Kraków. Kosztowne użytki ekologiczne. Inwestorzy domagają się milionów złotych od gminy

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Użytek ekologiczny na Zakrzówku Anna Kaczmarz
Spółka Kraków City Park chce od gminy Kraków ponad 109 mln złotych odszkodowania za ustanowienie użytku ekologicznego na Zakrzówku, który pokrzyżował deweloperowi plany budowlane. Radni miejscy oraz ekolodzy przekonują, że mimo wszystko warto stosować w Krakowie tę formę ochrony przyrody. - Przede wszystkim użytek nie służy blokowaniu zabudowy, a przynajmniej nie taki powinien być cel - celem jest ochrona istotnych wartości przyrodniczych. Znam tylko dwa przykłady, gdzie uchwalenie użytku pokrzyżowało plany inwestorom - chodzi o Zakrzówek oraz Rząskę, gdzie planowano zabudowę - podkreśla Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody. W Krakowie mamy kilkanaście użytków, tylko w sprawie Zakrzówka inwestorzy zgłaszają roszczenia wobec gminy.

FLESZ - 30 stopniowe upały już w maju

Czy użytki ekologiczne mają sens? Gmina dostaje pozwy

Radni miejscy szykują uchwałę w sprawie ustanowienia użytku ekologicznego na Klinach, który obejmie ponad 18 hektarów (szeroko na ten temat pisaliśmy TUTAJ). Grunty, o których mowa, staną się wkrótce własnością spółki MDR Inwestycje 16. Jak mówiła nam jej prezeska, Julia Bogdanowicz, pozwoli to na rozpoczęcie budowy ok. 30-40 bloków już w czerwcu tego roku. Jeśli budowa miałaby być niemożliwa, to spółka swoje roszczenia szacuje na 300-350 mln zł. Pokrzyżować plany deweloperowi mógłby właśnie użytek ekologiczny, który jest niczym innym jak jedną z form ochrony przyrody.

Kraków. Wniosek o odszkodowanie na 109 mln zł za użytek ekol...

Na terenie Krakowa takich użytków mamy już piętnaście o łącznej powierzchni ponad 144 hektarów. Zostały uchwalone przez krakowskich radnych w latach 2003-2018. Największym użytkiem są Łąki Nowohuckie - zajmują ponad 57 hektarów. Z kolei najmniejszym jest użytek "Staw w Rajsku" - 0,39 hektarów. Wśród pozostałych są jeszcze m.in. "Uroczysko w Rząsce", "Staw przy Kaczeńcowej" czy "Rozlewisko potoku Rzewnego". Najgłośniej jest natomiast wokół jednego użytku: na Zakrzówku.

Rozciąga się on między ulicami Wyłom i św. Jacka, a został ustanowiony decyzją radnych miejskich we wrześniu 2018 r. Zapanowała wtedy euforia w związku z ochroną tego urokliwego obszaru przed zabudową. Tą umożliwiał tam bowiem plan miejscowy, a gros gruntów należy tam do dewelopera. Za uratowanie zielonego terenu przyjdzie jednak najpewniej słono zapłacić. Okazuje się bowiem, że tylko do tej pory doręczono gminie trzy pozwy od osób fizycznych na łączną kwotę ponad 5,6 mln zł. Dużo większego odszkodowania w związku z ustanowieniem użytku domaga się natomiast spółka Kraków City Park. Chodzi o kwotę ponad 109 mln. - Wnioskodawcy uważają, że ustanowienie użytku ograniczyło sposób korzystania z nieruchomości - podkreślają w UMK.

- O tym, czy właścicielom nieruchomości, na których zostały ustanowione użytki ekologiczne, będzie należeć się odszkodowanie i w jakiej kwocie, zadecydują prawomocne rozstrzygnięcia sądu - dodaje krakowski magistrat.

Czy w świetle wielomilionowych roszczeń wobec gminy, jest sens uchwalać kolejne użytki? Zapytaliśmy o to miejskich radnych, zajmujących się tematyką planowania przestrzennego oraz ekologów. Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody podkreśla, że użytki ekologiczne w Krakowie warto ustanawiać i że w większości spełniają swoją funkcję.

- Przede wszystkim użytek nie służy blokowaniu zabudowy, a przynajmniej nie taki powinien być cel - celem jest ochrona istotnych wartości przyrodniczych. Znam tylko dwa przykłady, gdzie uchwalenie użytku pokrzyżowało plany inwestorom - chodzi o Zakrzówek oraz Rząskę, gdzie planowano zabudowę - podkreśla Waszkiewicz.

Użytki ustanawiane są głównie na terenach gminnych. - Spełniają różne funkcje. W przypadku Doliny Prądnika użytek zapewnia zachowanie naturalnej przyrody - od czasu do czasu prowadzone są tam jedynie wycinki np. suchych drzew. Jeśli zaś chodzi o Łąki Nowohuckie, to wykonywane są koszenia - aby nie dopuścić do zarastania łąk trzciną oraz inwazyjnymi gatunkami roślin - podsumowuje.

Co do tego, że użytki mają sens, nie ma wątpliwości również Włodzimierz Pietrus, wiceprzewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska. - Dzięki użytkowi udało się uratować przed zabudową zielone tereny na Zakrzówku. Oczywiście, można było ochronić grunty już w planie miejscowym, który jednakże ostatecznie zezwolił na zabudowę. Był to błąd, gdyby plan bardziej chronił zieleń, może teraz udałoby się uniknąć roszczeń. Ale stało się tak, jak się stało. Trzeba było wobec tego ustanowić użytek ekologiczny, by Zakrzówek pozostał zielony - podkreśla Pietrus.

Zakrzówek zmienia się na naszych oczach. Przypominamy, jak w...

Oczywiście trudno dziwić się roszczeniom ze strony inwestorów, każdy bowiem walczy o własny interes. - Znam jednak przypadki z innych miast Polski, gdzie z kolei konserwator zabytków ograniczał możliwość zabudowy, inwestorzy domagali się odszkodowań, ale ostatecznie przegrywali w sądach - mówi Pietrus.

Jeszcze inaczej na sprawę patrzy radny miejski Łukasz Maślona. Jego zdaniem mankamentem ustawy o ochronie przyrody jest fakt, że ustanowienie użytku ekologicznego nie pozwala wprost na wykup terenów, na których jest powoływany. - A to w przyszłości utrudnia dbanie o cenne przyrodniczo obszary. W Krakowie mamy kilkadziesiąt miejsc, które warto chronić przed nadmierną ingerencją człowieka, bez względu na to, czy będzie to deweloper czy Zarząd Zieleni Miejskiej. Chcemy enklaw dzikiej przyrody w mieście, żeby nasze dzieci mogły mieć kontakt z naturą - podkreśla radny. Jego zdaniem użytki to również niezwykle ważny element adaptacji miast do zmian klimatycznych.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

300-350 mln zł ... myślę że mogą lepiej zagospodarować te pieniądze

G
Gość
11 maja, 21:19, Gość:

Karmienie deweloperów środkami publicznymi ...a nie można ich prawnie ograniczyć? Ustanowić plan zagospodarowania terenu z podaniem wysokości zabudowy np. 3 m?

raczej karmienie radnych naszymi pieniędzmi

G
Gość
3 czerwca, 23:12, Grzegorz:

Gdybym miał własne grunty pod zabudowę też bym walczył z tymi w brew pozorom nierobami, urzędnikami czy jak ich nazywają radnymi

czemu od razu nierobami? przecież walczą "o swoje" ;)

G
Grzegorz

Gdybym miał własne grunty pod zabudowę też bym walczył z tymi w brew pozorom nierobami, urzędnikami czy jak ich nazywają radnymi

G
Gość

może za te pieniądze lepiej zadbać o to co już mamy? po co toczycie te wojnę? przecież nowe mieszkania to i więcej mieszkańców, mniejsze ceny i więcej możliwości! ludzie, żyjcie i dajcie żyć innym!

G
Gość

Panie Maślona, jak Pan chce dzieciom przyrodę pokazywać to proszę sobie domek na wsi kupić, a nie szukać przyrody w dużym mieście!

Czy zagospodarowany park to PRZYRODA? Nie sądze!

Dajcie budować to osiedle, niech ludzi będzie stać na mieszkanie!

111

nie wierzę w to co się dzieje w tym mieście! radni przechodzą samych siebie! czemu nie weźmiecie sie za to co trzeba?! może czas pomyśleć o drogach na kliny, może tramwaj w końcu by tam pojechał? a może park na MIEJSKICH terenach?

G
Gość
11 maja, 21:19, Gość:

Karmienie deweloperów środkami publicznymi ...a nie można ich prawnie ograniczyć? Ustanowić plan zagospodarowania terenu z podaniem wysokości zabudowy np. 3 m?

nie rozumiem Twojej opinii? przecież miasto mogło sobie kupić ten teren za te 60 milinów na początku a nie teraz mieć problem że ktoś na tyle wycenił SWÓJ teren! gdyby to była osoba prywatna to spoko ale że deweloper to od razu dajemy nakładkę "złodziej i oszust"?

G
Gość

pytanie po co tam park? tramwaj ma się dookoła wozić?

weźcie się w końcu za inwestycje takie, które są potrzebne!

G
Gość

Karmienie deweloperów środkami publicznymi ...a nie można ich prawnie ograniczyć? Ustanowić plan zagospodarowania terenu z podaniem wysokości zabudowy np. 3 m?

P
Proste?

"Debiloper" może iść do sądu na zasadzie "a nuż się uda" -- bo każdemu wolno -- wszakże warto pamętać, że skoro postanowił zakupić grunta, o których Z GÓRY WIEDZIAŁ, że "planowane jest ustanowienie tam użytku ekologicznego", to całkiem świadomie podjął określone ryzyko. Nie wyszło? A, to trudno. Niech każdy ryzykuje na własny koszt.

G
Gość

Radni jak zwykle bezradni bo zapomnieli o terenach zielonych adzis urzędnicy sobie drwią z mieszkańców

Dodaj ogłoszenie