Kraków. Relikty bastionu Lubicz miały być pamiątką po forcie. Tymczasem na rondzie Mogilskim mamy chińskie miasteczko?

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Relikty bastionu Lubicz miały być pamiątką po forcie, a tymczasem niszczeją Konrad Kozłowski
Relikty bastionu V "Lubicz" na rondzie Mogilskim niszczeją, a miały być pamiątką po forcie. - Jest zupełnie odwrotnie, miejsce stało się toaletą, gdzie można przykucnąć i załatwić swoje potrzeby. Tak się niestety często dzieje - mówi Dariusz Krzyształowski, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii "Rawelin". Urzędnicy zapewniają, że porządkowali teren, wycinali samosiejki, a wkrótce chcą te prace powtórzyć. Zarząd Dróg Miasta Krakowa ma ponadto koncepcję adaptacji oraz przebudowy zabytku, ale w tegorocznym budżecie nie zarezerwowano pieniędzy.

FLESZ - Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Zaniedbane relikty bastionu V "Lubicz". Kiedy remont?

Po raz kolejny wraca temat reliktów bastionu V "Lubicz" na rondzie Mogilskim, zaniedbanych, wyglądających dziś jak bezpańska ruina. O zajęcie się tym zabytkiem apelują mieszkańcy przemierzający rondo. Przypomnijmy, że bastion, jeden z fortów Twierdzy Kraków, powstał w drugiej połowie XIX wieku. Podczas przebudowy ronda w latach 2004-08 zachowane mury - relikty dwóch kaponier - zostały odkopane i wyeksponowane. Ale dzisiaj ich stan pozostawia wiele do życzenia. Na ten fakt zwróciła uwagę radna miejska Małgorzata Jantos, która złożyła w tej sprawie interpelację do prezydenta Krakowa.

Już kilka lat temu apelowała do Jacka Majchrowskiego o uporządkowanie reliktów.

- Czas płynie, a nikt się sprawą nie zainteresował. Niestety, pozostałości fortu niszczeją w zastraszającym tempie - podkreśla Jantos.

Reliktami w październiku 2019 roku zainteresowała prof. Monika Bogdanowska, małopolska wojewódzka konserwator zabytków. Zwróciła uwagę, że pozostałości fortu są chronione prawem, ponieważ znajdują się na obszarze układu urbanistycznego Wesoła, wpisanego do rejestru zabytków. Oczekiwała od władz miasta przeprowadzenia prac remontowych.

Kraków. Fort "Łapianka" finansową studnią bez dna? Koszty re...

- Przesłane do mnie zdjęcia pokazują, że problemem jest brak zwykłej, stałej dbałości o obiekt. Podstawą ochrony zabytków i opieki nad nimi jest stałe, bieżące utrzymywanie - w tym przypadku regularne usuwanie roślinności oraz uzupełnianie wykruszeń zapraw. Na podstawie doniesień prasowych widać, że temat był kilkakrotnie podejmowany - jak widać, nieskutecznie - podkreśliła Bogdanowska.

Fort Lubicz, a w zasadzie jego pozostałości, są bardzo eksponowane. Znajdują się pośrodku często uczęszczanego przez krakowian węzła komunikacyjnego.

- Tym bardziej martwi i razi fakt, że są w tak dramatycznym stanie - napisała konserwator. Zwróciła się do władz miasta o pilne zabezpieczenie zabytku.

Dariusza Krzyształowskiego, prezesa Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii "Rawelin", również martwi stan reliktów.

- Przez dziesięciolecia znajdowały się pod ziemią, gdzie panuje zupełnie inna wilgoć niż na powierzchni. Teraz są poddawane działaniom wiatru, słońca, takie warunki i fakt, że nikt o zabytek nie zadbał, sprawiają, że spoiny kruszeją, a cegły spadają - mówi Krzyształowski.

Relikty miały być pamiątką po forcie. - Jest zupełnie odwrotnie, miejsce stało się toaletą, gdzie można przykucnąć i załatwić swoje potrzeby. Tak się niestety często dzieje. Jakiś czas temu zamontowano daszki, które teoretycznie miały chronić zabytek przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych. Miejsce zamieniło się w ten sposób w chińskie miasteczko, a teoretycznie tymczasowe daszki zostały na lata i wyglądają dzisiaj jeszcze gorzej niż na początku - dodaje prezes "Rawelinu".

Odpowiedź na interpelację Małgorzaty Jantos jest bardzo krótka. Urzędnicy podkreślają, że w 2019 roku wykonano prace porządkowe: wycięto samosiejki, częściowo usunięto zalegające cegły.

- Zarząd Dróg Miasta Krakowa na przełomie maja i czerwca 2021 roku podejmie działania, zmierzające do powtórzenia tych prac, w celu tymczasowego zabezpieczenia obiektu - czytamy w piśmie, podpisanym przez prezydenta Majchrowskiego. Okazuje się ponadto, że ZDMK ma koncepcję adaptacji oraz przebudowy zabytku, a także program prac konserwatorskich. Tyle że w tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy na wykonanie inwestycji, możliwe, że zadanie zostanie ujęte dopiero w przyszłorocznym.

Tymczasem jakiś czas temu wśród miejskich radnych pojawiła się wątpliwość, czy miasto aby na pewno powinno w tak zdecydowany sposób wspierać fortyfikacje, przeprowadzając kosztowne remonty. Koszty niejednokrotnie są olbrzymie, co pokazuje przykład fortu Łapianka. Prace na obiekcie miały kosztować ponad 20 mln zł, teraz mowa już o 32 mln. Krzyształowski nie ma jednak wątpliwości, że należy finansować remonty fortów z gminnego budżetu, ale trzeba to robić z głową.

Kraków. Relikty fortu Lubicz sypią się i porastają chwastami...

- Wszyscy podają przykład fortu Łapianka, którego remont ma pochłonąć ponad 30 mln zł. To nie remont tyle kosztuje! Odnowienie koszar, wałów, kaponier - kosztowało 3 mln zł, resztę wydano i planuje się wydać na budowę zupełnie nowego pawilonu na obiekcie wpisanym do rejestru zabytków - dodaje Krzyształowski. Jego zdaniem da się za mniejsze pieniądze przywracać fortom dawną świetność. Wystarczy zbytnio nie ingerować w zabytkową tkankę, budując nowe obiekty.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
13 maja, 15:00, Czy coś przeoczyłem?:

Tak na marginesie: skoro sprowadzono tramwmaj pod ziemię tam na Rondzie Mogilskim, to aż prosiłoby się w tychże podziemiach jakąś toaletę, gdzie można byłoby wstąpić "za potrzebą" -- czy choćby umyć ręce -- też urządzić.

Raczej przeoczyles Toalety są od dawna

M
Myśleć, myśleć!

Utrzymywanie tych fortów to przecież trzymanie wątpliwych "pamiątek" po zaborcy. To mniej-więcej tak, jakby chcieć utrzymać swastyki i hitlerowskie "gapy" dlatego, że "kiedyś mieliśmy tu niemiecką okupację" (i nawet gubernatora, który sobie Wawel zawłaszczył).

No mieliśmy -- i co? Warto to wspominać "z łezką w oku", czy jak? To samo z zaborami.

G
Gość

po co to komu? zrobić z tego zieleńce i ławki . nikt tego nie potrzebuje tylko pis

Z
Zastanówmy się

"Koszty niejednokrotnie są olbrzymie, co pokazuje przykład fortu Łapianka. Prace na obiekcie miały kosztować ponad 20 mln zł, teraz mowa już o 32 mln."

Pytanie: a po co komu "fort Łapianka"? Czy jest to naprawdę coś tak pięknego, że warto włożyć w to ponad 30 mln zł. z kieszeni coraz bardziej ciśniętego podatnika? A jeśli zgodzimy się, że nie pięknego -- to mającego takie znaczenie dla historii Polski, jak Wawel, że warto sztucznie utrzymywać to "przy życiu" za taką forsę?

C
Czy coś przeoczyłem?

Tak na marginesie: skoro sprowadzono tramwmaj pod ziemię tam na Rondzie Mogilskim, to aż prosiłoby się w tychże podziemiach jakąś toaletę, gdzie można byłoby wstąpić "za potrzebą" -- czy choćby umyć ręce -- też urządzić.

J
Ja was nie rozumiem

Dołączając się do ironicznego głosu przedmówcy, chciałbym zapytać, czy naprawdę warto utrzymywać wszystkie te poaustriackie "forty", jakby to naprawdę była jakaś "architektura włoskiego Renesansu"? Nie lepiej rozebrać to na cegły -- mam na myśli WSZYSTKIE forty -- a teren uporządkować?

Można ew. zostawić te, które mogą jeszcze pełnić funkcje np, magazynów -- ale całej reszty po prostu się pozbyć. Co z tego, że mają 100 lat? Czy warto na siłę utrzymywać każdy badziew tylko dlatego, że "stary"?

M
Mauryccy

Nie wolno tego ruszać!! To jest zabytek klasy 0.Ile osób dziennie odwiedza to miejsce-zwiedzając, podziwiając architekturę, kunszt graficiarzy, nieważne ze często w pozycji pół siedzącej-ważne że ten zabytek przynosi chwałę i chlubę Narodowi Krakowskiemu.

Dodaj ogłoszenie