Kopalnia Olkusz-Pomorzany przestaje pompować wodę. Ekolodzy ostrzegają przed katastrofą ekologiczną [ZDJĘCIA]

Paweł Mocny
Paweł Mocny
Dolina rzeki Sztoły w Bukownie
Dolina rzeki Sztoły w Bukownie Paweł Mocny
Udostępnij:
Już za kilka dni (na początku grudnia tego roku) wyrobiska w kopalni Olkusz-Pomorzany mają zostać całkowicie zlikwidowane i zostanie wyłączony system odwadniający. Doprowadzi to do zmniejszenia lub tymczasowego zaniku przepływów w Sztole, Białej i Babie. Tymczasem ekolodzy ostrzegają przed konsekwencjami "wyschnięcia" tych rzek. Zaznaczają, że ich likwidacja może doprowadzić do katastrofy ekologicznej. Przygotowali więc list otwarty który podpisało już prawie 600 osób. Tylko kto miałby płacić za utrzymywanie nieczynnej kopalni?

Już 31 grudnia 2020 roku zakończono wydobycie rud cynku w kopalni Olkusz-Pomorzany. Od prawie roku trwają zmiany, które mają sprawić, że zakłady górniczo-hutnicze staną się jedynie hutnicze. To wiąże się właśnie z likwidacją wyrobisk.

W kopalni Olkusz-Pomorzany wyrobiska są "podsadzane" mieszaniną wody z piaskiem. Koniec tego procesu zapowiadany jest już teraz (do 10 grudnia bieżącego roku). Wówczas wyłączony zostanie system odwadniający, co sprawi, że do Sztoły nie popłyną już wypompowywane wody.

Rzeka Sztoła posiada własne źródła. Mieszczą się one między Żuradą a Podlesiem. Problem polega na tym, że wody z tych źródeł zanikają po przepłynięciu około 300 metrów. Przyczyny takiego zjawiska nie są do końca jasne. Podejrzewa się, że może to być spowodowane dawną eksploatacją piasku w kopalni Szczakowa lub działalnością górniczą prowadzoną przez Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław.

Likwidacja kopalni może doprowadzić do zmniejszenia lub całkowitego (nawet na wiele lat) zaniku przepływów w Sztole, Białej i Babie.

Likwidacja Kopalni Olkusz-Pomorzany nie doprowadzi do trwałej całkowitej likwidacji rzek: Sztoła, Biała i Baba. Należy jednak liczyć się z tym, że wielkość przepływów w tych rzekach zmniejszy się. Trzeba liczyć się też z tym, że może dojść do czasowego zaniku przepływu w poszczególnych rzekach. Nie dojdzie jednak do ich trwałej, całkowitej likwidacji – wyjaśniał we wcześniejszej rozmowie z portalem naszemiasto.pl Bogusław Ochab.

Teraz nie udało nam się z nim porozmawiać.

Ekolodzy z Bukowna walczą o uratowanie Baby, Białej i Szoły

Zdaniem lokalnych ekologów likwidacja kopalni będzie tragiczna w skutkach dla flory i fauny między innymi Bolesławia czy Bukowna. Problem dotknie także województwa Śląskiego - Sławkowa czy Dąbrowy Górniczej.

Największym zagrożeniem, o którym informują ekolodzy jest śmierć wielu tysięcy zwierząt, w tym chronionych bobrów czy głowaczy białopłetwych. Kolejne tysiące zwierząt natomiast utracą miejsca lęgowe oraz miejsca pobytu i żerowania.

Ta likwidacja, jeżeli nie daj Boże do niej dojdzie będzie prawdziwą klęską ekologiczną i społeczną i przyniesie olbrzymie, bezprecedensowe i niepowetowane straty w cennym środowisku tych rzek i w ich otoczeniu w tym śmierć w męczarniach wielu tysięcy zwierząt - pisze w liście otwartym Stefan Piętka

Wraz z zanikiem rzek upadną także trzy małe elektrownie wodne istniejące na Białej Przemszy. Z tych rzek wodę pitną czerpią też mieszkańcy Jaworzna, Sosnowca, Katowic, Łaz czy Dąbrowy Górniczej. Ekolodzy podkreślają, że doprowadzi to do miliardowych strat dla państwa Polskiego.

W sprawę zaangażował się także Mariusz Czop z Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie. Zwraca on uwagę na to, że likwidacja kopalni doprowadzi do skażenia wód podziemnych siarczanami i metalami ciężkimi. Skażenie ma objąć obszar o powierzchni 450 km kwadratowych.

Odmiennego zdania jest samo ZGH Bolesław, które w wyjaśnieniach przesłanych portalowi naszemiasto.pl wyjaśniło pochodzenie metali ciężkich w tym rejonie.

- Wskazujemy, że w rejonie olkuskim od ery mezozoicznej, występuje podwyższone występowanie metali ciężkich. Są one mniej lub bardziej skupione czy rozproszone w górotworze. Jest to stan naturalny, któremu nie można się przeciwstawić - wyjaśniało ZGH Bolesław

Ekolodzy przygotowali list otwarty

By ratować rzeki ekolog z Bukowna, Stefan Piętka przygotował list otwarty adresowany do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, Aktywów Państwowych, ministra Andrzeja Adamczyka, prezesa WSA w Gliwicach, szefa AB, prezesa GDOŚ oraz posłów i senatorów. Za pomocą pisma ekolodzy przedstawili wnioski, które są niezbędne do uratowania rzek.

Po pierwsze chcą oni by prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki zostali poinformowani o całej sprawie. Drugim wnioskiem jest natychmiastowe wstrzymanie wykonania decyzji Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie, która zezwala na zaprzestanie pompowania wody. Trzecim wnioskiem natomiast jest wystąpienie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z prośbą o zabezpieczenie istnienia rzek.

Pod listem otwartym podpisują się mieszkańcy wielu miejscowości. Podpisy zbierane są za pomocą strony internetowej Podpisz. Na ten moment pod listem podpisały się 582 osoby. Widnieją tam podpisy mieszkańców Krakowa, Wrocławia, Sosnowca, Będzina a nawet Warszawy.

List otwarty przygotowany przez ekologów można znaleźć tutaj.

Warto dodać że wraz ze zniknięciem Sztoły Bukowno straci największy walor turystyczny.

FLESZ - Co składa się na cenę paliwa?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie