Choć lubi się przebierać, nie zakłada masek. Woli szczerze się uśmiechać

Katarzyna Gajdosz-Krzak
Katarzyna Gajdosz-Krzak
Barbara Paluchowa nie rozdaje dzieciom cukierków, by zyskać ich sympatię. Za to zakłada fikuśny kapelusz, wpina kwiaty w zieloną sukienkę i pyta: Czy podoba się wam taka stara wiosna jak ja?
Barbara Paluchowa nie rozdaje dzieciom cukierków, by zyskać ich sympatię. Za to zakłada fikuśny kapelusz, wpina kwiaty w zieloną sukienkę i pyta: Czy podoba się wam taka stara wiosna jak ja? Arch. Barbary Paluchowej
Nigdy nie stroniła przed trudnymi tematami. Mówi, co myśli. Za to szanują ją dorośli, a dzieci wprost uwielbiają. Rozmawiamy z Barbarą Paluchową, zdobywczynią tytułu Osobowość Roku 2016

Zdobyty Tytuł Osobowość Roku 2016 to zwieńczenie pani jubileusz 30-lecie działalności literackiej i nie tylko.

To był wyjątkowo udany rok. Wydałam 12. tomik poezji „Tam, gdzie rosną gorzkie kwiaty” oraz książkę dla dzieci „O góralce Hanusi i panience Danusi”, którą napisałam w oparciu o wspomnienia Danuty Szaflarskiej.

Zdążyła Pani wręczyć ją aktorce?

Tak, Danusia ją otrzymała. W końcu ta książeczka wyszła niejako z jej inspiracji. Opowiadała mi o swej przyjaźni z Anną Kluskową z domu Piekarczyk, która była jej piastunką. Hanusia miała 9 lat, gdy zaczęła służbę u rodziców Danuty Szaflarskiej. Dziewczynki bardzo się zaprzyjaźniły i te więzi przetrwały lata. Ilekroć Danuta przyjeżdżała do Kosarzysk, pierwsze kroki kierowała do domu Anny. Aż do jej śmierci w 2001 roku. Anna miała dobrze ponad 90 lat, gdy umarła.

Znalazła Pani sposób, by najmłodszym opowiedzieć o Danucie Szaflarskiej.

To nie jest książka biograficzna, ale przemycam w niej pewne fakty. Danusia ze szczegółami opowiadała mi o swych dziecięcych zabawach. Uznałam, że warto je opisać i przekazać najmłodszym. To dar pamięci dla dzieci. Dziś te, wychowane szczególnie w dużych miastach, potrafią mylić kozę z krową. Dlatego wierszem im opowiadam, jak wyglądało życie sto lat temu w Kosarzyskach. Dzieci żyły może w biedzie, ale szczęśliwie biegały na bosaka po polach, kąpały w potoku i wspinały się na drzewa.

„Hani i Danusi kukułki kukały, że będą żyć długo, no i rację miały. Hanka, jako pierwsza, przepadła gdzieś w bukach... A Pani Danucie kukułka wciąż kuka [...] - brzmią ostatnie wersy Pani historii...

Nie sądziłam, że Danusię przyjdzie mi pożegnać właśnie w tym roku. Rozmawiałam z nią jeszcze w okolicach 15 stycznia. Jej głos był słabszy niż zwykle, ale wciąż pełno było w nim radości. Śmiechem też zakończyła naszą rozmowę...

O czym rozmawiałyście?

O wszystkim. Mówiła o swoich planach, że chce przyjechać we wakacje do Kosarzysk. I koniecznie dokończyć sztukę w Teatrze Żydowskim, gdzie podczas próby uległa wypadkowi. Na koniec naszej rozmowy powiedziałam jej: „Danusiu, ty jesteś naszą perłą, jaśniejącą nie tylko w Piwnicznej, ale i całej Polsce. Całuję cię i mocno ściskam”. A ona na te słowa, odpowiedziała: „Ty mnie lepiej Basiu tak nie ściskaj, bo stare perły mają to do siebie, że lubią się rozsypać”. Miałam zadzwonić znów na wiosnę...

Gala Osobowości Roku 2016 Gazety Krakowskiej ---> CZYTAJ WIĘCEJ

Autor: Joanna Urbaniec, Gazeta Krakowska

Teraz Piwniczna zastanawia się, jak uczcić artystkę z Kosarzysk. Burmistrz Zbigniew Janeczek proponuje ławeczkę, z postacią aktorki. Co Pani na to?

Uważam, że to dobry pomysł. Tylko oby nikt nie chciał stawiać ławeczki w Kosarzyskach. Choć tam Danuta Szaflarska miała swój dom, jej ławeczka powinna stanąć w centrum uzdrowiska, gdzie jest dużo ludzi. Niech każdy ma okazję usiąść obok aktorki i zrobić zdjęcie. Tak jak siadają turyści przy rzeźbie papieża pielgrzyma przy piwniczańskim kościele.

Jako przyjaciółka Szaflarskiej i artysta plastyk jest Pani w komitecie, który ma ostatecznie zdecydować o formie upamiętnienia artystki?

Niestety nie zostałam do niego zaproszona. Ale pomysły warto zgłaszać. Moja koleżanka, poetka mieszkająca w Londynie, Krystyna Kulej, zadzwoniła do mnie kiedyś i mówi: „A może by tak mural Szaflarskiej namalować”. Mnie się to spodobało. Nawet w gazecie „Znad Popradu” przedstawiłam pomysł i projekt, jakby taki mural mógł wyglądać na ścianie Gminnego Ośrodka Kultury w Piwnicznej. Mamy przecież w Sączu znanego już artystę, który zajmuje się takimi rzeczami.

Mariusz Brodowski „Mors”.

Tak, właśnie. Świetne prace robi. Dlaczego tego nie wykorzystać?

Pomysł nie przypadł do gustu mieszkańcom?

Części się spodobał. Ale część, ta chyba decydująca, nie jest przekonana. Wszystko jednak da się pogodzić i tradycyjne monumenty, i nowoczesne formy. Jeśli nie teraz, to może wkrótce ktoś zdecyduje się zrealizować pomysł. Zwłaszcza że nie jest bardzo kosztowny.

Nie brakuje Pani dziennikarskiej pracy? Pani odejście „Znad Popradu” odbiło się echem.

Przez 25 lat pisałam do miesięcznika, a 21 lat byłam jego redaktorem naczelnym. Pismo, choć finansowane z budżetu gminy, było całkowicie niezależne. Nigdy nie stroniłam przed trudnymi tematami, nawet jeśli wiązało się to z krytyką władzy. Dla mnie pojęcie „gazeta samorządowa” oznacza gazetę dla wszystkich, nie tylko dla burmistrza i urzędu.

Nie chciała Pani pisać pod jego dyktando?

Ten rozdział zamknęłam. Rozpoczynam nowy etap życia. Choć przyznam, że gdy odeszłam, składano mi propozycję utworzenia obywatelskiego pisma. Próbowano wybadać też, czy nie otwieram swojej gazety (śmiech).

W sumie odejście ze „Znad Popradu” dodało mi sił i utwierdziło, że w życiu warto być wiernym zasadom, które się wyznaje. Nie noszę masek, nie sprzedaję się za parę srebrników, ponieważ, jak już mówili starożytni: dłużej pisarza niż dygnitarza. L

udzie docenili moją postawę. Widzę to w ich gestach i uśmiechach, jakimi mnie obdarzają na ulicy. To ogromnie miłe i budujące. Mam przekonanie, że przez te 25 lat robiłam coś ciekawego dla siebie i dla ludzi.

Ludzie się uśmiechają, bo i Pani uśmiech nie znika z twarzy. W końcu jest Pani Kawalerem Orderu Uśmiechu.

Ach, to już tyle lat minęło, jak mi dzieciaki ten tytuł przyznały. Na samo wspomnienie się uśmiecham.

Mimo licznych pasji i obowiązków dla dzieci zawsze ma Pani czas?

Bo uwielbiam spotkania z nimi. Cieszę się, że w coraz dalsze zakątki Polski jestem zapraszana i mogę dzieciom przemycić trochę góralszczyzny i przemyślenia babci, która uważa, że ludzie powinni sobie zawsze wzajemnie pomagać. Dziś ze smutkiem obserwuję samolubną i dość roszczeniową postawę najmłodszych.

Babcia, by zjednać dzieci, wyciąga cukierki?

Nie. Za to zakłada fikuśny kapelusz, wpina kwiaty w zieloną sukienkę i pyta, czy dzieciom podoba się taka stara wiosna. Nigdy treści, które chcę przekazać dzieciom, nie wypowiadam wprost, bo bym je zanudziła. Przekazuję je w piosence, odgrywanych scenkach.

Mówi Pani, że rozpoczyna nowy etap życia. Nie redaguje już gazety, na co więc poświęca czas?

Mam tyle planów… Oby Bóg pozwolił mi je zrealizować. Najważniejsze to wydać w przyszłym roku drugą część albumu „Dar pamięci, dawni ludzie, dawne rodziny, dawne domy”. Tym razem chcę poruszyć nowe tematy o naszej małej ojczyźnie. Nie chcę zdradzać wszystkich. Powiem tylko, że na pewno nie zabraknie w niej historii piwniczańskiego bociana zwanego Uwrotkiem, który ostatnio ma kłopoty z gniazdem.

Udało się usunąć pręty z komina, na którym zawsze je budował?

Wszystkie zainteresowane strony doszły do kompromisu.

Jakie jeszcze wyzwania przed Panią?

Od pięciu lat piszę dla moich dzieci i wnuków sagę naszego rodu. To będzie opowieść o czasach PRL-u i dalej, aż do dzisiaj, w pewnym sensie dokumentalna, bo ze zdjęciami i przytaczanymi prawdziwymi historiami. Ale nie zabraknie w niej również moich niesamowitych, kolorowych snów.

Przygotowujemy się też z grupą osób ze środowiska twórczego Piwnicznej do jubileuszu 20-lecia wymyślonego przeze mnie Międzynarodowego Święta Poezji i Muzyki Gór „Wrzosowisko”. Jubileusz będzie w przyszłym roku.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3