Zabytkowy samolot stoi w szczerym polu pod Brzeźnicą. Pasą się przy nim owce. Miał być atrakcją, ale mało kto o nim pamięta

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Przy zapomnianym odrzutowcu dziś pasą się owce. Teren jest ogrodzony
Przy zapomnianym odrzutowcu dziś pasą się owce. Teren jest ogrodzony Tomasz Sikora
Trójsilnikowy odrzutowiec Jak-40, którym nie można już latać (miał zostać uszkodzony wiele lat temu przez wojsko podczas twardego lądowania) stoi na łące obok szosy i promu przez Wisłę w Brzeźnicy (pow. wadowicki). Z drogi słabo go widać. Miał być atrakcją turystyczną i ciekawostką, ale dziś trudno się nawet do niego dostać. Teren jest ogrodzony, wokół pasą się owce. Dziś już mało kto o nim pamięta. Skąd się tu wziął?

W Brzeźnicy (powiat wadowicki) od ponad 15 lat stoi samolot odrzutowy Jakowlew Jak-40. Kiedyś używało go wojsko, dziś prawie nikt o nim nie pamięta.

W teorii znaleźć jest go łatwo. Wystarczy skręcić z drogi krajowej numer 44 w kierunku na prom na Wiśle w Brzeźnicy. W praktyce jednak próba zbliżenie się do starego odrzutowca może być uznana... za próbę włamanie. Pole jest terenem prywatnym a w pobliżu nie ma żadnej informacji o tym, czy można z bliska podziwiać ten zabytek. Nie ma nawet żadnej tabliczki z opisem. Skąd się tu wziął?

Na pewno nie przyleciał. Ówczesny właściciel kupił go blisko 20 lat temu na licytacji mienia wojskowego. Już wtedy po Brzeźnicy krążyły plotki, że podobno transport tego cuda na obecne miejsce kosztował go więcej niż sam zakup. To możliwe, bo odrzutowiec przywieziono z drugiego końca Polski w częściach. Jego złożenie okazało się czasochłonne i zapewne jeszcze droższe niż transport.

Pamiętam, jak składali ten samolot specjalnie wynajęci w tym celu fachowcy z Mszany Dolnej. Moja mama wynajmowała dla nich pokój u nas na dwa tygodnie. Bo tyle zajęło im składanie Jaka - wspomina pani Edyta, która mieszka najbliżej tego gospodarstwa.

Jakiem z Brzeźnicy latali prominenci PZPR?
Kiedyś samolot ten służył pilotom wojskowym. Wiemy to po oryginalnym malowaniu, używanym tylko w Wojsku Polskim i to tylko do 1993 roku. Góra samolotu jest biała, wzdłuż okien biegnie niebieska wstęga a z dołu jest kolor szary. Wszystkie zakupione wtedy samoloty miały standardowe malowanie zbliżone do radzieckiego wzorca. Co ciekawe, samoloty te, choć znajdowały się u nas na wyposażeniu wojska, były przeznaczone głównie do przewozu ważnych osobistości. Czy latał tym Jakiem ktoś ważny? Tego nie udało się nam ustalić.

W Polsce wojsko używało tylko 19 samolotów tego typu. Wiele wskazuje więc na to, że Jak z Brzeźnicy jest jednym z niewielu w Polsce egzemplarzy, który nie został jeszcze rozebrany. Pierwszy taki samolot został kupiony z ZSRR w 1973 r. Właśnie wtedy, dokładniej 6 sierpnia, samolot, który utkwił na polu w Brzeźnicy, został wyprodukowany.

Można to sprawdzić po jego numerze bocznym (nb 032 nr 9331129). Był to wtedy trzeci samolot, który trafił do Polski.

- Właściciel opowiadał kiedyś, że wojskowy pilot miał na nim twarde lądowanie i od tego czasu uznano, że nie ma sensu go remontować a lepiej będzie sprzedać jako atrakcję - opowiada Wojciech, mieszkaniec Brzeźnicy.

Podobno właściciel planował obok gospodarstwa rybnego otworzyć agroturystykę a samolot miał zostać przerobiony na maleńką resturację lub stołówkę. Dziś na ogrodzonym terenie wokół i pod odrzutowcem pasą się owce. Nie ma ani restauracji, ani agrobiznesu.

O ile mnie pamięć nie myli, to był to po prostu hobbystyczny pomysł ówczesnego właściciela na przyciągniecie uwagi do agroturystyki. Samolot okazał się być za mały na restaurację. Zresztą obecny właściciel nie był pomysłodawcą jego ściągnięcia tutaj. Po prostu kupił ten zabytek, czy raczej teraz grat, razem z działką - dodaje pani Edyta.

Brzeźnica może mieć swój odrzutowiec jak Andrychów?

Gdyby wykorzystano potencjał samolotowej ciekawostki Brzeźnica mogłaby poszczycić się atrakcją podobną do tej, w jaką zainwestowało miasto Andrychów. W 2016 roku, na zamówienie Urzędu Miasta w Andrychowie, odremontowano w Krakowie inny samolot odrzutowy, Lim-2.

Wyprodukowano go w 1959 r. W 1976 został przekazany mieszkańcom Andrychowa przez Ludowe Lotnictwo Polskie. Dziś to jeden z najbardziej charakterystycznych symboli tego miasta i punkt orientacyjny dla przyjezdnych. Stoi przy ul. Krakowskiej, obok drogi krajowej nr 52.

Pierwszy raz w historii zmieniono kurs planetoidy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie