Czy Unia Europejska pomoże Ukrainie?

biskup Tadeusz Pieronek
Jest rzeczą oczywistą, że takie pytanie trzeba przede wszystkim kierować do polityków, do rządów i ludzi kierujących najważniejszymi strukturami Unii, niemniej jednak nie można zabronić, by odpowiedzieli na nie prości obywatele, wyrażając swoje oceny i opinie o własnym stanie posiadania i bezpieczeństwa w Unii.

Jeszcze półtora roku temu można było przyjąć, że Unia Europejska, będąca pierwotnie pomysłem na zabezpieczenie krajów zachodnich przed zarazą komunizmu, zabezpieczała państwa ją stanowiące, ale nie była wystarczająco czujna na inne niebezpieczeństwa, których trudno się było spodziewać w systemie demokratycznym, na jakim Unia się oparła. Unia - i słusznie - chlubiła się tym, że zdołała doprowadzić do pokoju w Europie, trwającego ponad sześćdziesiąt lat, ale nie umiała przewidzieć, że tuż za jej granicami rozwija się siła, żywiona tęsknotą do odbudowania sowieckiego imperium, może już nie w wersji wskrzeszonego Związku Radzieckiego, ale w każdym razie pokazującego światu, że Rosja to potęga, która nie będzie się kłaniać nikomu, i nie ma też potrzeby współpracować ze światem demokratycznym, który - w jej mniemaniu - poniżał ją i dążył do jej uzależnienia od Zachodu.

Europa, jednocząca się od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, wbrew woli swoich ojców założycieli, którzy projektowali ją jako siłę nie tylko ekonomiczną, ale także moralną, postawiła przede wszystkim na zbudowanie potęgi ekonomicznej, pomijając ważny aspekt kulturowy i duchowy, w przekonaniu, że potęga przemysłu, zorganizowanego handlu, zapewnienie ludziom dobrobytu, zabezpieczy ich od wszelkich niebezpieczeństw, a zwłaszcza od wojny. Unia Europejska podchodziła zawsze sceptycznie do zabezpieczenia siebie i swoich interesów przez powołanie armii, która byłaby gotowa odeprzeć wroga, sądziła bowiem, że nie grozi jej nic, że nie istnieje nikt taki, kto chciałby ją zająć i zniszczyć.

Dziś, już po roku trwającej na Ukrainie agresji rosyjskiej, nie można mieć wątpliwości, że był to strategiczny błąd, wynikający z naiwnego przekonania, że watażka KGB może być wiarygodnym partnerem świata, dzisiejszej liberalnej demokracji na obszarze międzynarodowym.

Naiwność negocjatorów państw zachodnich w Mińsku wskazuje na to, że nie zrozumieli oni ani nie wyciągnęli właściwych wniosków z haniebnych decyzji, jakie zapadały w czasie II wojny światowej w Jałcie i Poczdamie. Nie wystarczy deklarować nienaruszalność granic jakiegoś państwa, a równocześnie przymrużać oko na niczym nieuzasadnioną aneksję części terytorium suwerennego państwa, zwłaszcza że państwa negocjujące w Mińsku podpisały gwarancje nienaruszalności tych granic kiedy Ukraina, jeszcze wtedy jako republika sowiecka, zgodziła się wyrzec broni atomowej.

To nie jest tak, że potępić należy tylko agresora, ale trzeba mieć odwagę, by powiedzieć, że i ci, którzy na nią się godzą, godni są takiego samego napiętnowania. Unia Europejska w konflikcie Rosji z Ukrainą, jak dotąd, nie sprawdziła się. Trudno się temu dziwić, ponieważ w całym, trwającym już ponad pięćdziesiąt lat, procesie jednoczenia się Europy, istniało napięcie między działaniami zmierzającymi do zabezpieczenia interesów poszczególnych państw, zwłaszcza tych mocniejszych, a solidarnością ze słabszymi, które potrzebowały wsparcia, by dogonić w rozwoju bogatsze kraje.

To właśnie ten egoizm państwowy zmierzał do tworzenia Unii Europejskiej o dwóch prędkościach rozwoju. Ci, którzy osiągnęli wysoki poziom gospodarczy, nie chcieli zwalniać kosztem pomocy uboższym. Było to podyktowane dość sprytną argumentacją, że państwa gospodarczo zaniedbane (nie ze swojej winy), powinny same, poprzez odpowiednie reformy, podnieść się i ustabilizować. Ta metoda podawania wędki zamiast bezpośredniego wsparcia była słuszna, ale nie gwarantowała równomiernego rozwoju wszystkich państw członkowskich, czyli nie scalała Europy.

Dziś okazuje się, wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę, że jedynie pełna solidarność wszystkich państw Unii może stanowić skuteczną zaporę wobec dalszych podbojów, także innych państw. Unia Europejska powinna wesprzeć Ukrainę nie tylko w jej dążeniu do niepodległości, ale także w interesie własnym.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mm
Jak długo GK będzie tolerować i prezentować tak obraźliwe komentarze?
W
WACEK
PATRZAJ CZARNY WIEPRZU JAK ZDYCHA TWOJA SEKTA PEDALSKO-PEDOFILSKA ZWANA PRZEZ
WAS KOSCIOLEM . AMEN
A
Aloiz
Biskupie bez ziemi! lepiej pytaj, czy w tym pederastycznym grajdole jest jeszcze jakiś biskup katolicki? Bez ciebie i twoich pytań Świat będzie ISTNIAŁ! ale bez twojej i tobie podobnych FARBOWANYCH LISÓW KATOLICYZM "zdechnie śmiercią podobną do waszego boga BAALA. W tej pederastycznej pomrocznej każdy zboczeniec, złodziej i k...a ma się lepiej od przeciętnego katolika!
Dodaj ogłoszenie