Wypadek na drodze czy potrójne zabójstwo? Ruszył proces w Krakowie

Artur DrożdżakZaktualizowano 
Oskarżony Mateusz G
Oskarżony Mateusz G Artur Drożdżak
O kulach, z bandażem na głowie i ortezą na nodze doprowadzono z aresztu tymczasowego 44-letniego Mateusza G., któremu prokuratura zarzuca potrójne zabójstwo. Grozi mu dożywocie.

Precedensowy charakter sprawy polega na tym, że mężczyzna spowodował wypadek drogowy, którego nie przeżyły trzy osoby. Grozi mu dożywocie. Proces w tej sprawie rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Dramat w Woli Filipowskiej

Do wypadku doszło 1 maja ub.r oku w Wili Filipowskiej. Mateusz G. miał we krwi alkohol oraz był pod wpływem leków i kokainy.
Oskarżony nie chciał się odnieść do tego, czy przyznaje się do winy. Twierdził, że to co się zdarzyło na drodze odbyło się poza jego świadomością. Mimo tego, że nie pamiętał okoliczności zajścia przeprosił ofiary i ich rodziny, bo „dotknęła ich straszna tragedia”.

- Będę z tym żył do końca - nie krył Mateusz G. Prokuratura oskarża go o potrójne zabójstwo z zamiarem ewentualnym, bo z ustaleń śledczych wynika, że kierowca jadąc audi, na łuku drogi między Wolą Filipowską, a Dulową uderzył w bok volkswagena golfa, potem czołowo zderzył się z oplem.
Na miejscu zginęli kierowca corsy i dwie jego pasażerki. Kierowca pędził wtedy co najmniej 148 km na godzinę.
Sąd przesłuchiwał wczoraj kierowcę golfa, 61-letni Krzysztof K. opowiadał, że zaczął hamować i zjeżdżać na pobocze, gdy na swoim jego pasie jazdy zauważył rozpędzony biały samochód. Jadący z naprzeciwka pojazd nie hamował, nie dawał znaków świetlnych i cały czas przyspieszał, jakby chciał ulecieć w powietrze.

Wypadek w Woli Filipowskiej. Nowe, wstrząsające fakty [ZDJĘCIA]

- Myślałem,że to jakieś wyścigi- zeznał świadek.
Potem nastąpił zderzenie i Krzysztof K. mówił,że stracił przytomność, bo głową rozbił boczną szybę swojego auta. W szpitalu okazało się, że ma złamaną rękę i stracił 8 zębów. Obrażenia odniosło też dwoje pasażerów jego golfa.
Skutki wypadku były katastrofalne, bo z opla nikt nie wyszedł żywy. Na miejscu śmierć poniósł kierowca Grzegorz M., jego żona 53-letnia Jadwiga i pasażerka 81-letnia Feliksa Ch., to mieszkańcy Jaworzna.

Kierowca audi ocalał

Wezwany na miejsce helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał do szpitala Mateusza G. Przeżył mimo ciężkich obrażeń. Sześć tygodni leżał w śpiączce farmakologicznej w Centrum Urazowym Medycyny Ratunkowej i Katastrof w Krakowie.
Opis jego obrażeń jest dramatyczny: złamane podstawa czaszki, żebra, nogi w udzie i piszczeli, kręgi szyjne. Miał stłuczenia mózgu, serca i wątroby, przebite płuco. Lekarze fakt, że żyje, nazwali cudem.

Kilka razy przetaczano mu krew, ale i tak w pobranej potem próbce odkryto, że miał 1, 1 promila alkoholu, leki i środek odurzający w postaci kokainy oraz substancje psychotropowe. Te substancje obniżały jego sprawność jako kierowcy.
Prokurator postawił mu zarzut spowodowania wypadku pod wpływem alkoholu. Ze szpitala na noszach trafił do sądu, a stamtąd do szpitala więziennego na Montelupich. Nie przyznał się do winy i odmówił wyjaśnień. Biegli uznali, że Mateusz G. jest poczytalny. Psycholog stwierdził, że ma bardzo wysoki poziom inteligencji, jest ekstrawertykiem mało odpornym na stres, u którego emocje górują nad intelektem. 20 maja br. prokurator zmienił mu zarzuty na potrójne zabójstwo.
- Ta zmiana wynikła ze zgromadzonego materiału. Ważna była tu opinia dotycząca rekonstrukcji wypadku i ekspertyza toksykologiczna - nie kryje Bartłomiej Legutko autor aktu oskarżenia.

Czytaj także

FLESZ - Zmiany w płatnościach, co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jur

Tylko dożywocie to było zabójstwo

l
lekarzyna

to syn emerytowanego lekarza, przed tym wypadkiem rozbił się BMW, straż go ratowala po co?????! 2 tygodnie później zabił 3 osoby, rozpędzal się ~2km przed miejscem zdarzenia, zapewne był nacpany, gdyż nie stronil od używek, dożywocie!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3