Zaiskrzyło w nowotarskim środowisku hokejowym

Maciej Zubek
MMKS Podhale to największy jeżeli chodzi o liczebność zawodników i zawodniczek klub w Nowy Targu Maciej Zubek
Na 21 listopada zaplanowano Nadzwyczajne Walne Zebranie Wyborcze Miejskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego Podhale Nowy Targ.

To skutek rezygnacji wszystkich członków obecnego zarządu tj. Roberta Zamarlika (prezes) oraz Moniki Hołowczak, Macieja Klimowskiego, Gabriela Wolskiego oraz Dariusza Piątka.

W wydanym przez nich oświadczeniu czytamy:

„Jako miłośnicy Szarotek oraz dyscypliny hokeja na lodzie podjęliśmy się z wielką ochotą i radością pomagania klubowi poprzez formalne zaangażowanie w jego działalność. Każdy z nas w sposób rzetelny i odpowiedzialny wypełniał swoje zadania, które miały na celu realizację celów statutowych oraz wpływanie na pozytywny wizerunek zarówno klubu, jak i nowotarskiego hokeja oraz promocji naszego miasta poprzez sport. Wszelka praca, jaką wykonywaliśmy na rzecz klubu miała charakter wyłącznie społeczny i wykonywana była bezpłatnie w naszym wolnym czasie. Oświadczamy, iż formalnie jako Zarząd Stowarzyszenia MMKS Podhale Nowy Targ funkcje swoje pełnić będziemy do dnia Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, podczas którego dokonany zostanie wybór nowych władz. Powodem naszej decyzji o rezygnacji z pełnionych w zarządzie funkcji są przede wszystkim sytuacje, z którymi nie możemy się godzić, a w ostatnim czasie bardzo się nasiliły oraz sprawy osobiste każdego z nas. Taki stan rzeczy znacznie utrudnia realizację zamierzonych działań i nie pozwala niestety osiągać postawionych sobie celów. Klub pozostawiamy z zapleczem wielu dzieci i młodzieży trenującej pod okiem profesjonalnej kadry trenerskiej. Bardzo dziękujemy za dotychczasową współpracę, z której - mimo wielu trudności - czerpaliśmy bardzo dużo satysfakcji i zadowolenia. Mocno wierzymy w kolejne sukcesy Szarotek. Jednocześnie, będąc wiernymi kibicami, chętnie w miarę możliwości i wolnego czasu, będziemy otwarci na dalszą pomoc klubowi (ale już nieformalną)„

Oświadczenie zawiera wiele ogólnikowych haseł. Sprawa ma jednak dużo głębsze dno i jest konsekwencją wydarzeń z ostatnich kilku miesięcy. Atmosfera w klubie jest mocno napięta. Nie jest tajemnicą, że nie wszystkim członkom zarządu było po drodze z prezesem. Pojawiało się coraz więcej różnic w kwestiach dotyczących bieżącego funkcjonowaniu klubu, ale też i jego przyszłości. Ostatnimi czasy znacząco pogorszyły się również relacje stowarzyszenia z zarządem spółki KH Podhale, która jest właścicielem pierwszej drużyny. Kwestią sporną stały się rzecz jasna pieniądze, pochodzące głównie z miejskiej dotacji. Z rekordowej sumy 600 tysięcy złotych, jaką w tym roku miasto wsparło hokej, do kasy MMKS Podhale - wedle nieoficjalnych informacji – trafiła lub trafi (suma przelewana jest w kilku transzach) bardzo drobna jej część.

Prezes KH Podhale Agata Michalska przyznaje, że była zaskoczona decyzją zarządu MMKS Podhale, ale też nie zamierza szerzej komentować ostatnich wydarzeń i, jak podkreśla, nie ma sobie nic do zarzucenia w kwestiach relacji na linii spółka – Zarząd MMKS Podhale.

- Teraz koncentrujemy się na tym, by znaleźć jak najlepsze rozwiązanie na wyjście z tej niełatwej dla każdego z nas sytuacji. Jedyne co mogę powiedzieć na temat zarządu MMKS Podhale, to fakt docenienia ich pracy społecznej. Każdy, kto tego spróbował – wie, o czym mówię. Wiem ile dla każdego z nich znaczy ten klub i jak wiele mu swojego prywatnego czasu poświęcili. Ciężko mi mówić o powodach ich decyzji, bo tak naprawdę ich nie znam. Wedle mojej opinii nie ma żadnego podziału między spółką, a stowarzyszeniem, bo z prostej przyczyny być go nie może. Obie strony są bowiem od siebie uzależnione. Jedna bez drugiej nie jest w stanie funkcjonować. Podział obowiązków od samego początku był jasny i klarowny. Spółka wzięła na siebie ciężar utrzymani i finansowania pierwszej drużyny, z kolei na barkach zarządu MMKS Podhala spoczęła kwestia pozyskiwania środków na potrzeby sekcji młodzieżowych – podkreśla Michalska, która przekonuje, że środki pochodzące ze miejskiej dotacji zostały spożytkowana zgodnie z ich przeznaczeniem – Każdy kto ma do czynienia z pieniędzmi pochodzącymi z dotacji, wie doskonale jak zawiła i szczegółowa jest forma ich rozliczeń. Pieniądze mogą być wydatkowane tylko zgodnie z przyjętymi zasadami dotacji czyli realizacji zadania publicznego. Wszystko musi być szczegółowo udokumentowane i rozliczone. Tutaj nie ma, że tak powiem mowy o podziale tych pieniędzy wedle własnych pomysłów. To bowiem skutkowałoby koniecznością zwrotu całej sumy. Całość kwoty musi zostać wydatkowana zgodnie z przedstawionym i zaakceptowany przez urzędników kosztorysem (szczegółowy, ze względu na rodzaj kosztów) – podkreśla prezes KH Podhale.

Jedną z form pomocy miała być 1 złotówka od ceny biletu na mecze pierwszej drużyny. Taka była propozycja zarządu MMKS Podhale. Władze Spółki na nią jednak nie przystały.

- Konsultowaliśmy ten pomysł z prawnikiem. Należy pamiętać, że Spółka działa według innych zasad prawnych niż Stowarzyszenia. Prawnik jednoznacznie wykazał "próbę obejścia zakazu wypłaty zysku" co równa się z przestępstwem – wyjaśnia Michalska.

Coraz bardziej sfrustrowani są rodzice zawodników grających w grupach młodzieżowych. To na nich spoczywa ciężar wszystkich kosztów związanych z funkcjonowaniem konkretnej drużyny.

- Z mediów dowiadujemy się że miasto przekazuje na rzecz klubu pieniądze, tyle że kompletnie tej pomocy nie odczuwamy - mówi Michał Zubek (zbieżność nazwisk z autorem poniższego tekstu jet całkowicie przypadkowa) – Nie może być tak, że kompletnie nikt z władz klubu nie interesuje się dziećmi. Nie ma żadnego kontaktu prezesa z rodzicami. Nie tylko płacimy za wszystko, ale też zdarzało się że to na nas spoczywały kwestie związane z organizacją meczów zarówno tych granych u siebie, jak i wyjazdowych. To wszystko przekłada się na to że coraz trudniej namówić rodziców do tego by zapisali dzieci do klubu. Po prostu nie wszystkich jest na to stać. Wiele młodych, zdolnych dzieciaków pochodzących z biednych rodzin, zamiast spełniać się w hokeju, kończy na ulicach. To jest smutne, ale niestety taka jest rzeczywistość. Oczywiście słyszę że na całym świecie to rodzice finansują grę w swoich dzieci. Dobrze, tylko że tam wszystko jest na jasnych zasadach, czego brakuje u nas w klubie. Mam nadzieję że nowe władze zrobią wszystko by dzieci miały odpowiednie warunku ku temu by rozwijać swoją pasję i kiedyś w przyszłości swoją postawą na lodzie stanowić wizytówkę miasta – dodaje.

Burmistrz Nowego Targu Grzegorz Watycha – którego jeden z synów też jest zawodnikiem MMKS Podhale - stara się podchodzić do tematu bardzo ostrożnie, choć nie ukrywa że problem jest dosyć ważny.

- Myślę że przede wszystkim zwiodła tutaj komunikacja między stronami. To się wzięło z tego, że cały ten proces wydzielenia się Spółki z MMKS był podyktowany wymogami Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Nie wszystko zostało tutaj przeprowadzone w racjonalny sposób, co wynikło głównie z pośpiechu i konieczności dostosowania się do obowiązujących regulaminów - mówi włodarz Nowego Targu – To pociągnęło za sobą szereg spraw i w pewnym stopniu niedomówień, chociażby w kwestii sposobu wykorzystywania pieniędzy z budżetu miasta. Potrzeba przede wszystkim opracowania nowych, konkretnych form współdziałania obu stron, co jest niezbędne w kwestiach rozwojowych i przyszłościowych dla hokeja w naszym mieście. Jestem w stałym kontakcie zarówno z władzami Spółki jak również władzami MMKS. Mam nadzieję, że po wyborach, uda nam się wspólnie wypracować kompromis i znaleźć rozwiązanie dla zaistniałego problemu. Przykład chociażby Sanoka pokazuje, że funkcjonowanie tylko i wyłącznie na bazie pierwszej drużyny i zaniechanie szkolenia młodzieży powoduje może doprowadzić do bardzo drastycznych kroków. Na to myślę, świadomi historii i osiągnięć nowotarskiego hokeja, pozwolić sobie nie możemy – podkreśla Watycha.

Również Gabriel Samolej, szef Komisji Sportu, jest mocno zaniepokojony aktualną sytuacją.

- Nie muszę chyba nikogo przekonywać jak bliski memu sercu jest nowotarski hokej. W najbliższych dniach będę chciał się zorientować szczegółowo w temacie i ewentualnie podjąć kroki by wyjaśnić sporne kwestie i przywrócić stabilizację – podkreśla były hokeista i trener „Szarotek”

Obecnie Miejski Młodzieżowy Klub Sportowy Podhale zrzesza ponad 200 zawodników i zawodniczek w dwóch sekcjach: unihokeja i hokeja. Drużyny występują w rozgrywkach Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz Polskiego Związku Unihokeja.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

...

Podobno jakiś przyDuPas z "uciekającego" zarządu chodzi na treningi którejś z młodszych grup w której ma dzieciaka i opowiada jacy to jego koledzy z zarządu są źli, jak to kręcili kasą a on nic o tym nie wiedział i nic mu nie skapnęło. Przy czym już chodzą plotki, że ToWarzysz Kabel jest namaszczony na na nowego prezesa przez uciekający zarząd.

Dodaj ogłoszenie