Kraków. Brud, śmieci, spalone auta i załatwianie swoich potrzeb na parkingu. Mieszkańcy oburzeni

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Teren parkingu przy stadionie Clepardii
Teren parkingu przy stadionie Clepardii Fot. Anna Kaczmarz
Mieszkańcy ulicy Generała Fieldorfa Nila, których okna skierowane są na stadion Clepardii, mają dość tego co dzieje się na parkingu przed ich oknami. W jego części pojawiło się dzikie wysypisko śmieci - są tam odpady i spalone samochody. A co najgorsze, swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają tam pracownicy parkingu i kierowcy. Smród fekaliów jest nie do wytrzymania. Straż miejska zapowiada, że sprawą zajmie się niezwłocznie.

Parking działa od wielu lat. Wjazd jest od strony Fieldorfa Nila. Jak mówią mieszkańcy pobliskiego bloku, od około sześciu lat, w tylnej części parkingu zaczęły się gromadzić śmieci.

- Wszyscy twierdzą, że nic się z tym nie da zrobić. Ja już mam dość i napisałam do odpowiednich służb - mówi pani Maria, mieszkanka z bloku przy Fieldorfa Nila.

Rzeczywiście, widok na część parkingu, która przylega bezpośrednio do terenu spółdzielni mieszkaniowej, jest mało przyjemny. Leżą tam stare, porozrzucane płachty, zniszczone szklane akwaria, porozrzucane elementy betonowe, deski, palety, a do tego wraki samochodów, niektóre spalone.

Najgorsze jest jednak to, że z tego miejsca toaletę zrobili sobie pracownicy parkingu oraz kierowcy zostawiający na nim samochody. Jak na ironię, swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają raptem kilkaset metrów od siedziby... Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przy Prądnickiej. W stacji słyszymy, że za to co dzieje się na parkingu, odpowiada właściciel.

Teren jest gminny, oddany we władanie Zarządowi Infrastruktury Sportowej. Ten z kolei ma podpisaną umowę na dzierżawę z klubem KS Clepardia. Boisko i parking leżą na tej samej działce.

Po apelach mieszkańców zareagowała na razie straż miejska. - Kilka dni temu wpłynęło do nas pismo w tej sprawie. Postaramy się jak najszybciej doprowadzić do rozwiązania problemów, z którymi borykają się mieszkańcy - zaznacza Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej.

Do sprawy będziemy wracać.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Taaj-Ster
Kosek mysli wylacznie o swojej karierze a nie mial zadnego majatku
i
iza
kiedy skoncza się imprezy nad Wisla,10m od okien ustępy i kontenery, smrod, okien nie można otworzyc
i
inspektor
interweniowali, tylko do gazety z tym nie szli, dlatego nie wiesz
M
Misia
BRUD! Czy ktoś robił korektę?
o
olo
A dlaczego przez sześć lat mieszkańcy nie interweniowali? Tylko czekali aż będzie jak jest?
o
o
Gazeta trzyma poziom
R
R.
...nic nowego w wykonaniu redaktorów GK.
P
Prądniczanin
Ludzie, na rany pańskie, jak można napisać „bród” w tym kontekście? Bród jest przez rzekę (od brodzenia) a to o czym Wy piszecie to brud. Przecież to jest poziom podstawówki!!
Dodaj ogłoszenie