Brzesko: gmina zapłaciła za śmierć na jej drodze

Małgorzata Więcek-Cebula
krzysztof szymczak
Ta historia powinna być przestrogą dla samorządowców, którzy nie dbają o stan dróg na swoim terenie. Ponad 400 tysięcy złotych gmina Iwkowa (powiat brzeski) musiała zapłacić rodzinie M. z Dolnego Śląska. Sąd po trwającym kilka lat procesie zdecydował o przyznaniu odszkodowania, jako zadośćuczynienia za nieszczęśliwy wypadek, do którego doszło 19 lipca 2006 roku na drodze gminnej do Połomia Małego.

Czytaj też: Tarnów: Ruch Palikota zaczął się sypać

38-letni Ireneusz M., znany dziennikarz sportowy z Dolnego Śląska, który przyjechał do rodziny z Iwkowej, wybrał się wówczas na przejażdżkę rowerową. Na drodze prowadzącej z Iwkowej do Połomia Małego wpadł z dziurę. Przewrócił się i uderzył głową o beton. Przypadkowi świadkowie wezwali pogotowie. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Mimo starań lekarzy, po sześciu dniach zmarł.

Aktywny zawodowo mężczyzna zostawił malutką córeczkę i żonę w ciąży. Małgorzata D.-M., żona Ireneusza, ceniona lekarka z Dolnośląskiego Centrum Onkologii, postanowiła pozwać właściciela drogi. Okazał się nim samorząd Iwkowej. Proces o odszkodowanie toczył się przed Sądem Okręgowym w Tarnowie. 10 maja ubiegłego roku sąd wydał w tej sprawie wyrok, zasądzając dla niej 80 tys. zł odszkodowania oraz po 100 tys. zł dla dwojga ich dzieci.

Biegli powołani do zbadania tej sprawy zgodnie orzekli, że mężczyzna nie miał szans na ominięcie wyrwy w asfalcie (o pow. 60 cm na 20 cm, głębokiej na 4 cm). Poza tym uznali, że gmina nie zadbała o należyte jej oznakowanie, przez co 38-latek nie miał szans na jej ominięcie - wyjaśni sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Gmina broniła się podnosząc, że Ireneusz M. jechał za szybko, nieostrożnie, a także bez kasku. Te argumenty zostały jednak oddalone.
Samorząd nie dał za wygraną i od wyroku się odwołał. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

- Po jej przeanalizowaniu, sędziowie zdecydowali się utrzymać wyrok SO w mocy - wyjaśnia Wojciech Dziuban, rzecznik prasowy SA w Krakowie.

Gminie przysługiwała jeszcze kasacja, ale za namową prawników z tej możliwości zrezygnowała. - Z ciężkim sercem wypłaciliśmy te pieniądze - tłumaczy Bogusław Kamiński, wójt Iwkowej.

Gospodarz górzystej gminy nie może pogodzić się z wyrokiem sądu.

- Odszkodowanie zasądzone naszej gminie, której roczny budżet wynosi 19 milionów złotych, to olbrzymie obciążenie - zapewnia Kamiński. Dla porównania dodaje, że roczny koszt utrzymania przedszkola w Porąbce Uszewskiej to około 300 tysięcy złotych.
Droga, na której doszło do tego tragicznego zdarzenia, została naprawiona zaraz po wypadku.

Wybieramy Ludzi Roku 2011. [b]Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i weź udział w plebiscycie

Ferie zimowe 2012. Zobacz, jak możesz je spędzić w Krakowie!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
emeryt

Panie wójcie jak tak można mówić że z ciężkim sercem musicie zapłacić czy sobie pan zdaje sprawę z tego że dzieci nie będą miały ojca . Po prostu nie przystoi panu tak komentować.

h
hk2004

te dzieci dostają rentę z ZUS-u w wysokosci 80% zarobków ojca każde (chyba że tato pracował na czarno)

m
maciek

jak piszesz artykuł to przynajmniej na mapę byś spojrzał... Porąbka Uszewska leży w Gminie Dębno a nie Iwkowa i są to msc. oddalone od siebie o 30 km

G
Gość

W tej gminie wszystko jest możliwe. W końcu sprawiedliwości stało się zadość. Pewno zwykły szary człowiek by sobie nie poradził. Gratulacje-może w końcu zaczną myśleć

P
Piotr Kraków

Tak to powinno wyglądać w każdym analogicznym przypadku - może gdyby w każdym przypadku kiedy dochodzi do upadku na np. oblodzonym chodniku, przejściu dla pieszych czy upadku wskutek wyrwy spowodowanej ubytkiem masy bitumicznej w nawierzchni jezdni - K o ich stan i nawierzchnię ;-) w codziennej pracy spotykam się z podobnymi przypadkami, i Szanowni Państwo radzę walczyć o swoje !!! Ciekawostką jest że przy pełnym udokumentowaniu faktu upadku na np. oblodzonym chodniku ( tj. zeznania postronnych świadków, odpowiednio opracowana dok. medyczna etc. ) Poszkodowani mogą dochodzić swoich roszczeń - tj. zgłosić szkodę do 3 lat od daty jej powstania - w razie W służę pomocą: kontakt@lex-kancelaria.pl - z poważaniem, Piotr.

b
brzeszczanka

A co z pieszymi ,którzy doznają uszczerbku na zdrowiu idąc drogą powiatową bez chodników np. Małopolska i Staropolska w Jadownikach .Wczoraj 10.02 cały ruch z A4 z powodu kolizji na tejże został na kilka godzin skierowany na te ulice/Małopolską i Staropolską/. Ulice bardzo wąskie bez poboczy.CZY SZANOWNY PAN STAROSTA MA FUNDUSZE NA ODSZKODOWANIA DLA EWENTUALNYCH POSZKODOWANYCH ?????? I ICH DZIECI.

J
Ja

"Z ciężkim sercem wypłaciliśmy te pieniądze ." Jak w ogóle wójt może wypowiadać takie słowa! A co mają powiedzieć osierocone dzieci! Iść żebrać pod kościół? Jedno nawet taty nie miało szans poznać!

Dodaj ogłoszenie