Wolontariusze Fundacji "Nowe Kierunki' z Nowego Sącza w ramach akcji "Dbamy o Sądeckie" wybrali się tym razem nad Jezioro Rożnowskie. W niedzielę posprzątali brzegi zbiornika w Tegoborzy w gminie Łososina Dolna. Byli zaskoczeni tym, co tam zobaczyli.
- Przemaszerowaliśmy zaledwie kilometr i zebraliśmy prawie 30 worków śmieci. Głównie były to szklane butelki i puszki po alkoholu. Nie brakowało też plastikowych butelek po napojach, opakowań po słodyczach oraz odpadów budowalnych. To przykre, że niektóre osoby z miejsca rekreacji i wypoczynku robią.... śmietnisko - komentuje wolontariusz Bartosz Niemiec.
Wśród zebranych śmieci znalazło się też zepsute krzesełko turystyczne. W sprzątaniu wzięły udział 32 osoby, które śmieci zbierały z samego brzegu, ale też wyławiały przy linii brzegowej. Odpady zostały zabrane przez Zakład Gospodarki Komunalnej w Łososinie Dolnej.

Śmieciowy problem w Gródku nad Dunajcem
Malownicza okolica i mnóstwo atrakcji ściąga wielu turystów w upalne dni. To także miejsce idealne na odpoczynek. Można tam spotkać wielu wędkarzy, którzy rekreacyjnie łowią dorodne okazy. Niestety, jezioro ładnie wygląda na zdjęciach, tak na prawdę to jedno wielkie wysypisko śmieci.
W zeszłym roku wolontariusze także sprzątali brzegi Jeziora Rożnowskiego, ale na terenie Gminy Gródek nad Dunajcem. W Bartkowej- Posadowej podczas kilometrowego spaceru zebrali 13 worków śmieci różnej wielkości. Natomiast w Rożnowie spacer był jeszcze krótszy, tam zebrali pięć worków odpadów o pojemności 80 litrów.
- Znaleźli tam butelki, puszki po napojach, farbach, czy detergentach oraz opakowania po jedzeniu, słodyczach, odpady budowlane, a nawet części rowerów. W wodzie dryfowały również opony, czy metalowe beczki, których nie byliśmy w stanie wyciągnąć na brzeg - mówiła nam Joanna Leśniak, wolontariuszka Fundacji Nowe Kierunki.
Wędkarze z Polskiego Związku Wędkarskiego przyznają, że większość śmieci spływa do zbiornika wraz nurtem rzek i potoków. Część z nich zostawiają natomiast na brzegu sami turyści. Od lata władze gminy Gródek nad Dunajcem zmagają się z ciągle zanieczyszczonym jeziorem. Szczególnie widoczne jest to po powodziach czy większych zebraniach rzek. Ten temat powraca od dwudziestu lat, wszystko przez to, że nie ma prawnych uregulowań dotyczących sprzątania śmieci. Za wywóz śmieci z jeziora, które tak naprawdę nie zostały wytworzone na terenie gminy, musi zapłacić samorząd.
- Sądeckie królowe Instagrama. Są młode i robią karierę
- Top krótkich wyjazdów godzinę od Nowego Sącza
- Czy prace na stadionie Sandecji są prowadzone bez pozwolenia? Nadzór bada sprawę
- Michał Szczygieł o tym, co wyzwala w nim adrenalinę
- W lasach Beskidu Wyspowego pojawiają się pierwsze grzyby
- 10 miejsc idealnych na upalny dzień. To nie tylko baseny i kąpieliska
Dlaczego jesienią tak często chorujemy?
