
Pociąg ten formalnie należy do Urzędu Marszałkowskiego. Marszałek użycza jednak spółkom kolejowym swoje pociągi, by woziły pasażerów na konkretnych trasach. Przez ostatni rok trasę z Krakowa do Miechowa obsługiwały Przewozy Regionalne. Decyzją marszałka, od dziś robią to Koleje Małopolskie (KMŁ). Przewozy Regionalne miały więc przekazać Kolejom Małopolskim pociągi, które użyczył im marszałek. By teraz KMŁ mogły nimi wozić podróżnych.
Prezes Stawowy uważa, że przekazanie jednego z pociągów w złym stanie, to "typowa złośliwość" Przewozów Regionalnych.
- Od marca 2017 roku wiadomo, że ten pociąg od 9.XII. ma być przekazany do Kolei Małopolskich. Niestety, ta sytuacja, dodatkowo pogłębi już dzisiaj nie najlepszą sytuację z taborem w KMŁ - mówi Grzegorz Stawowy. I podkreśla, że ten konkretny pociąg miał stanowić bezpośrednią rezerwę taborową.
- W tej sytuacji Koleje Małopolskie jeżdżą bez odpowiedniej rezerwy, co w sytuacji awarii któregoś z pociągów może oznaczać odwołanie poszczególnych kursów - podkreśla Grzegorz Stawowy.
A przypomnijmy, że to już kolejna odsłona wojny na małopolskich torach między spółkami związanymi z PO i PiS. Wcześniej Przewozy Regionalne nie zgodziły się np. by Koleje Małopolskie dalej korzystały z ich bocznic. Efekt jest taki, że Koleje Małopolskie będą prowadziły przeglądy swoich pociągów m.in. w... Dębicy na Podkarpaciu.
WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 22
Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
Follow https://twitter.com/dziennipolski