"Zimni ogrodnicy" zaskoczyli. Niska temperatura spowoduje straty?

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Pogoda. Według synoptyków, okres przymrozków nareszcie za nami! Na wyższe temperatury z utęsknieniem czekają m.in. rolnicy. Za oknem wiosny ciągle nie widać. Po chłodnej i deszczowej majówce w ostatnich kilku dniach słupki termometrów spadły jeszcze niżej. W nocy w wielu regionach Małopolski przy gruncie odnotowano nawet kilkustopniowe przymrozki. [video:http://get.x-link.pl/f150e468-913a-40dc-2fd1-29b34bbaf53f,54e9490f-84dd-27f0-57bc-75882ff1e385,embed.html width:700 height:340]

- Na pewno nie nazwałbym tego zjawiska anomalią pogodową. W pierwszej połowie maja tradycyjnie zdarzają się spadki temperatur, jeśli nie co roku, to co dwa lata. Mówi się nawet o zimnych ogrodnikach - wyjaśnia Łukasz Kiełt, kierownik Centralnego Biura Prognoz Meteorologicznych krakowskiego oddziału Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. 

Zimnymi ogrodnikami powszechnie określa się okres imienin Pankracego, Serwacego i Bonifacego, przypadający na 12-14 maja. Po nich przychodzi jeszcze „zimna Zośka”. W tym czasie nad Polskę często z północy napływają chłodne masy powietrza, powodujące obniżkę temperatury i lokalne przymrozki. 

W tym roku trzej zimni ogrodnicy zjawili się nad Wisłą znacznie wcześniej niż zwykle. Meteorolodzy przewidują jednak, że chłodniejszy okres już za nami. W najbliższych kilku dniach pogoda ma w końcu ulec poprawie i bardziej przypominać tę wiosenną. - Na najbliższy tydzień nie prognozujemy już przymrozków - informuje Łukasz Kiełt z IMGW. 

Dzisiaj w Krakowie termometry wskażą 12 stopni. Jeszcze cieplej będzie jutro. W stolicy Małopolski temperatura wzrośnie nawet do 20 stopni, a w rejonach podgórskich do 16. Znikną również chmury. 

Po ostatnich intensywnych opadach deszczu powoli do normy wraca poziom wód w rzekach. Zagrożenie powodzią minęło. Woda, której nie jest w stanie przyjąć mocno nawilżona gleba, ciągle utrudnia jednak pracę rolnikom. 

- Na polach jest mokro, więc nie da się wjechać i opryskać roślin. W efekcie chwasty, świetnie przystosowane do wilgotności i niskich temperatur, są wyższe niż zboże - mówi Henryk Dankowiakowski, dyrektor Małopolskiej Izby Rolniczej. W jego ocenie wiosenne pogorszenie pogody, chociaż naturalne dla naszego klimatu, może mieć jednak fatalne skutki dla rolnictwa. W takich warunkach nie da się siać, a chłodne powietrze opóźnia wegetację tych roślin, które już trafiły do ziemi. 

Przymrozki źle wpływają także na uprawy winogron czy owoców w sadach. - Dotyczy to przede wszystkim czereśni, wiśni i moreli, przemrożeniu uległy również wczesne odmiany jabłoni. Może to spowodować wzrost cen polskich owoców - dodaje Dankowiakowski.

W małopolskiej gminie Łącko, która jest nazywana krainą sadów i słynie ze śliwek oraz jabłek, formalnych zgłoszeń dotyczących strat w uprawach na razie jeszcze nie odnotowano. - Docierają do nas jednak sygnały, że przymrozki z końcówki kwietnia spowodowały jednostkowe uszkodzenia kwiatów porzeczki, wcześniejszych odmian czereśni czy wiśni - informuje Daniel Biel, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego, Nieruchomości i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy w Łącku. - Przez niskie temperatury mogła również spaść kondycja kwiatów, ale to będziemy mogli ocenić dopiero w trakcie sezonu - dodaje.

Źródło: Dziennik Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie