Gorlice i gorliczanie ze szklanych płytek znalezionych na strychu starej kamienicy. Wystawa w oficynie kasztelu, którą trzeba zobaczyć

Halina GajdaZaktualizowano 
Kilkadziesiąt fotografii z widokami znanymi, ale nie do końca. Rynek? Chyba tak, ale jakiś inny. Damy w powłóczystych sukniach, często z parasolką, choć deszczu na fotografii nie widać, panowie w kapeluszach, dzieci z dokładnie tak samo przyciętymi grzywkami. Inny świat. Gdyby z wiecznego spoczynku wstali nasi dziadkowie, pewnie nie jeden odnalazłby się na fotografiach, które można oglądać w oficynie obok szymbarskiego kasztelu. Takiej wystawy jeszcze nie mieliśmy. Tam po prostu trzeba iść.

Zaczyna się od progu, bo zaraz po jego przekroczeniu w oko rzuca się wełniany zielony dywan. Na nim duże biurko, na oko z przełomu XIX i XX wieku. Obok niego - secesyjny fotel pokryty żółtym obiciem w paski. Kilka kroków dalej podróżny kufer, a na nim charakterystyczne okrągłe pudełko na kapelusz. Kolejne kroki i znowu zmiana - na odmianę czerwony dywan, na nim okrągły stolik kawowy, dwa krzesła.

Obraz z miedzianej płytki i kilku ważnych pierwiastków

Tych fotografii nie znajdziecie nigdzie indziej - przekonywał Zdzisław Tohl, dyrektor Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach. I miał rację. Gorlice sprzed stu i więcej lat zatrzymane w kadrze. Nie cyfrowym, nie „zrobionym” przez komputer, ale wykonanym m.in. techniką dagerotypu.
- Materiałem światłoczułym była warstwa jodku srebra, którą pokryta była wypolerowana miedziana płytka - wyjaśniał Janusz Sepioł, gorliczanin, który został swoistym przyczynkiem do powstania wystawy.
Po naświetleniu obraz wywoływany był w oparach rtęci.
Zdjęcia miały dużą rozdzielczość, a więc całe bogactwo szczegółów. Mankamentem było to, że powierzchnia takiej płytki była bardzo wrażliwa na dotyk, więc dla zabezpieczenia umieszczano je w specjalnym, szklanym etui.

Znaleziona na strychu historia miasta i rodziny

Na ścianach oficyny jest osiemdziesiąt fotografii, które powstały technikami, o których dzisiaj wiedzą tylko koneserzy fotografii. Skąd się wzięły? Jak to bywa przy takich okazjach, z przypadku. I doskonale sprawdza się tu stwierdzenie, że sami czasem nie wiemy, co się kryje na zakurzonym i zapomnianym domowym strychu. Zwłaszcza gdy dom ów, ma adres Jagiełły 8. Tam bowiem mieszkał nie kto inny jak Edward Tarczyński, gorlicki adwokat, syn Feliksa Tarczyńskiego, aptekarza i burmistrza Gorlic, dziadek Janusza Sepioła. - Gdyby nie zmusiły mnie do tego okoliczności, nie poszedłbym na strych i zaczął porządkować, te wszystkie fotograficzne rarytasy pewnie leżałyby tam do dzisiaj - opowiadał Janusz Sepioł.
Edward Tarczyński przygodę z fotografią zaczął od wspomnianego wcześniej dagerotypu, dosyć naturalnie przeszedł przez szklane płytki, by w latach trzydziestych minionego wieku stać się mistrzem fotografii. Wtedy używał już celuloidowych klisz.
- Na pierwszych fotografiach dominuje rodzina. W ten sposób dziadek doskonalił sztukę - mówił Sepioł. - Większość sportretowanych w ten sposób osób została rozpoznana, ale wiele jest takich, których tożsamości nie udało nam się ustalić - dodaje.
Im lepsze były efekty fotograficznych starań Tarczyńskiego, tym bogatszy był zbiór rodzinnych zdjęć. Ujmująca jest fotografia dziecka w stylowym wózku czy eleganckiego samochodu z epoki zaparkowanego przy budynku Sokoła, przy lewym krawężniku.
- Z opowiadań wiem, że w czasie II wojny światowej zbiory w zasadzie nie były wyciągane na światło dzienne - wspomina jeszcze.

W skrócie

Edward Tarczyński - gorlicki adwokat, pasjonat fotografii, syn Feliksa Tarczyńskiego - aptekarza i burmistrza Gorlic w latach 1911 - 1916. Fotografie jego autorstwa stanowią unikatowy zbiór dokumentujący życie zamożnego, gorlickiego mieszczaństwa, od początku XX wieku do czasów dwudziestolecia międzywojennego, wiernie oddając jego atmosferę. Przedstawiają portrety osób związanych z politycznym i kulturalnym życiem Gorlic, pejzaże galicyjskich miejscowości, architekturę i sceny rodzajowe. Uwieczniają również obraz miasta, kompletnie zrujnowanego przez ostrzał artyleryjski, w czasie I wojny światowej.
Wystawa prezentowana będzie w oficynie dworskiej i foyer kasztelu do 24 września

Czytaj także

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3