Koty ze strefy wojny na Ukrainie trafiły do Wadowic. Pomaga im lokalna fundacja i mieszkańcy [ZDJĘCIA]

Bogumił Storch
Bogumił Storch
"Groszek" ma ok. 9 tygodni. Przyjechał do Choczni pod Wadowicami z Kijowa, gdzie wraz z rodzeństwem został znaleziony w kartonie, bez mamy. Tutaj został zaszczepiony i czeka na adopcję. To jeden z wielu podopiecznych miejscowych wolontariuszy.
"Groszek" ma ok. 9 tygodni. Przyjechał do Choczni pod Wadowicami z Kijowa, gdzie wraz z rodzeństwem został znaleziony w kartonie, bez mamy. Tutaj został zaszczepiony i czeka na adopcję. To jeden z wielu podopiecznych miejscowych wolontariuszy. Fundacja KoTak
Blisko sto kotów, które zostały wydostane z terenów objętych działaniami wojennymi (Bucza, Wielka Dymerka, Kijów), trafiło do Wadowic. Pomaga lokalna fundacja i mieszkańcy, a chętni na ich adopcję są ludzie z całej Polski. Inne fundacje także pomagają, np. w Andrychowie zbierano na karmę dla tych zwierząt.

Kotek nazywany "Groszek" ma ok. 9 tygodni. Przyjechał do Choczni pod Wadowicami z Kijowa, gdzie wraz z rodzeństwem został znaleziony w kartonie, bez mamy. Tutaj został zaszczepiony i czeka na adopcję. To jeden z wielu podopiecznych miejscowych wolontariuszy.

"Groszek" ma ok. 9 tygodni. Przyjechał do Choczni pod Wadowicami z Kijowa, gdzie wraz z rodzeństwem został znaleziony w kartonie, bez
"Groszek" ma ok. 9 tygodni. Przyjechał do Choczni pod Wadowicami z Kijowa, gdzie wraz z rodzeństwem został znaleziony w kartonie, bez mamy. Tutaj został zaszczepiony i czeka na adopcję. To jeden z wielu podopiecznych miejscowych wolontariuszy. Fundacja KoTak

Fundacja KoTak z Choczni od czasu agresji Rosji na Ukrainę zajmuje się również pomocą zwierzętom, które trafiają tu z Ukrainy. Wielu z ok. setki kocich podopiecznych znalazło już nowe domy. Aktualnie pod opieką tej fundacji są 22 koty, które zostały wydostane z terenów objętych działaniami wojennymi (Bucza, Wielka Dymerka, Kijów) oraz blisko 60 kotów z Polski.

Od marca w powiecie wadowickim znalazło się kilka tysięcy uchodźców z Ukrainy. Wielu z nich przyjechało to ze swoimi zwierzętami. Te jednak nie wymagają pomocy fundacji, która skupia się na zwierzakach, błąkającymi się pomiędzy ruinami zbombardowanych ukraińskich miast i miasteczek. Nie zawsze były bezdomne. Często straciły domy, w których przebywały ze swoimi opiekunami, gdy ci zginęli od strzałów i bomb.

Wolontariusze ratują koty, błąkające się pomiędzy ruinami zbombardowanych ukraińskich miast i miasteczek.
Wolontariusze ratują koty, błąkające się pomiędzy ruinami zbombardowanych ukraińskich miast i miasteczek. Fundacja KoTak

Inne zgubiły się podczas ucieczki ludzi do schronów lub za granice.

Takie bezdomne koty wyłapują ukraińskie wolontariuszki i przywożą je do Choczni. Nie mają innego wyboru, bo - jak tłumaczą, na Ukrainie nie ma tego typu fundacji ani systemu pomocy zwierzętom. Zwierzęta, głównie są to koty, dopiero w naszym kraju mogą liczyć na pomoc. Bywają takie po wypadkach, z chorymi kręgosłupami, niedowładem łap, ranione od min lub odłamków. Zanim dotrą do Wadowic, mają za sobą wiele godzin stresującego dla nich transportu.

- Są wśród nich maluchy chore na trudny w leczeniu koci katar. Są też koty czekające na testy, szczepienie i kastrację. Wiele z nich od początku życia z trudem zdobywało pożywienie, przez co teraz potrzebują karmy o dobrej jakości, którą przy pomocy ukraińskiej wolontariuszki Antoniny staramy się także dostarczać zwierzętom w Kijowie i w okolicznych wioskach - mówi "Gazecie Krakowskiej" Małgorzata Tasiemska, prezes i założycielka Fundacja KoTak.

Tutaj wolontariusze dbają o podleczenie kociaków, by potem można było je oddać w dobre ręce.

- Chętni do ich adopcji przyjeżdżają po koty z całej Polski, dużo trafiło do domów mieszkańców Wadowic i okolic, pojawili się nawet Ukraińcy mieszkający w Polsce, ale nie uchodźcy wojenni, bo ci zazwyczaj mają na głowie swoje zwierzęta, z którymi przyjechali - mówi Tasiemska.

Potrzeb jest tak wiele, że fundacji z Choczni zaczyna już brakować pieniędzy na działalność. Zorganizowano zbiórkę na stronie: **

RATUJEMY ZWIERZAKI

**.

Kotom z Ukrainy pomaga też fundacja "Zoodoptuj" z Andrychowa, która postanowiła przekazać karmę zebraną w ramach lokalnej akcji schroniskom przyjmującym zwierzęta z Ukrainy.

Koty z objętych wojną terenów znalazły ratunek w Wadowicach. w Andrychowie zbierano dla nich na pokarm.
Koty z objętych wojną terenów znalazły ratunek w Wadowicach. w Andrychowie zbierano dla nich na pokarm. Fundacja KoTak

W efekcie do kotów do adopcji trafiły aż dwie gigantyczne palety karmy od Zoodoptuj, które chociaż w niewielkim stopniu, mamy nadzieję, pomogą bezdomniakom - informują organizatorzy andrychowskiej akcji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie