Podobno „srebro” się przegrywa, ale dla oświęcimianina jest ono sukcesem. - Przecież jestem najmłodszy w przedziale wiekowym dla juniora – podkreśla Robert Rzepka.
Walkę w mistrzostwach rozpoczynał do sprintu klasycznego. Nie poszedł on po myśli zawodnika. W eliminacjach na 200 m Robert Rzepka zanotował słabszy czas niż sam zakładał. To sprawiło, że został niekorzystnie rozstawiony w drabince do dalszej rywalizacji. - Spotkałem się z Cezarym Łączkowskim, jeżdżącym w barwach Pacificu Toruń. To medalista mistrzostwa Europy, więc porażka z kimś takim ujmy nie przyniosła. Zresztą – jak się później okazało – odpadłem z mistrzem Polski – zwraca uwagę Rzepka.
Zawodnik nie ukrywa jednak , że po startach w sprincie klasycznym pozostał wielki niedosyt. Zastanawiał się, jak pójdzie mu walka w keirinie. W nim walczy się szóstkami. Przez pierwsze trzy okrążenia zawodnicy jadą za motocyklem, żeby nabrać prędkości. Kiedy pilot znika, rozpoczyna się właściwe ściganie. W keirinie dotrwał jednak do wielkiego finału, przechodząc pomyślnie przez dwie selekcje. Po każdej odpadało trzech zawodników. W finałowej szóstce znalazł się także Cezary Łączkowski. - Był poza zasięgiem, ale innym już nie dałem się wyprzedzić, więc zdobyłem wicemistrzostwo Polski – cieszy się Robert Rzepka, dla którego mistrzostwa Polski nie były ostatnim akcentem sezonu. Przeciwnie, przed oświęcimianinem wielkie międzynarodowe wyzwania.
W sierpniu wystartuje w mistrzostwach świata w Szwajcarii, a potem w mistrzostwach Europy we Włoszech. - To będzie dla mnie debiut w międzynarodowych imprezach – zwraca uwagę Robert Rzepka. - Trenerzy kadry narodowej Grzegorz Drejger i Daniel Meszke wcale nie byli zawiedzeni „tylko” jednym wicemistrzostwem Polski, a mówię tak przez pryzmat ubiegłorocznych dwóch tytułów mistrzowskich. Przeciwnie. Sztab szkoleniowy podkreślił, że krajowy czempionat był dla mnie tylko przetarciem przed międzynarodowym sprawdzianem i po zawodach w Pruszkowie drzemią we mnie jeszcze spore rezerwy.
W tym roku utalentowany oświęcimianin naukę z kolarstwem łączył w SMS Żyrardów. W sprawach sprzętowych i organizacyjnych ma oparcie w Piotrze Szafarczyku, klubowym trenerze z UKKS Imielin Team. Rodzinnego wsparcia w przygodzie z kolarstwem udzielają: dziadek Jerzy, który zaczepił w Robercie pasję do kolarstwa, tata Artur i mama Aneta.
Robert Rzepka, zanim postawił na kolarstwo torowe, próbował swoich sił na szosie, MTB i kolarstwie górskim. Jednak mając predyspozycje do sprintu, postawił na jedną specjalizację, która ma być przepustką do międzynarodowego ścigania, a w przyszłości także walki o olimpijski paszport.
Follow https://twitter.com/sportmalopolska