Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Finał procesu dewelopera. Za oszustwa na szkodę klientów na kwotę 17 mln zł dostał 7 lat odsiadki

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Finał procesu dewelopera. Za oszustwa na szkodę klientów na kwotę 17 mln zł Andrzej M. dostał 7 lat odsiadki
Finał procesu dewelopera. Za oszustwa na szkodę klientów na kwotę 17 mln zł Andrzej M. dostał 7 lat odsiadki Marcin Banasik
Krakowski sąd skazał na 7 lat więzienia dewelopera Andrzeja M. za popełnienie kilkudziesięciu przestępstw na szkodę klientów, którzy zamierzali nabyć lokale mieszkalne w realizowanej przez niego inwestycji w Krzeszowicach. Łączna szkoda, którą ponieśli pokrzywdzeni wyniosła około 17 mln zł. Były księgowy mężczyzny za ułatwienie przestępstw dostał 2 lata w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok nie jest prawomocny.

Nowe narzędzie do walki z cyberprzestępczością od CERT Polska

od 16 lat

Na mocy wyroku deweloper ma też do zapłaty 4 tys. zł grzywny, sąd zdecydował ponadto, że oskarżony ma zakaz pełnienia funkcji członka zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurenta w spółkach kapitałowych prawa handlowego na okres 5 lat. Musi też naprawić szkody finansowe.

Deweloper odpowiadał też za wyprowadzenie z majątku spółki, której był prezesem, pieniędzy w kwocie bliskiej 7 mln zł zł.

Jak ustalono w toku śledztwa, Andrzej M. był udziałowcem oraz prezesem zarządu spółki, której przedmiotem działalności było m.in. przygotowanie i realizacja inwestycji budowlanych, w tym jednego z osiedli mieszkaniowych w Krzeszowicach, którego budowę rozpoczęto pod koniec 2007 r.

Krzeszowice. Problemy z realizacją inwestycji

Problemy z realizacją inwestycji rozpoczęły się już w 2008 r., jednakże mimo to nadal zawierano przedwstępne umowy sprzedaży mieszkań i pobierano na ten cel wpłaty, zapewniając nabywców lokali o dobrej kondycji spółki i nie informując ich o jej rzeczywistym stanie finansowym. Inwestycja nie została zakończona, pokrzywdzeni, mimo wypowiedzenia umów z powodu nie wywiązania się inwestora ze zobowiązań, nie otrzymali należnych im kwot pieniężnych, zaś egzekucje komornicze wobec spółki okazały się bezskuteczne.

Z uwagi na kłopoty w zapewnieniu finansowania inwestycji, deweloper wszedł w porozumienie z innymi znanymi sobie osobami, w tym z jednym z pośredników kredytowych.

„Załatwiano” nierzetelne dokumenty pod kredyt

Celem porozumienia było znalezienie fikcyjnych klientów - czyli osób, które miały przedstawiając nieprawdziwą dokumentację, brać w bankach kredyty na zakup mieszkań w realizowanej przez niego inwestycji, a którzy następnie po uzyskaniu kredytu otrzymane pieniądze mieli przekazywać deweloperowi i za to otrzymywać od niego umówione wynagrodzenie. Osoby te rekrutowały się z kręgu rodziny, przyjaciół, znajomych.

Osoby te najczęściej nie miały zdolności kredytowej, nigdzie nie pracowały lub też z wykonywanej pracy otrzymywały zbyt niskie wynagrodzenie W związku z tym, „załatwiano” im nierzetelne dokumenty w postaci zaświadczeń o zatrudnieniu i osiąganych dochodach i umów o pracę. Dokumenty te były następnie przedkładane przy składaniu wniosku o kredyt, za pośrednictwem współpracującego z deweloperem pośrednika finansowego.

Po otrzymaniu kredytu tzw. „podstawieni” klienci otrzymywali od Andrzeja M. umówioną zaliczkę najczęściej to była kwota od 2000 do 3000 zł zaliczki, i obietnicę uzyskania dalszej kwoty w wysokości około 20 000 zł w momencie, gdy wybudowane mieszkanie zostanie już sprzedane prawdziwemu klientowi.

Środki pieniężne wpłacane przez bank tytułem kredytów hipotecznych na rachunki spółki były wypłacane w gotówce przez Andrzeja M. lub przelewane na różne rachunki bankowe.

Wiosną 2009 r. generalny wykonawca zaprzestał wykonania prac budowlanych z uwagi na niewywiązywanie się dewelopera z obowiązku zapłaty, kolejne firmy podejmujące się dokończenia stanu surowego budowy także odstępowały od umów, roboty budowlane ustały całkowicie w II połowie 2010 r.

Dewelopera zatrzymano w 2017 r.

W toku śledztwa przez długi okres nie można było wykonać czynności procesowych z udziałem dewelopera. W związku z wydaniem względem niego europejskich nakazów aresztowania w innych postępowaniach, zachodziła konieczność uzyskania zgody francuskiego wymiaru sprawiedliwości na jego ściganie za czyny objęte niniejszym postępowaniem.

Końcem listopada 2017 roku były deweloper został zatrzymany. Wówczas przedstawiono mu zarzuty kilkudziesięciu przestępstw i Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień.

Kolejną osobą, oskarżoną wspólnie z byłym deweloperem był były główny księgowy spółki, któremu prokuratura zarzuciła współudział w ponad 20 oszustwach popełnionych wspólnie z Andrzejem M. Jego rola sprowadzała się do sporządzania szeregu nieprawdziwych dokumentów, które były niezbędne do wyłudzeń kredytów w bankach. Wobec byłego księgowego aktualnie nie są stosowane środki zapobiegawcze. Nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska