KO wycofuje się rakiem z podwyżek dla polityków. Posłowie z Małopolski się tłumaczą

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Sejm RP
Sejm RP Piotr Smolinski
W piątek posłowie, przy ogromnym udziale posłów Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, przegłosowali projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości o podwyżkach wynagrodzeń dla parlamentarzystów, ministrów, wiceministrów, wojewodów, marszałków Sejmu i Senatu, Prezydenta RP oraz ustanowienia pensji dla Pierwszej Damy. W poniedziałek liderzy KO zapowiedzieli, że będą rekomendować, aby Senat w całości ustawę odrzucił. Przy okazji sprawdzamy, jak w sprawie podwyżek głosowali małopolscy posłowie.

FLESZ - Zamiast tarcz miliardy euro z Brukseli?

- Obywatele są naszymi pracodawcami i powinniśmy się liczyć z ich opinią. Polacy powiedzieli, że to nie czas, żeby te kwestie (podwyżek dla polityków – red.) regulować, opinia obywateli jest dla nas najważniejsza – powiedział w poniedziałek Borys Budka, lider Platformy Obywatelskiej.

- Przez weekend prowadziliśmy konsultacje na ten temat, wsłuchiwaliśmy się w opinie. Będę rekomendował senatorom KO odrzucenie tej ustawy w całości – zapowiedział Budka. Po piątkowym głosowaniu ustawa trafi właśnie do Senatu.

Borys Budka tłumaczył piątkowe głosowanie tym, że KO kierowała się chęcią "kompleksowego rozwiązania oraz powiązania wynagrodzeń dla polityków ze średnią płacą w kraju". - Widać, że to się nie spodobało opinii publicznej – dodał Budka.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki powiedział, że "senatorowie nie są ślepi i głusi na opnie obywateli". - Najpierw lepsze płace obywateli, a dopiero potem lepsze płace w parlamencie – mówił Grodzki.

Jak głosowali posłowie KO z Małopolski? "Przepraszam za błąd"

Po zapowiedziach liderów KO parlamentarzyści zaczęli się tłumaczyć ze swojego piątkowego głosowania. Przypomnijmy, że ze 121 głosujących parlamentarzystów KO, aż 100 było za podwyżkami. Wśród nich krakowski poseł KO Aleksander Miszalski.

- Piątkowe głosowanie było ogromnym błędem zarówno moim jak i prawie całego klubu. Nie będę tutaj szukał prób merytorycznych wyjaśnień - bez względu na merytoryczną ocenę ustawy i jej niuansów czas na tego typu dyskusje jest absolutnie nieodpowiedni! Nie robi się takich rzeczy w kryzysie, pandemii, podczas wakacji. Przepraszam was wszystkich za ten błąd – mówi poseł Miszalski.

Prawie wszyscy krakowscy i małopolscy posłowie KO byli za podwyżkami. Głos za oddali, oprócz Miszalskiego, także Marek Sowa, Ireneusz Raś, Bogusław Sonik, Paweł Kowal i Urszula Augustyn. W głosowaniu nie brały udział posłanki Dorota Niedziela i Jagna Marczułajtis-Walczak.

Z głosowania "za" krótko tłumaczy się Facebooku Marek Sowa: "Głos opinii publicznej pokazał, że to zły czas i nie były to najlepsze rozwiązania. Poparcie tych rozwiązań było błędem, zarówno moim jak i mojego środowiska politycznego. Senat zaproponuje odrzucenie tej ustawy. Jak tylko ustawa ponownie wróci do Sejmu, zagłosuję za jej odrzuceniem".

Gdy dopytujemy posła, czemu głosował "za" w piątek odpowiada, że taka była kolegialna decyzja klubu i odsyła do powyższego oświadczenia.

Lewica podzielona na pół

Dwójka małopolskich posłów Lewicy – Maciej Gdula i Daria Gosek-Popiołek (oboje z Krakowa) głosowała różnie. Za podwyżkami był Gdula, przeciwko Daria Gosek-Popiołek.

- Kiedy powstawała partia Razem, jednym z naszych postulatów było powiązanie wynagrodzeń parlamentarzystów z płacą minimalną, z trzykrotnością tej kwoty. Wprowadziliśmy to w praktyce, gdy dostaliśmy się w szóstkę do Sejmu. Wynikającą z tego nadwyżkę konsekwentnie przekazujemy na cele społeczne. Dlatego byliśmy przeciwko podwyżkom – mówi nam Daria Gosek-Popiołek.

Posłanka zwraca też uwagę na szybkie procedowanie ustawy, czym tłumaczyli się niektórzy posłowie opozycji. Jak dodaje, w sprawie ustawy nie było dyscypliny klubowej i każdy zagłosował w zgodzie ze swoim sumieniem.

Maciej Gdula z kolei tłumaczył się tak ze swojej decyzji:

Natomiast w weekend w TVN 24 Gdula powiedział, że "Polakom rosło przez 10 lat, a posłom spadało. Dzisiaj poseł zarabia tyle co kierownik sklepu".

W Małopolsce przeciwko podwyżkom głosowali także Konrad Berkowicz (Konfederacja) oraz Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz'15). Z tego drugiego ugrupowania za głosowali lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Urszula Nowogórska.

Podwyżki poparli wszyscy małopolscy posłowie PiS.

Szczegóły podwyżek

Zmiana przepisów, które posłowie przegłosowali w piątek, zakłada, że poseł lub senator będzie mógł zarobić 0,63 pensji podstawowej sędziego Sądu Najwyższego. Dziś oznacza to więc pensję na poziomie prawie 12,6 tys. zł brutto plus diety. Posłowie dostaną więc podwyżkę o ponad 40 proc. w stosunku do obecnych zarobków.

Pensje posłów i innych najważniejszych polityków będą wyliczane na bazie podstawowej pensji sędziego Sądu Najwyższego. To w odniesieniu do niej określone zostaną zarobki polityków.

Sędzia Sądu Najwyższego zarabia dziś minimum 19 986 złotych brutto. W projekcie zapisano, że poseł lub senator będzie mógł zarobić 0,63 pensji podstawowej sędziego Sądu Najwyższego, a więc prawie 12,6 tys. zł brutto. Oznacza to podwyżkę pensji o ponad 40 proc.

Zarobki polityków po podwyżce (kwoty brutto):

  • prezydent: 25 981 zł
  • premier: 21 984 zł
  • marszałkowie Sejmu i Senatu: 21 984 zł
  • wicemarszałkowie Sejmu i Senatu: 17 987 zł
  • ministrowie: 17 987 zł
  • wiceministrowie: 16 988 zł
  • wojewodowie: 14 989 zł.

Ale to nie koniec dobrych wiadomości dla urzędników państwowych. W projekcie zawarto bowiem zapis o wprowadzeniu pensji pierwszej damy, która wynosiłaby niemal 18 tys. zł miesięcznie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh

To jednak obciach jak poseł zarabia mniej niż robol w Norwegi,bo później byle robol może przekupić posła, żeby ten kupował droższy gaz.Inna sprawa ,że tak rzada ,że zarobki ,czy emerytury sa jakie są.Prezydentowa powinna miec wynagrodzenie, bo wychodzi na to ,że to Ona się najbardziej poświęca,bo tyra za darmo.

c
czytelnik

To jak sedziowie maja ponad normatywne pensje , to moze im obnizyc pensje do wysokosci nizszej niz wynagrodzenie prezdenta. Jak to jest ze prezdeent Polski zarabia mniej niz sedzia sadu ? Kto i kiedy to zalatwil w Sejmie ? I slusznie ze nazywaja siebie specjalna kastą jak ich wynagrodzenia sa wyzsze niz uposazenie prezdenta Polski .

Dodaj ogłoszenie