3 liga. Po remisie z Avią w szeregach Podhala jest duży niedosyt

Maciej Zubek
Druga połowa w wykonaniu Podhala mogła się podobać.
Druga połowa w wykonaniu Podhala mogła się podobać. Maciej Zubek
W 13 kolejce spotkań III ligi piłkarze Podhala Nowy Targ podzieli się punktami na własnym boisku z Avią Świdnik. Mecz zakończył się remisem 1:1. Ten wynik w sytuacji nowotarżan to zdecydowanie strata dwóch punktów, niż zysk jednego, ale gra jaką zaprezentowali oni w drugiej połowie daje nadzieję na lepszą przyszłość.

Gorzej to spotkanie dla nowotarżan zacząć się nie mogło. Już w 2 min stracili oni bowiem bramkę. Zagrana z prawej strony boiska piłka, dotarła w pole karne do Krystiana Mroczka, ten podholował ja kilka metrów po czym z rogu „piątki” oddał mocny, precyzyjny strzał po ziemi w dalszy róg bramki Podhala.

Kolejne minuty pierwszej połowy to optyczna przewaga gospodarzy, która jednak wymiernych korzyści im nie przyniosła. Warte odnotowania były jedynie uderzenia Marcina Przybylskiego (12 min) i Adriana Ligienzy (17 min), ale przy obu udanie interweniował w bramce gości Adrian Wójcicki. W końcówce gospodarzy postraszył Piotr Piekarski, mocnym uderzeniem z rzutu wolnego, który sprawił sporo problemów Mikołajowi Gorzleańskiemu.

Bramkarz Podhala był bohaterem pierwszej groźnej akcji po przerwie, kiedy efektowną paradą sparował na rzut rożny strzał z 7 metrów Wojciecha Białka. Po chwili okazję bramkową miało Podhala, konkretnie Sebastian Świerzbiński, który jednak będąc na piątym metrze przed bramką Avii, poślizgnął się przy oddawaniu strzału. W 55 min niewiele do szczęścia zabrakło uderzającemu z rzutu wolnego Marcinowi Przybylskiemu. W 67 min mocno zakotłowało się tuż przed bramką Avii, ale żadnemu z trzech zawodników Podhala, którzy znajdowali się w zasięgu piłki nie udało się nawet oddać strzału. Podhalanie wreszcie gola wyrównującego doczekali się w 77 min. Marcin Przybylski posłał piłkę w pole karne gości, tam na piątym metrze trącił ją głową Błażej Cyfert i mimo interwencji Wójcickiego, futbolówka wpadła do bramki. Gospodarze w końcówce szukali zwycięskiej bramki i w 85 min bliski jej zdobycia był Daniel Barbus, ale zabrakło mu precyzji i po jego strzale piłka poszybowała nad bramką. Jeszcze w doliczonym czasie gry nowotarżanie mieli rut wolny na 25 metrze na wprost bramki Avii. Strzał Nawrota – ku rozpaczy miejscowych kibiców - trafił jednak tylko w słupek.

- _Przysnęliśmy z początku meczu i dostaliśmy tzw. „gonga”. Potem jednak szybko się pozbieraliśmy, zaczęliśmy grać swoją piłkę i
zaczęliśmy stwarzać sytuacje. Szkoda, ze ten gol wyrównujący nie padł wcześniej, ale i tak to był dobry sygnał żeby ruszyć jeszcze z większym animuszem na bramkę przeciwnika. I myślę że to było widać na boisku. To my byliśmy drużyną która rozdawał karty. Zdominowaliśmy zupełnie przeciwnika, który w drugiej połowie poza tą jedną sytuacją na jej początku, nie zagroził naszej bramce. Zostaje niedosyt, bo punktu uciekają, a inne zespoły nie będą na nasz czekać. Nie zwieszamy jednak głów, walczymy dalej i myślę,
że z każdym meczem będzie coraz lepiej _– ocenił strzelec bramki dla Podhala, Błażej Cyfert.

- Mecz się układał, tak jak sobie przewidzieliśmy. W obronie byliśmy dosyć przyzwoicie ustawieni i do przerwy gospodarze nam nie zagrozili. A my wykorzystaliśmy gapiostwo Podhala i zdobyliśmy gola. Szkoda, że do przerwy nie wykorzystaliśmy jeszcze kilka okazji by skontrować przeciwnika, i zdobyć drugiego gola. Druga połowa to już obrona wyniku. Mam pretensje do swoich zawodników, ze nie potrafiliśmy się dłużej utrzymać przy piłce. Przyznam, że troszkę daliśmy się zaskoczyć w drugiej połowie zmianą wykonywania stałych fragmentów gry przez gospodarzy i w taki sposób straciliśmy bramkę. Myślę, jednak że mimo tej pokaźnej przewagi Podhala w drugiej połowie, punkt nam się należał - trener Avii Tadeusz Łapa.

-_ Jesteśmy bardzo rozczarowani tym remisem. Jest on niesprawiedliwy, bo byliśmy w tym meczu zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Nie zgodzę się z trenerem gości, że w pierwszej połowie nie mieliśmy sytuacji. Mieliśmy i to sporo. A w drugiej połowie to już całkowita nasza dominacja. Brakuje nam jednak szczęścia. Ale ono zawsze równa się zeru, więc licę, że dopisze nam ono w kolejnych spotkaniach _– powiedział po meczu trener Podhala, Janusz Niedźwiedź.

NKP Podhale Nowy Targ – Avia Świdnik 1:1 (0:1)
Bramki:
0:1 Mroczek 2, 1:1 Cyfert 77

Podhale: Gorzelański – Barbus (89 Bedronka), Lewiński, Cyfert, Drobnak – Przemyk (84 Buć), Świerzbiński (64 Dziedzic ŻK) , Ligienza, Nawrot, Przybylski (81 Piwowarczyk) – Pląskowski.

Avia:
Wójcicki – Barański, Jarzynka, Mazurek, Wrzesiński - Kazbuski, Orzędowski (90 Maluga), Białek (64 Olszak), Piekarski (75 Czułowski ŻK), Szymala ŻK – Mroczek (70 Nowak).

Sędziował: Sebastian Godek z Rzeszowa.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Robert Lewandowski: Potencjały mamy, ale musimy z niego więcej wyciągnąć

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jarock
Dajcie Niedzwiedziowi czas a będzie dobrze. To ambitny trener ! Pozdrawiam . Fan Jarota.
Dodaj ogłoszenie