Drużyna trenera Tomasza Kafarskiego na siedem kolejek przed końcem sezonu zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, a do bezpiecznej strefy traci już sześć punktów. W tym momencie jest bardzo bliska spadku do drugiej ligi.
Świadkami fatalnej sytuacji sportowej są, co oczywiste kibice, którzy postanowili zabrać głos publikując wpis w Internecie. Warto dodać, że 31 marca po meczu ze Skrą Częstochowa (porażka 1:2) doszło do małej szarpaniny obrońcy Sandecji Michala Pitera-Bućko z fanem sądeczan. Atmosfera jest zatem bardzo napięta, a uspokoić mogą ją jedynie punkty wywalczone przez piłkarzy na boisku.
Kibice mają dość
W poniedziałkowy wieczór tuż po meczu z Puszczą Niepołomice przegranym przez Sandecję 2:3 na profilu „KibiceSandecji” na Facebooku pojawił się komunikat. W nim jego autorzy pytają o to jaki pożytek drużyna walcząca o utrzymanie ma z dwóch piłkarzy sprowadzonych tej zimy – Bośniaka Zvonimira Kozulja i Francuza Jeremy’ego Manzorro. „MAMY DOŚĆ!!! Wypie*dalać!!!!” (pisownia oryginalna) – to wielce wymowny tytuł wpisu.
Przypomnijmy, że mowa o graczach pobierających jedne z lepszych miesięcznych pensji w zespole.
„Gdzie jest Zvonimir Kozulj i gdzie jest Manzorro? W zimowym okienku w ramach wzmocnień zakontraktowano tych dwóch statystów... „Statystów", bo z racji nieustannej absencji, zawodnikami ich raczej nazwać nie można. Ile zarabiają te dwa nic nie wnoszące nabytki? Bo plotka głosi, że całkiem sporo... Zażądali sporego metrażu, jakieś fajne auta muszą też mieć do błyskawicznego przemieszczania się po sądeckich arteriach… No i dostali samochody i apartamenty. Kominy płacowe zlikwidowane w ekstraklasie znowu powróciły, powodując spore napięcia w naszej drużynie. Generalnie idzie spora kasa... Kasa podatnika, czyli nasza. „Statyści" mają spore wymagania od klubu, jednocześnie nie wnosząc kompletnie nic od siebie samych…” - to tylko fragment oświadczenia.
Jarosław Raczek ze Stowarzyszenia Kibiców Sandecji nie chce odnosić się do sprawy. Próbowaliśmy porozmawiać także z jego wiceprezesem Radosławem Stawiarzem, ale nie odbierał telefonu.
Reakcja klubu
Dzień po publikacji kibicowskiego wpisu Sandecja Nowy Sącz oficjalnie poinformowała o zakończeniu współpracy z bośniackim pomocnikiem. Przypomnijmy, że 29-latek przez kilka miesięcy nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu dla sądeckiego klubu. Umowa z graczem została rozwiązana za porozumieniem stron, a pierwotnie miała obowiązywać do końca czerwca br.
- Kozulj miał jeden z lepszych kontraktów w zespole, na pewno było to kilkanaście tys. zł miesięcznie, może więcej. Nie jest jednak prawdą, że miał kontuzję. Klub przebadał go przed podpisaniem umowy. Problem był inny. Piłkarz miał bowiem dopuścić się niesubordynacji na jednym z treningów… - przekazała nam jedna z osób będących blisko klubu prosząc o anonimowość. Krótko mówiąc Kozulj miał nie przykładać się do swoich obowiązków.
Jak dodaje prezes Sandecji Miłosz Jańczyk to właśnie postawa Kozulja sprawiła, że zdecydowano się na przedwczesne zakończenie współpracy.
- Nie pomagał nam w osiągnięciu celu jakim jest utrzymanie się w lidze. Sprawy około boiskowe sprawiły, że piłkarz nie zyskał zaufania sztabu szkoleniowego. Założenie było takie, że miał być jednym z naszych liderów. Prześwietliliśmy go pod kątem zdrowotnym i wszystko było w porządku, ale zachowania i stosunku do wykonywanego zawodu nie dało się już przewidzieć – komentuje w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
Co do Manzorro sprawa wygląda już nieco inaczej. - Ten zawodnik pomaga drużynie, ostatnio przeciwko Puszczy rozegrał dobre zawody (ogółem zagrał jak na razie w dwóch meczach – przyp. red.) – podsumowuje prezes.
Radna Nowego Sącza Iwona Mularczyk zauważa, że Sandecja jest klubem miejskim bliskim wielu sądeczanom, a to co dzieje się w drużynie czy na budowanym stadionie, interesuje i powinno interesować mieszkańców.
- Jest wiele nieścisłości dotyczących powstającego obiekt, na co patrzymy z niepokojem. Sytuacja sportowa również nie jest najlepsza i dobrze byłoby, gdyby uległa poprawie. Kibice mają prawo komentować to co dzieje się w klubie. Piłka to emocje, czasem skrajne. Sandecja jest bliska sercom wielu sądeczan. Wy dziennikarze macie prawo pytać, my radni również, a nowosądeczanie mają prawo wiedzieć, co dzieje się w ich Sandecji – przyznaje w rozmowie z naszą gazetą.
Co dalej?
Do końca sezonu w 1. lidze pozostało siedem kolejek. Do zdobycia jest 21 punktów. Wiele może się jeszcze zmienić, ale trzeba punktować. Przed piłkarzami Sandecji zatem siedem „finałów” - jak to określił wcześniej trener Tomasz Kafarski. Najbliższy egzamin już w poniedziałek 24 kwietnia o godz. 18. W Rzeszowie siedemnasta Sandecja zagra z ósmą Stalą. Ostatni raz w drugiej lidze sądeczanie rywalizowali jeszcze w sezonie 2008/2009 i zajmując wówczas drugie miejsce za KSZO Ostrowiec Świętokrzyski awansowali na pierwszoligowy szczebel.
Nowy Sącz. Budowa mostu na Kamienicy. Kiedy będzie gotowy?

- TOP największych firm w Nowym Sączu i regionie. Zna ich cała Polska
- Zagraniczne piękności. Oto żony, dziewczyny i partnerki piłkarzy Sandecji Nowy Sącz
- Plejada gwiazd na otwarciu kliniki medycyny estetycznej w Nowym Sączu
- Sądecki Banksy, czyli Mgr Mors i jego kolejna odsłona „Serialu na Węgierskiej”
- Nieziemskie wnętrza Astro Centrum. "Ten obiekt może zrobić furorę"
- Stworzyła dzieło sztuki z czekolady, masy cukrowej i wódki. Zdobyła Grand Prix