Jerzy Widejko, najmłodszy partyzant wileńskiej AK, zdobył 188 tys. zł za krzywdy

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Jerzy Widejko
Jerzy Widejko Artur Drożdżak
86-letni Jerzy Widejko, były członek III Wileńskiej Brygady Armii Krajowej wywalczył przed sądem 188 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdy, jakich doznał w latach 1944-45 od radzieckiej NKWD.

FLESZ - Polska żywność nie jest eko. A wszystko przez węgiel

Widejko urodził się w Warszawie, ale teraz mieszka w Nowym Targu, w czasie wojny po śmierci rodziców znalazł się u rodziny na Wileńszczyźnie.

Pomocnik rusznikarza

Miał 11 lat, gdy sierotę jako „syna pułku” w styczniu 1944 r. przygarnęła III Wileńska Brygada Armii Krajowej, pod dowództwem Gracjana Froga ps. „Szczerbiec”.
W oddziale tym nadano mu pseudonim „Jureczek”, dostał mundur i broń po przeszkoleniu. Pełnił funkcję gońca łącznika i zwiadowcy.
Przydzielono go do pracy rusznikarzowi. Po latach Instytut Pamięci Narodowej potwierdził, że chłopiec był traktowany i czuł się jako pełnoprawny członek oddziału.

Brał udział w akcji "Burza", która miała na celu wyzwolenie Wilna. Po rozbrojeniu oddziału przez NKWD w lipcu 1944 r. trafił na miesiąc do przejściowego obozu dla internowanych w Miednikach Królewskich. Po zwolnieniu z niego osób poniżej 17. roku życia pojechał do ciotki blisko miejscowości Turgiel.

Niemcy i NWD w tamtym czasie poszukiwali w okolicy polskich partyzantów i Jerzy Widejko dostał wezwanie z miejscowej gminy Turgiel do stawienia się w szkole, by podjął naukę.

Zasadzka i obóz w Turgielu

Zjawił się w gminie, a tam wpadł w zasadzkę Rosjan i we wrześniu 1944 r. trafił do obozu NKWD w Turgielu.
Został z niego zwolniony po dwóch tygodniach, a wówczas pojawił się jeszcze w oddziale Czesława „Komara” Stankiewicza jako zwiadowca i łącznik.
Po raz trzeci zatrzymany we marcu 1945 r., trafił do obozu w Wilnie, gdzie na ul. Zamkowej była siedziba NKWD. Był tam przetrzymywany do kwietnia 1945 r. Potem przewieziono go do domu dziecka, następnie zwolniony znalazł się u swojej rodziny.

Walczył o 600 tys. zł

Za krzywdy ze strony NKWD Widejko domagał się 600 tys. złotych. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu przyznał mu 28 tys. zł za dwutygodniowy pobyt w obozie w miejscowości Turgiel i 80 tys. zł za przetrzymywanie przez 40 dni w Wilnie.

Uznał sąd, że za osadzenie w obozie w Miednikach Królewskich nie można jednak przyznać zadośćuczynienia. W tym zakresie skuteczna okazała się jednak apelacja pełnomocnika Widejki i dopiero Sąd Apelacyjny w Krakowie przyjął, że i za ten pobyt należy się mężczyźnie zadośćuczynienie w kwocie 80 tys. zł, czyli po 2 tys. zł za każdy dzień izolacji.

Ostatecznie były partyzant AK., o którym powstał film dokumentalny w reżyserii Dariusza Walusiaka „Ballada o Jureczku” i książka „Najmłodszy partyzant wileńskiej AK” wywalczył 188 tys. zł. za swoje wojenne krzywdy. Ten wyrok jest prawomocny.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
no nie :))))))))))))))

partyzant :)))))))))))))))))))))))

E
Ehh

Jak Nkwd przegrało proces,to niech płaci

Dodaj ogłoszenie