Kraków: 10 lat za próbę gwałtu i morderstwa

Artur Drożdżak
Dominik B. był już skazany za usiłowanie gwałtu, a teraz ukarano go za próbę zabójstwa
Dominik B. był już skazany za usiłowanie gwałtu, a teraz ukarano go za próbę zabójstwa Artur Drożdżak
Sąd Apelacyjny w Krakowie podwyższył z 7 do 10 lat więzienia dla Dominika B., który usiłował zgwałcić i zamordować mieszkankę wioski pod Wieliczką. Był tak brutalny, że złamał kobiecie żuchwę i siedem żeber, ale pokrzywdzona w ostatniej chwili zdołała się wyrwać z rąk napastnika.

Do brutalnego napadu na kobietę doszło w sierpniu 2007 r. pod Wieliczką. Napastnik zauważył kobietę w niewielkim barze Ranczo w Szarowie. Piła piwo, a on wódkę. Kobieta po dwóch godzinach zdecydowała, że samotnie wraca do domu, wychodząc spotkała swojego syna, który wybrał się do tego samego baru.

- Nie siedź długo, bo jest już późno, a jutro trzeba iść do szkoły - powiedziała do chłopaka. Syn potakiwał, ale widać było, że słuchać matki nie ma zamiaru. Proponował, że odprowadzi ją do domu, ale się nie zgodziła. Postanowiła, że wróci do domu sama.

Pokrzywdzona nie zauważyła, że inny klient tego samego baru, średniego wzrostu, ostrzyżony na jeża, szczupły 21-letni Dominik B. już opuścił lokal i zaczaił się w pobliskim sadzie na wracającą samotnie do domu kobietę, którą znał z widzenia. W pewnej chwili wyszedł zza drzew.

- Napijemy się razem? - zaproponował, a gdy kategorycznie odmówiła, rozbił butelkę i uderzył kobietę w twarz. Potem zerwał jej ubranie, dotykał w miejsca intymne, dusił, mówił, że zabije.

- Opamiętaj się, bo mam dzieci, które muszę wychować - błagała zaatakowana. Pokrzywdzonej udało się w końcu uciec, gdy kopnęła napastnika w krocze. W samych skarpetkach i potarganym ubraniu dotarła do domu. Do szpitala pojechała dopiero następnego dnia i wtedy stwierdzono u niej liczne złamania i obrażenia.

Napastnik wcześniej już był karany za usiłowanie gwałtu i skazano go za to na dwa lata więzienia. Większość kary odbył. Teraz za napad na kolejną kobietę odpowiadał w warunkach recydywy. Nie przyznawał się do winy.

- Potwierdzam, że byłem tego dnia w barze, piłem z kolegami alkohol, ale nie dokonałem żadnego napadu - przekonywał. Twierdził, że gdyby tak faktycznie było, to uciekłby za granicę lub w inny sposób utrudniałby postępowanie karne. Z jednej z opinii biegłego seksuologa wynikało, że Dominik B. to modelowy typ psychopatycznego sprawcy gwałtu, czyli takiego, który nie planuje ataku, działa pod wpływem instynktu i wykorzystuje sytuację, często po spożyciu alkoholu.

Krakowski sąd w I instancji wymierzył mężczyźnie karę 7 lat więzienia, ale prokuratura nie odpuściła, złożyła apelację, by podwyższyć wymiar kary do 10 lat. I tak się stało.

- W tej sprawie nie można zastosować nadzwyczajnego złagodzenia kary wobec oskarżonego Dominika B., który działał w recydywie, z zamiarem bezpośrednim. Trzeba mu wymierzyć karę w górnych granicach ustawowego zagrożenia - podkreślał sędzia Tomasz Szymański.

Wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie