Wisła Can-Pack: w Eurolidze jest dużo łatwiej niż w rodzimej ekstraklasie?

Wojciech Batko
Janell Burse nie będzie mile wspominać sobotniej potyczki w Polkowicach
Janell Burse nie będzie mile wspominać sobotniej potyczki w Polkowicach Andrzej Banaś
Z pewnością nie tak koszykarki Wisły Can-Pack wyobrażały sobie inaugurację zmagań w play off o mistrzostwo Polski.

W sobotę przegrały przecież w Polkowicach i teraz zespół, który awansował do Final Four Euroligi, znalazł się pod ścianą! Jeśli dwukrotnie (w najbliższe środę i w sobotę) nie wykaże wyższości nad CCC, znajdzie się poza czołową "czwórką" ekstraklasy! Co byłoby sensacją na skalę europejską!

Coraz trudniej też zrozumieć, jak to jest możliwe, że "Biała Gwiazda" - tak dobrze, zwycięsko i bezkompromisowo radząca sobie w Eurolidze - napotyka na tyle upokorzeń w rodzimej ekstraklasie?! Czy jest to np. kwestia koncentracji? A może konieczność grania, na polskich parkietach, ciągle dwiema Polkami ma taki negatywny odcień?

Naturalnie wiślaczki stać nie tylko na "przejście" zespołu polkowiczanek, ale na wywalczenie mistrzowskiego tytułu. I oczywiście mogą to jeszcze zrobić. Z tym tylko, że przynajmniej w konfrontacji z CCC nie mogą się już pomylić!

Tak jak - niestety - myliły się krakowianki od drugiej kwarty sobotniej potyczki. W pierwszej bowiem zagrały nie tylko efektownie, ale przede wszystkim skutecznie. Prezentując urozmaiconą koszykówkę pod względem rozwiązań taktycznych. I jeszcze na początku drugiej kwarty - po rzutach Cohen i Castro z półdystansu - było nadzwyczaj obiecująco. Krakowianki prowadziły bowiem już różnicą 15 punktów (29:14).

Niestety, o ile gra CCC stopniowo zazębiała się, to przyjezdne zaczęły razić chaotyczną postawą.
Przykładowo gospodynie wiele akcji rozgrywały obwodowo, a mimo tego na Mieloszyńską i Bobbitt nie znaleziono lekarstwa. Ponadto wiślaczki miały na koncie dużo więcej strat piłek oraz dużo mniej przechwytów. A na finiszu miejscowe nie myliły się z rzutów wolnych.

CCC Polkowice - Wisła Can-Pack Kraków 83:78 (14:25, 27:17, 20:19, 22:17).

Stan play off (do 2 zwycięstw): 1:0 i w środę mecz w Krakowie.
Sędziowali: Tomasz Kudlicki i Marek Maliszewski.

Polkowice: Mieloszyńska 21 (4x3), Bobbitt 21 (4x3), Carter 11, Jeziorna 6, Trafimawa 5 - Bortelova 12 (2x3), Parker 6, Babicka 1. Trener: Krzysztof Koziorowicz.

Wisła: Castro-Marques 25 (3x4), Burse 24, Cohen 8 (2x3), Kobryn 8, Pawlak 6 - Majewska 4, Gburczyk 3 (1x3), grały też Zohnova i Wielebnowska. Trener: Jose Ignacio Hernandez.

W pozostałych meczach play off: AZS Gorzów Wielkopolski - ROW Rybnik 82:65, Lotos Gdynia - Tęcza Leszno 91:70, Energa Toruń - Odra Brzeg 55:51.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sads
wisła to dziady, a hernandez to frajer a nie trener. za koziorowiczem czy maciejewskim moze co najwyzej buty nosic. spieprzyl ten mecz koncertowo.
s
sads
wisła to dziady, a hernandez to frajer a nie trener. za koziorowiczem czy maciejewskim moze co najwyzej buty nosic. spieprzyl ten mecz koncertowo.
z
zett
Dlaczego jak się wejdzie w sport i zakładkę "piłka nożna" to pokazują się informacje z badziewnej koszykówki kobiet???!!! Co to ma wspólnego z piłką nożną?To irytujące
k
kibic
co tu komentować,trzeba poczekać do końca przyszłego tygodnia i dopiero wówczas wyrażać opinie.
Dodaj ogłoszenie