Wisła - Lech hiszpańskim okiem

Justyna Krupa
Justyna Krupa
Mecz Wisła - Lech Andrzej Banas / Polska Press
– W Hiszpanii na co dzień nie śledzi się raczej wydarzeń z polskiej ligi – przyznaje redaktor hiszpańskiego dziennika „As”. Mimo to on i jego koledzy pojawili się na meczu Wisła Kraków – Lech Poznań, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda hiszpański projekt „Białej Gwiazdy”.

Hiszpańscy publicyści obejrzeli z trybun piątkowe spotkanie ekstraklasy w Krakowie – starcie Wisły z Lechem Poznań. Wcześniej natomiast zbierali materiały do reportażu dotyczącego hiszpańskich trenerów i piłkarzy w krakowskim klubie. Nie ukrywają jednak, że zatrudnienie Kiko Ramireza w zespole polskiej ekstraklasy nie odbiło się w Hiszpanii większym echem. – Nie była to decyzja specjalnie komentowana _– przyznaje redaktor dziennika „As” Mario Cortegana Santos. – W Hiszpanii na co dzień nie śledzi się raczej wydarzeń z polskiej ligi. Może w tym sezonie mówiło się o polskim klubie w Lidze Mistrzów, czyli o Legii Warszawa_ – dodaje.

Podkreślają jednak, że coraz częściej hiszpańscy piłkarze i trenerzy rozjeżdżają się po świecie w poszukiwaniu pracy. W Polsce również w ostatnich latach ten trend stał się widoczny. W krakowskiej Wiśle od początku roku powstała cała iberyjska „kolonia” – odkąd Hiszpan Manuel Junco rozpoczął na nowo pracę z klubie, zatrudniono pod Wawelem nie tylko dwóch jego rodaków w sztabie szkoleniowym, ale też dwóch piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. A wcześniej byli przecież hiszpańscy trenerzy w Gliwicach, Kielcach czy Poznaniu.

- _W naszym kraju szkoli się bardzo dobrych trenerów. Ale w związku z tym trudno jest też w Hiszpanii przebić się do trenerki na najwyższym poziomie. Ciągle ci sami szkoleniowcy wskakują na trenerską karuzelę _– wskazuje Cortegana. Nie dziwi go więc, że Kiko Ramirez nie dostał szans pracy jako samodzielny szkoleniowiec choćby w Segunda División.

Cortegana i jego koledzy byli pozytywnie zaskoczeni przyjęciem w krakowskim klubie. - Trener Wisły okazał się być bardzo sympatyczną osobą. Rozmawialiśmy zarówno z nim, jak i członkiem sztabu Jordim Jodarem oraz dyrektorem sportowym Manuelem Junco, a także z hiszpańskimi piłkarzami Wisły - Polem Llonchem i Ivanem Gonzalezem. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Pokazano nam klubowe zaplecze, boisko. Prawda jest taka, że w Hiszpanii coraz trudniej jest zorganizować sobie możliwość zrobienia takiego reportażu, a już zwłaszcza w klubie z najwyższego poziomu rozgrywkowego _– nie kryje dziennikarz. - Wisła to przecież klub historyczny dla polskiego futbolu, z wieloma tytułami na koncie. _

Dziennikarz przyznaje, że w hiszpańskich mediach nieco więcej uwagi przyciągnęły przenosiny do Krakowa obrońcy Ivana Gonzaleza, niż zatrudnienie byłego szkoleniowca Gimnastiku Tarragona. – To było bardziej komentowane. W końcu Gonzalez ma na koncie sporo meczów rozegranych w hiszpańskiej ekstraklasie, trenował z pierwszym zespołem Realu Madryt i to w czasach, gdy trenerem był Jose Mourinho. Jego poczynania są więc przez dziennikarzy nieco bardziej śledzone – twierdzi Cortegana.

A samo spotkanie Wisła - Lech? Hiszpanie nie ukrywali, że bardziej, niż boiskowe wydarzenia zaintrygowało ich to, co działo się na trybunach. - Właściwie prawie nie oglądaliśmy pierwszej połowy, tylko ciągle robiliśmy filmiki telefonem _– śmiał się Hiszpan. – U nas ostatnio ludzie już nie żyją tak futbolem na stadionach. Oczywiście kochamy futbol, to nasza wielka pasja, ale na stadionach ostatnio jest „chłodno”. Jasne, są wyjątki, jak Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, czyli stadion Sevilli, czy Santiago Bernabeu w wielkie wieczory, kiedy jest naprawdę ważny mecz_ – dodaje.

Mecz Wisły z Lechem Poznań obserwował w piątkowy wieczór komplet widzów.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3