Z pożarem lasu między Olkuszem a Bukownem walczono z lądu i z powietrza. Trwa dogaszanie pogorzeliska. To było podpalenie? [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Pożary strawiły 3 hektary lasu w Olkuszu. Następnego dnia trwało dogaszanie pogorzeliska OSP Olkusz
128 strażaków z 31 zastępów (osiem jednostek państwowych i 23 OSP z całego powiatu olkuskiego) walczyło w niedzielę (6 czerwca 2021r.)z pożarem lasu w okolicy ulicy Żuradzkiej w Olkuszu. Akcja gaśnicza trwała prawie pięć godzin. Dzisiaj w rejon pogorzeliska wyjechało sześć zastępów, by dogaszać ściółkę.

Zobaczcie zdjęcia z pożaru pod Olkuszem

Ogień pojawił się w czterech różnych miejscach w lesie, pomiędzy drogą z Olkusza do Bukowna, a linią kolejową prowadzącą z Olkusza do Katowic. Łącznie ogniem objętych zostało ponad 3 hektary młodnika sosnowego. Pożar trawił nie tylko poszycie leśne, ale i całe drzewa. Strażacy za wszelką cenę starali się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia w kierunku drogi i linii kolejowej.

- Las był gęsty, czyli teren był trudno dostępny, co znacząco utrudniało akcję gaśniczą – wyjawia brygadier Marcin Maciora, oficer prasowy olkuskiej PSP. - Konieczne było wsparcie z powietrza. To właśnie ono okazało się kluczowe do opanowania sytuacji. Z samych samochodów zużyto 150 tys. litrów wody. Samochody miały w terenie dwa punkty uzupełniania wody.

Samoloty startujące z lotnika w Niegowoniczkach (powiat zawierciański) wykonały ponad 20 zrzutów wody nad teren objęty ogniem, a każdy samolot miał na pokładzie dwa tysiące litrów wody.

Leśnicy wycenili straty na 24 tysiące złotych. Zastanawiające jest to, że ogień pojawił się w kilku miejscach jednocześnie. Czyżby doszło do podpalenia?

- Niczego nie można wykluczyć. Jednak nie można łączyć ognia z pierwszego dnia z pojawieniem się dymu nazajutrz na pogorzelisku, że ktoś przyszedł dokończyć swego dzieła. Ściółka może się żarzyć długo, choć gołym okiem tego jakiś czas nie widać. Takie rzeczy zdarzają się w przypadku pożaru lasów, dlatego następnego dnia na pogorzelisku pracowało sześć zastępów strażaków oraz profilaktycznie dokonano jednego zrzutu wody z samolotu. W tej sytuacji najlepszy byłby obfity deszcz – podkreśla Marcin Maciora.

Być może las został podpalony umyślnie albo ogień pojawił się na skutek pozostałości po ludziach, czyli – jak mówią strażacy - niemyślnym podpaleniu. Po kilku gorących dniach zarzewiem ognia mógł być kawałek szkła, czy niedopałek papierosa. Możliwości jest wiele.

- Powołaliśmy biegłego z zakresu pożarnictwa, który będzie starał się wyjaśnić przyczynę pożaru lasu. To jest działanie rutynowe – informuje Katarzyna Matras, rzecznik olkuskiej policji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie