Uchwała w sprawie oczyszczaczy w krakowskich żłobkach była przegłosowana w marcu. Autorem pomysłu był radny Łukasz Wantuch. Prezydent Jacek Majchrowski stwierdził jednak, że najpierw potrzebne są analizy, czy takie urządzenia można bezpiecznie dostarczyć do żłobków. Na opinię przyszło nam długo czekać.
Ekspertyzą przygotował Instytut Techniki Górniczej KOMAG (kosztowała 6 tys. zł). Ta zaleca, aby najpierw sprawdzić, czy oczyszczacze rzeczywiście działają i poprawiają jakość powietrza w pomieszczeniu, w którym przebywają dzieci. Do tego ekspertyza wskazała, że nie powinno się używać oczyszczaczy, które wytwarzają ozon lub których obsługa może prowadzić do wtórnego zanieczyszczenia powietrza rozwijającymi się na filtrach lub w wodzie mikroorganizmami.
W przyszłorocznym budżecie zarezerwowane jest 6 mln zł na zakup oczyszczaczy do krakowskich przedszkoli i szkół. Ale najpierw zrealizuje zakup ok. 75 urządzeń z uchwały, która dała na to 150 tys. zł.
Miasto zapowiada, że oczyszczacze zostaną zakupione w styczniu i trafią do ponad 20 żłobków. Na razie chęć ich posiadania zgłosiło 12 placówek. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie zostanie rozpisany przetarg na zakup oczyszczaczy i kiedy trafią one do żłobków.
- Ekspertyza dotyczyła bezpieczeństwa urządzeń. Na razie nie badaliśmy, jak poprawiana jest jakość powietrza przez oczyszczacze – zaznacza Paweł Ścigalski, doradca prezydenta ds. czystego powietrza.
Pomieszczenia i sale, w których na co dzień przebywają dzieci, w których – po pozytywnych wynikach pilotażu – planowane jest zastosowanie oczyszczaczy powietrza to 3234 sale w 243 placówkach edukacyjnych.
[b]WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 10. Czym jest kiszka?