Kipi kasza. Polska szkoła jazdy

Dariusz Wieromiejczyk
Udostępnij:
Ostatnimi dniami, polską politykę krajową zdominował temat tak zwanych kamieni milowych. Jest ich podobno ponad setka, a każdy z nich stanowi kolejny warunek uzyskania przez rząd obiecywanych nam od roku unijnych funduszy z tak zwanego Krajowego Programu Odbudowy. Co do zagadnień, których dotyczą te warunki, trwają w naszych mediach ożywione spory. Nie wiadomo też kto jest autorem „kamiennych” wymogów, jedni mówią, że urzędnicy europejscy, inni, że polscy, a jeszcze inni, że obie strony ustalały coś wspólnie.

Nie do końca wyjaśniono nam też, jakie wymogi musimy spełnić, aby dojechać do obiecanej ziemi unijnych dobrodziejstw. Mowa jest o podatkach od samochodów spalinowych, budowie farm wiatrowych, cyfryzacji egzaminów na studiach i zmianach w sądownictwie. Są to tematy dość od siebie odległe, więc i droga, którą wyznaczają kamienie, musi zapewne mocno kręcić. Równie pokrętne są też niektóre tłumaczenia dotyczące panujących pomiędzy kamieniami milowymi przepisów drogowych. Jedni ministrowie mówią, że kamienie wskazują nam szlak, którego trzymać się trzeba sztywno, a ominąć żadnego się nie da, zdaniem innych są to tylko sugestie kierunku, a inni znowu po szwejkowsku tłumaczą, że kamiennych wskazówek łamać co prawda nie wolno, ale, jeśli trzeba, to można. Są też politycy, którzy na przemian ogłaszają raz jedno, raz drugie.

Kamienie milowe w starożytnym Rzymie stawiano na poboczu dróg, licząc według dzisiejszej miary mniej więcej co półtora kilometra. Miały one kształt prostokąta lub walca i wykonane były z marmuru albo granitu. Były wysokości człowieka, wiec pijany lub nieuważny podróżny w zderzeniu z takim walcem mógł sobie z łatwością zdobić krzywdę. Miejmy nadzieję, że uzgodnione z Unią Europejską kamienie milowe wykonane są z materii bardziej miękkiej niż kamień, bo przy zręczności prowadzących nasz pojazd kierowców, pasażerowie powinni już dziś założyć rękawice, ochraniacze i kaski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kiedy lecą na ciebie rosyjskie bomby

Materiał oryginalny: Kipi kasza. Polska szkoła jazdy - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie