https://gazetakrakowska.pl
reklama
Pasek artykułowy - wybory

Gorlice.Toksyczne ciecze z mauzerów w byłej rafinerii trafiły do Gorlic z dwóch podkarpackich firm. Jest szansa, że zostaną wywiezione

Halina Gajda
Po miesiącach dochodzenia już wiemy: mniej więcej dwie trzecie odpadów zgromadzonych na terenie rafinerii ma konkretnego właściciela. Takiego z adresu, nazwy, kontaktu. Jeśli uda się doprowadzić do ich wywiezienia, wówczas to, co zostanie na terenie zakładu, będzie już przysłowiowym małym piwem, łatwym do zutylizowania. Wszystko zależy od skuteczności postępowania administracyjnego, które cały czas prowadzą dwa samorządy, a konkretnie burmistrz Gorlic i marszałek województwa podkarpackiego.

- Marszałek województwa podkarpackiego i burmistrz Gorlic zwrócili się do gorlickiej prokuratury o udostępnienie materiałów i informacji, które konkretnie podmioty nie tyle przywiozły, ile przekazały odpady, znajdujące się na terenie Glimaru - wyjaśnia.

Lekkie podejście do biznesowych partnerów?

Akta sprawy, którą prowadzi gorlicka prokuratura i dokumentacja w niej zgromadzona daje jednoznaczną, bezsporną odpowiedź na pytanie, o jakie firmy chodzi. Prokuratura przekazała też dane dotyczące nie tylko ilości tego, co do nas przyjechało, ale też rodzaju, kodów etc. Precyzyjne dane są potrzebne do uruchomienia działań, które nałożą na wspomniane firmy obowiązek, mówiąc najprościej, doprowadzenia do stanu poprzedniego, czyli zabrania całego zgromadzonego świństwa. Firmy, o których mówi prokurator Korbelak, pochodzą z Podkarpacia.

Co ciekawe, legalnie zajmują się gospodarką odpadami. Nie są to żadne krzaki, czy firmy-słupy. Nie można tego niestety powiedzieć o kontrahentach tychże. I to jest ten zakres, który najbardziej interesuje prokuraturę, jeśli chodzi o postępowanie administracyjne.

- Doszło do niedopełnienia procedur w zakresie sprawdzenia pośredników i ostatecznych odbiorców - wyjaśnia dalej.
Ujmując prościej, chodzi o zbyt lekkie podejście do weryfikacji tego, z kim podkarpackie firmy podjęły współpracę - okazuje się bowiem, że to łańcuch firm-słupów, poprzez które odpady trafiły do Gorlic. Teraz, najważniejsze dla nas jest, by z miasta wyjechały mauzery, a zawartość została zutylizowana tak, jak należy.

- Reszta to między innymi pozostałości po lakierach, szmaty, a nawet resztki opon - wylicza prokurator. - Można nazwać to wszystko śmieciami, z którymi sobie poradzimy - podkreśla.

Proceder z odpadami kwitnie w całym kraju

Mała to pociecha, ale nie jesteśmy jedynymi w kraju, którzy zostali zaskoczeni i „uraczeni” niebezpiecznym prezentem. Nie dalej, jak dwa tygodnie temu, w gminie Goszczanów (kaliskie), policja zatrzymała ciężarówkę z naczepą, na której przewożone było około 70 pojemników, tak zwanych mauzerów z nieznaną substancją chemiczną. Ładunek wjeżdżał na teren byłej ubojni, znajdującej się w gminie. Do wyjaśnień zatrzymano trzech mężczyzn, w tym dwóch mieszkańców Kalisza. Bliżej nas, w Gliwicach, w listopadzie minionego roku policja ujawniła 900 podobnych pojemników z nieznaną substancją. Okazało się, że to odpady chemiczne. Miały trafić do jednego z tamtejszych magazynów. Policja trafia na transport podczas wyładunku.

Przed rokiem tysiące litrów chemikaliów o nieznanym składzie i pochodzeniu znaleziono także w Brzegu na Opolszczyźnie. W dawnych magazynach zbożowych odkryto ponad 200 beczek z trującymi substancjami - mieszaniną farb drukarskich, rozpuszczalników i żywic. Podobne przykłady można mnożyć w zasadzie bez końca.

Temat składowiska na gorlickiej rafinerii wraca co jakiś czas w sesyjnych interpelacjach, zapytaniach radnych. I pewnie szybko się to nie skończy. - Jesteśmy cały czas w kontakcie z prokuraturą - zapewnia Rafał Kukla, burmistrz miasta.
Cel działania ratusza jest jasny: by odpowiedzialni za stan rzeczy, wywieźli to, co bezprawnie dotarło do miasta.
Ile to potrwa, ani prokuratura, ani samorząd nie chcą przesądzać.
Współpraca: Paweł Gołąb

ZOBACZ KONIECZNIE

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
adek
Właśnie . Ile to potrwa ? Aż sie samo zutylizuje? Czemu wwiezć takie substancje jest prosciej i szybciej niż je wywiezć ? Czemu zatruć jest łatwiej niż ratować czy zapobiegać ? Jakie to chuligańskie prawo ? Kierowcy gdy popełni przestępstwo drogowe , mozna zabrac prawo jazdy natychmiast , a tu procedury trwają i trwają w oczekiwaniu na cud . Żenada prawa . Komornik siada na majątek firm odpowiedzialnych za ten stan a kasa z licytacji na sprzątanie bajzlu. Nastepnie prewencyjnie włascicieli tych firm do paki to sie drugim razem zastanowią co sie opłaca.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska