Na rzece Serafie i potoku Malinówka planowano budowę czterech zbiorników retencyjnych, które miały chronić przed podtopieniami mieszkańców Bieżanowa. Wszystko wskazuje jednak na to, że nadal będą musieli żyć w strachu. Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie odstąpił bowiem od umowy na wykonanie dokumentacji projektowej dla tego zadania.
Okazuje się, że do 31 października ubiegłego roku wykonawca miał uzyskać m.in. decyzję o udzieleniu pozwolenia wodnoprawnego. W tym terminie złożył do zarządu melioracji dokumenty, które nie były kompletne i nie obejmowały pełnego zakresu zamówienia.
Zarząd poprosił o uzupełnienie dokumentacji. Wykonawca ponownie przedłożył dokumenty, ale nadal nie spełniały one zapisów umowy. - Ponadto od lipca 2015r. (wówczas zawarto umowę) wykonawca nie uzyskał żadnych istotnych decyzji administracyjnych - twierdzi Magdalena Pikulska z biura prasowego zarządu.
Przedstawiciele Tractebel Engineering, firmy, która miała wykonać dokumentację projektową, tłumaczą, że niedotrzymanie terminu umowy było od nich niezależne i są gotowi na kontynuowanie współpracy z zarządem. Małopolscy urzędnicy takiej szansy nie widzą. Będą szukali innego partnera.
Poprzedni wykonawca otrzymał wynagrodzenie tylko za wykonane w 2015 r. prace geodezyjno-pomiarowe, w tym przygotowanie map sytuacyjno-wysokościowych
Przypomnijmy, że w 2010 r. dolina Serafy została zalana. Przy każdych większych opadach deszczu na mieszkańców Bieżanowa pada blady strach. Pierwszy ze zbiorników retencyjnych oddano do użytku jesienią 2015 r. Kolejne cztery miały powstać w tym roku, ale szans na to raczej nie ma.
Łodzią po ulicach Krakowa. Przedwojenne powodzie pod Wawelem...
ZOBACZ RÓWNIEŻ:Dlaczego warto dbać o środowisko?
Źródło:Dzień Dobry TVN, x-news