Wisła Kraków. Trener Peter Hyballa zdenerwował się na pytania dziennikarzy

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
wisla.krakow.pl
Wisła Kraków przygotowuje się do meczu z Wartą Poznań, a na dwa dni przed tym spotkaniem, zaplanowanym na sobotę na godz. 20, na pytania dziennikarzy tradycyjnie odpowiadał trener „Białej Gwiazdy” Peter Hyballa. Do pewnego momentu było to spokojne spotkanie, ale pod jego koniec Niemiec zirytował się, gdy usłyszał kilka pytań o poszczególnych zawodników.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Nie pytać o zawodników…

O co poszło? Jeden z dziennikarzy zapytał kiedy, wobec kiepskiej postawy Żana Medveda, szansę otrzyma w pierwszym zespole Kacper Chełmecki, który bardzo dobrze radzi sobie w Centralnej Lidze Juniorów, w której strzela bramkę za bramką.

- Nie ma szans w tym momencie - odpowiedział lekko zirytowany Peter Hyballa, a następnie dodał: - Trzeba powiedzieć, że Żan Medved walczy o swoją pozycję i jest w tym momencie zdecydowanie lepszy od Kacpra Chełmeckiego. Kacper jest młodym piłkarzem, który robi postępy. To piękne, że strzelił trzy gole w derbach juniorów z Cracovią, ale jest mu jeszcze daleko do profesjonalnego futbolu. Tacy zawodnicy jak Brown Forbes, Medved czy Buksa zasługują na szacunek! Chełmecki nie wskoczy na ich miejsce ot tak…

Przy kolejnym pytaniu irytacja Hyballi była jeszcze większa. Tym razem poszło o to, dlaczego nie gra Serafin Szota, a w podstawowym składzie występuje regularnie Uros Radaković.
- Cały czas dostaję pytania, dotyczące poszczególnych zawodników. Zaczyna mnie to już trochę irytować - stwierdził trener Wisły w odpowiedzi, dodając: - Dziennikarze nie mają żadnych innych pytań? Trzeba powiedzieć jasno - Radaković jest lepszy niż Szota! Wielu dziennikarzy nie ma z nami na treningach, nie widzą, jak zawodnicy się prezentują. Radaković daje większe szanse na gole. Trochę mnie to już denerwuje, że zadajecie pytania o poszczególnych zawodników, a nie ma pytań całą drużynę. O taktykę, o to, jakie mam plany.

Brak Patryka Plewki, czyli poważne osłabienie

To było już na finiszu konferencji prasowej. Wcześniej pytania o grę całej drużyny jednak padały. Na początku poznaliśmy jednak przede wszystkim sytuację kadrową. Wiadomo już, że w meczu z Wartą nie zagrają kontuzjowani: Adi Mehremić, Vullnet Basha, Patryk Plewka i Kacper Duda. Szczególnie brak Plewki może być dla Wisły dotkliwy, bowiem odkąd on nie gra, w drugiej linii powstała dziura, w którą jak w masło wchodzili w ostatnich dwóch meczach piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała, a następnie Rakowa Częstochowa. Widać było, że najpierw Davidowi Mawutorowi, a następnie Nikoli Kuveljiciowi trudno było zastąpić młodego Polaka. Plewka jednak szybko nie zagra.
- Patryk od dwóch, trzech tygodni ma problemy ze stopą - wyjaśnia Hyballa. - Już wcześniej grał z bólem i na środkach przeciwbólowych. Doszedł do momentu, kiedy nie było to już możliwe. W trzech kolejnych meczach nie będzie jeszcze do naszej dyspozycji, choć zaczynamy już wchodzić z nim w trening biegowy. Mam nadzieję, że może w tym ostatnim z trzech najbliższych spotkań będę mógł z niego skorzystać.

Niemiec już mniej chciał natomiast wypowiadać się, jak dużym osłabieniem dla jego drużyny jest brak tego gracza. Stwierdził jedynie:

- Trudno mówić o zawodniku, którego nie ma, bo jest kontuzjowany. Oczywiście Plewka jest dla mnie bardzo ważny, jest praktycznie maszyną do gegenpressingu. Ponieważ nie jest jednak do końca sprawny w tym momencie, będę musiał się oprzeć na tych zawodnikach, których mam do dyspozycji.

Mobilizacja i praca po dwóch porażkach

Wisła przegrała dwa ostatnie mecze. Jak podkreśla Peter Hyballa, dla niego najważniejszą reakcją na te porażki jest ciężka praca w tygodniu. - Zaraz po meczu z Rakowem w szatni było dość spokojnie. Wszyscy oczywiście walczyli w tym meczu. Mieliśmy swoje szanse, ale niestety, przegraliśmy 1:2. Teraz wszyscy pracują bardzo skoncentrowani, walczą o swoje miejsce w pierwszej jedenastce. Mamy mało kontuzji. Jesteśmy zmotywowani, patrzymy do przodu, chcemy zdobyć trzy punkty.

Krakowianie w tych dwóch ostatnich spotkaniach mieli problemy z przejściem do obrony po stracie piłki. Zarówno Podbeskidzie, jak i Raków wyprowadzały szybkie ataki, zakończone golami. Biorąc pod uwagę fakt, że Warta Poznań strzela sporo bramek po kontrach, ten element gry Wisła musi poprawić, żeby myśleć o punktach w tym spotkaniu. Jak drużyna ma zareagować, poprawić te błędy z wcześniejszych spotkań? Hyballa na ten temat mówi: - Trzeba powiedzieć o dwóch rzeczach. Przede wszystkim bardzo dużo czasu poświęciliśmy na analizę straconych bramek. Zarówno jeśli chodzi o mecz z Podbeskidziem, jak i z Rakowem. Nasz największy problem to lepsze ustawienie w obronie całego zespołu. Nie tylko napastników, którzy bronią jako pierwsi, ale również drugiej linii i obrońców. Dochodzi też sprawa pojedynków, w których musimy radzić sobie lepiej. Dużo było analiz wideo, dużo pracy na treningach nad tymi elementami. Teraz zawodnicy będą musieli przełożyć ten materiał na mecz.

Trener Wisły chwali również najbliższego przeciwnika:

- Warta to wzorcowa drużyna. Bardzo dużo biega, walczy, gra do samego końca, nie poddaje się. Grają w systemie 1-4-2-3-1. Potrafią wyprowadzać szybkie kontry. Dobrze przesuwają się na boisku. To będzie bardzo trudny dla nas mecz. Zawodnicy Warty nie robią z siebie gwiazd, tylko jako zespół walczą do samego końca.

Jakub Błaszczykowski dżokerem

Tradycyjnie już podczas konferencji prasowej padło pytanie o Jakuba Błaszczykowskiego. O to, kiedy będzie gotowy do gry przez pełne 90 minut?
- Nie wiem tak naprawdę. W tygodniu Kuba nie trenował jeden dzień. W piątek podejmę decyzję o składzie - odparł Hyballa. A na pytanie, czy Błaszczykowskiego traktuje dzisiaj jako zawodnika do wyjściowego składu, czy bardziej jako dżokera z ławki, dodał: - Trzeba powiedzieć, że Kuba zaliczył w tym sezonie mało treningów, a gramy dość szybką piłkę, do której trzeba być przygotowanym w stu procentach. Dlatego w tym momencie widzę go bardziej jako dżokera.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam Powstanski

Miejsce Wisly jest w IV lidze.Dwa lata temu uniknela karnej degradacji za oszustwa i dlugi dzieki zlamaniu prawa zwiazkowego i przepisow licencyjnych,czyli krotko mowiac kolesie z PZPN ,lamiac prawo Wisly nie zdegradowali karnie.Rok temu ,sedziowie utrzymali Wisle(patrz tabela po uwzglednieniu "bledow sedziowskich").Czyli mafia z PZPN ma sie dobrze caly czas.Mam nadzieje(moze jestem naiwny),ze na koncu zwyciezy sprawiedliwosc i Wisla oczyszczona i uczciwa zacznie sportowa rywalizacje od IV ligi,tak jak w uczciwym swiecie byc powinno...

Dodaj ogłoszenie