek, bo nie było łatwo o dobre podejście mentalne do tego meczu po środowej porażce ze Schio. Jestem zadowolony, że zespół robi postęp właściwie z dnia na dzień.

Wisła Can-Pack Kraków – Energa Toruń 96:50 (28:8, 24:12, 24:15, 20:15)
Wisła:
Morrison 32 (1x3), Simmons 19 (5x3), Kobryn 17, Ygueravide 5 (1x3), Ziętara 5 (1x3) – Ben Abdelkader 18 (3x3), D. Puter 0, M. Puter 0.
Energa: Gajda 15 (1x3), Morris 8, Adamowicz 5 (1x3), Cain 5, Harris 4 – Radomska 7 (1x3), Tłumak 4, Szczepanik 2, Iwaszczanka 0.

Tu znajdziesz więcej najnowszych informacji o koszykarkach Wisły Can-Pack Kraków

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie