Kazań, Oświęcim: Drugi finał i druga „szóstka” pływaka Unii Wojciecha Wojdaka

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Wojciech Wojdak małymi krokami ciągle posuwa się naprzód w seniorskiej pływackiej karierze.
Wojciech Wojdak małymi krokami ciągle posuwa się naprzód w seniorskiej pływackiej karierze. Fot. Jerzy Zaborski
Wspaniałe wieści napływają z mistrzostw świata w pływaniu na długim basenie w Kazaniu. Specjalizujący się w długich dystansach stylu dowolnego zawodnik Unii Oświęcim, Wojciech Wojdak, zaliczył drugi finał, tym razem na 800 m. Zakończył go podobnie jak w swoim pierwszym występie na 400 m, czyli na szóstym miejscu.

Wojdak zakończył wyścig z czasem 7.45,90, ustanawiając tym samym nowy rekord Polski. Wymazał z tabel osiągnięcie Przemysława Stańczyka (7.47.91) z 2007 roku z Melbourne. Wtedy tamten wynik dał Polakowi tytuł mistrza świata, dopiero po dyskwalifikacji Tunezyjczyka za doping, bo w walce był drugi. - Zderzenie tych dwóch wyników pokazuje, jak wysoki jest poziom obecnych mistrzostw świata _– powiedział specjalnie dla naszej Gazety Przemysław Ptaszyński, będący razem z Wojdakiem w Kazaniu. - _Już po eliminacjach, w których Wojtek był siódmy, czułem, że w finale popłynie bardzo dobrze. Tak też się stało.

Jeszcze na 50 m przed końcem wyścigu 19-latek Unii rodem z Maszkienic był na trzecim miejscu, więc wydawało się że jest w stanie sięgnąć po brązowy medal, co było wielkim wydarzeniem dla zawodnika, debiutującego przecież w seniorskich MŚ. - Wojtek popłynął na swoim poziomie, czyli niemal w równym tempie każde 100 metrów _– zwraca uwagę Przemysław Ptaszyński. - _Jednak nie potrafi jeszcze mocno skończyć wyścigu, dlatego, jak na ostatniej prostej konkurencja mocno przyspieszyła, dał się wypchnąć poza podium. Jednak to jest jego pierwsza seniorska międzynarodowa impreza. Na wszystko przyjdzie czas. I tak w Kazaniu zrobił już więcej niż zakładaliśmy. Myśleliśmy o jednym finale, a tymczasem ma za sobą już dwa i szansę na kolejny, na 1500 metrów.

Z dziennikarskiego obowiązku odnotujmy, że na 800 m wygrał Chińczyk Sun Yang (7.39.96), wyprzedzając Włocha Gregorio Paltrinieriego (7.40.81) oraz Australijczyka Hortona (7.44.02), z którym długo Wojtek Wojdak walczył „łeb w łeb” o miejsce na najniższym stopniu podium.

Koledzy w klubie żartobliwie nazywają Wojtka Wojdaka „fryzjerem”, co ma wyłącznie pozytywne skojarzenia w przeciwieństwie do piłkarskich, bo lubi „golić” tzw. rekordy Polski z „brodą”. Mówiąc prościej, bardzo stare. Tak było wiele razy w rywalizacji na krajowych basenach, tak też stało się w Kazaniu, o czym świadczy choćby wyścig na 800 m.

W najdłuższym dystansie znowu czeka rekord Polski z „brodą”, należący do innego mistrza świata z Melbourne, Mateusza Sawrymowicza (14.45,94). Wojdak już ostrzy swoją „brzytwę”....

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie