Hokej, EIHC. Polska pod wodzą Teda Nolana wygrywa w Budapeszcie [ZDJĘCIA]

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Reprezentacja Polski po zwycięskim turnieju EIHC w Budapeszcie
Reprezentacja Polski po zwycięskim turnieju EIHC w Budapeszcie Fot. Paweł Bialic/PZHL
Udostępnij:
Reprezentacja Polski wygrała w Budapeszcie premierowy w tym sezonie turniej EIHC. To pierwszy sukces kanadyjskiego szkoleniowca Teda Nolana. Biało-czerwoni zaprezentowali się znacznie lepiej niż miesiąc wcześniej, kiedy w towarzyskim spotkaniu z okazji 90-lecia węgierskiego związku hokejowego przegrali z „Bratankami” 1:5.

Właśnie pierwsze spotkanie, przeciwko gospodarzom, było dla Polaków prestiżowe. - Odnieśliśmy psychologiczne zwycięstwo nad Węgrami w perspektywie kwietniowych mistrzostw świata, które także odbędą się w Budapeszcie, a ich celem będzie awans od światowej elity – powiedział Aron Chmielewski.

W pozostałych dwóch spotkaniach wyniki spotkań Polaków ważyły się do ostatniej syreny. W potyczce z Japonią to rywale szukali remisu, decydując się nawet na pokerową zagrywkę z wycofaniem bramkarza i wprowadzeniem dodatkowego gracza, ale nic nie zyskali.

Z kolei przeciwko Włochom to Polacy potrafili powstać z kolan i niewiele brakowało, a uratowaliby remis. W ostatniej minucie najpierw Marcin Kolusz, a potem Aron Chmielewski chwytali się za głowy, nie mogąc uwierzyć w to, iż krążek nie wpadł do siatki.

- Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony po tym turnieju. Wygraliśmy dwa mecze. Zespół realizował założenia i to mnie szczególnie cieszy. W ostatnim meczu z Włochami kluczowa okazała się pierwsza tercja. Jednak trzeba podkreślić, że wróciliśmy do gry i walczyliśmy do końca. W hokeju trzeba mieć coś z wojownika - powiedział Ted Nolan, trener Polaków. - W zamykającym zmagania meczu z Włochami zagraliśmy w mocno przetrzebionym składzie, bo bez kontuzjowanych w spotkaniach z Węgrami i Japończykami: Krystiana Dziubińskiego, Macieja Kruczka, Aleksa Szczechury. W spotkaniu nie zagrał też Grzegorz Pasiut. Mam teraz znacznie więcej materiału do przemyśleń. Wielu zawodników widziałem dopiero pierwszy raz. Z optymizmem patrzę w przyszłość i jestem przekonany, że ta drużyna będzie grać coraz lepiej. To, co najważniejsze, czeka nas oczywiście w kwietniu.

Droga Polaków do zwycięstwa w turnieju EIHC w Budapeszcie:
Węgry – Polska 1:4 (0:1, 1:2, 0:1)
Bramki
: 0:1 Dziubiński (Urbanowicz – Pasiut) 15; 1:1 Dudasz (Sarauer) 22, 1:2 Szczechura (Wajda) 23, 1:3 Chmielewski (Komorski, Dronia) 35, 1:4 Kolusz (Łopuski) 42.

Polska – Japonia 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)
Bramki:
1:0 Szczechura (Borzęcki) 15, 1:1 Hashimoto (Furuhasi, Hiromichi) 17, 2:1 Dronia (Wronka, Szczechura) 22, 3:1 Guzik 44, 3:2 Hashimoto (Hiromischi, Makuru) 54.

Włochy – Polska 4:3 (3:1, 1:1, 0:1)
Bramki:
1:0 Hofer (Kostner) 1, 1:1 Łopuski (Kolusz) 7, 2:1 Pavlu (Martinegr, Andergassen) 15, 3:1 Andergassen (Lambacher, Hofer) 18, 4:1 Marchetti (Hofer, Caletti) 22, 4:2 Rompkowski (Wronka, Chmielewski) 40, 4:3 Cichy (Wronka) 47.

Inne mecze:

Japonia – Włochy 2:1, Węgry – Włochy 5:2, Węgry – Japonia 4:3 po rzutach karnych.

W tabeli końcowej Polska (6 pkt.) wyprzedziła Japonię (5 pkt.) i Węgrów (4 pkt). Na ostatnim miejscu uplasowali się Włosi (3 pkt.)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie