Fotografię, która wygrała w tym roku w konkursie World Press Photo, wykonał John Stanmeyer. Zobaczymy ludzi stojących na brzegu, z uniesionymi w górę telefonami komórkowymi. Widać tylko zarysy sylwetek, a ciemność rozświetla jedynie księżyc i ekrany komórek. Romantyczną wizję i estetyczny sznyt tej fotografii przekreśla jej opis. Okazuje się, że bohaterami zdjęcia są emigranci. Sygnał telefonii komórkowej w graniczącej z Dżibutu Somalią jest tańszy i emigranci mają nadzieję na wysłanie lub otrzymanie wiadomości od krewnych za granicą.
- To zdjęcie jest nieoczywiste, a przy tym wieloznaczne. Zwraca uwagę na ważne, wpsółczesne tematy. Z jednej strony to próba uchycenia znaczenia nowoczesnych technologii w życiu dzisiejszych ludzi, z drugiej - dyskusja o emigracji, biedzie, samotności - dodaje Jurre Janssen.
W gronie tegorocznych zwycięzców nie zabrakło Polaków. Jest ich trzech. Andrzej Grygiel, pracujący dla Polskiej Agencji Prasowej, otrzymał drugą nagrodę w kategorii "Zdjęcie sportowe" za fotografię przedstawiającą uczestnika zawodów narciarskich w Szczyrku. Maciek Nabrdalik, pracujący - podobnie jak zwycięzca tegorocznej edycji, wspomniany John Stanmeyer - dla agencji VII, otrzymał drugą nagrodę w kategorii "Życie codzienne" za zdjęcie dziewczynki w sierocińcu. Natomiast Kacper Kowalski, pracujący dla agencji Panos Pictures, dostał drugą nagrodę w kategorii "Natura - cykl" za serię zdjęć "Toxic Beauty", zrobionych m.in. w kopalniach i zakładach chemicznych. Widoki z lotu ptaka układają się w malownicze, abstrakcyjne kompozycje. Wyglądają jak obrazy, choć to uchwycone w kadrze ścieki elektrowni np. w Bełchatowie czy w Turku.
Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtube'ie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!