Kraków: na Mogilskim forty się sypią, a schody stoją

Katarzyna Janiszewska
Zabytkowe mury forteczne Twierdzy Kraków sypią się
Zabytkowe mury forteczne Twierdzy Kraków sypią się wojciech matusik, adam wojnar
Zabytkowe mury forteczne sypią się, obiecywanej toalety jak nie było, tak nie ma, brakuje poręczy przy pochylniach, a ruchome schody przeważnie tylko z nazwy są ruchome. Wyremontowane i oddane do użytku w zeszłym roku rondo Mogilskie miało być sztandarową inwestycją Krakowa i powodem do dumy. Niestety dość szybko pojawiły się problemy.

O rozpadających się murach odkopanej Twierdzy Kraków pisaliśmy już w zeszłym roku. Wykonawca, inwestor, konserwator obiecywali wówczas natychmiastową interwencję. Ale od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Chyba, że na gorsze. W wielu miejscach luzem leżą cegły. Bez wysiłku można je wyjmować z murów, które zaczęły się "łuszczyć". Mieszkańcy obawiają się, że za kilka lat nic z nich nie zostanie. Są źli, że nie docenia się zabytków i lekceważy prośby o interwencję.

- Przeprowadziliśmy analizę, czy zniszczenia murów wynikają ze złej jakości wykonania lub użycia wadliwego materiału - tłumaczy się Alina Ryż, dyrektor ds. realizacji Agencji Rozwoju Miasta. - Okazało się, że usterka nie podlega gwarancji. Wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką: odkopanie i zabezpieczenie murów. Mamy potwierdzenie konserwatora zabytków, że prace były prowadzone według jego wskazówek i wytycznych - zapewnia.

Zdaniem Ryż głównym problemem jest dewastacja murów przez deskorolkarzy, którzy notorycznie urządzają tam sobie skoki. - Warunki atmosferyczne też pewnie nie pomagają - zauważa. - Ale teraz już utrzymaniem i naprawą ruin fortów powinien zająć się zarządca ronda.

Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdzi, że wystąpili do ARM o przekazanie wszelkiej dokumentacji związanej z zabezpieczeniem murów. - Pod koniec ub.r. otrzymaliśmy pismo z ARM, że agencja nie dostała od konserwatora projektu zabezpieczenia murów - mówi rzecznik. - Teraz sami już występujemy do konserwatora o wytyczne.

Jakby tego było mało, Rada dzielnicy II non stop jest zasypywana przez mieszkańców sygnałami o kolejnych niedociągnięciach. - To zastanawiające, że oddana zaledwie rok temu inwestycja już się psuje - uważa Magdalena Bassara, przewodnicząca "dwójki". - Przez całą zimę ruchome schody jeździły tylko w dół. A przecież nie stoją tam dla ozdoby. Wykonawca nie pomyślał o zrobieniu poręczy przy pochylniach, biegnących wzdłuż ścieżek rowerowych. Starszym ludziom i niepełnosprawnym trudno się wchodzi. Nieraz obserwowaliśmy, jak ktoś się przewracał. Nadal nie ma toalet, więc bezdomni załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w windzie - opowiada.

Toaleta miała powstać w małej rogatce, w której obecnie działa restauracja. Budynek należy do prywatnej osoby, został odbudowany podczas remontu ronda, wcześniej stał w innym miejscu. - Kiedy nadzorowaliśmy budowę, toalety były w planach - przyznaje Alina Ryż. - Widocznie właściciel na własną rękę zmienił plany. Z nami niczego nie konsultował. A schody, rzeczywiście ,co jakiś czas się psują, analizujemy przyczyny przestojów. Wszelkie usterki i wady naprawiamy. Ale za prawidłową eksploatację i konserwację odpowiada ZIKiT - kolejny raz odbija piłeczkę.

Jacek Bartlewicz nie kryje irytacji. - Tylko w ubiegłym roku naprawa schodów po aktach permanentnego wandalizmu: wyłamywania stopni, niszczenia fotokomórek i słupków, kosztowała nas 50 tys. zł - mówi. - Nie licząc kosztów bieżącej konserwacji. Naprawiamy je co chwilę. Tylko tyle możemy w tej kwestii zrobić. Najpóźniej do jesieni postawimy na poziomie przystanków tramwajowych dwie toalety - obiecuje.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek
Dlaczego nie ma tam monitoringu? Złapanego wandala obciazyć kosztami napraw z nawiązką. Nie ma pieniędzy? Zlicytowac mu mieszkanie. Nie ma mieszkania? Dlaczego nie może pracować za darmo na rzecz miasta? Cały czas płacimy za róznej maści wandali, którzy niszczą dobro publiczne bo nic ich to nie kosztuje. Jak zaczną płacić za dewastacje to im sie odechce.
Dodaj ogłoszenie