Kraków. Polityczna awantura wokół Teatru Słowackiego. Dyrektor Krzysztof Głuchowski: Nie ma podstaw do odwołania mnie ze stanowiska

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Krzysztof Głuchowski ma zostać odwołany ze stanowiska
Krzysztof Głuchowski ma zostać odwołany ze stanowiska Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Udostępnij:
W czwartek (17.02) Zarząd Województwa Małopolskiego poinformował o wszczęciu procedury odwoławczej Krzysztofa Głuchowskiego ze stanowiska dyrektora Teatru Słowackiego. Powodem mają być „naruszenie dyscypliny finansów publicznych” oraz sposób zarządzania i działań dotyczących zarówno kwestii finansowych, jak i budowania wizerunku teatru przez dyrektora tej instytucji. – Nie ma nic, co dawałoby urzędowi jakiekolwiek podstawy do odwołania mnie z tego stanowiska – skomentował Krzysztof Głuchowski. – Naruszenie dyscypliny finansów publicznych to bardzo ciężki zarzut narażający instytucję na duże straty. Z tego, co wiem, a wiem, ponieważ prowadzę te instytucję naprawdę, nie ma takiej sytuacji.

Za dyrektorem murem stanęli aktorzy i pracownicy teatru, poparcie dla Głuchowskiego wyraził także Związek Zawodowych Aktorów Polskich oraz byli marszałkowie województwa małopolskiego. Kontrole w Urzędzie Marszałkowskim, w związku z procedurą odwołania dyrektora Teatru Słowackiego, zapowiedziała Lewica Razem.

- Teatr Słowackiego jest naszym wspólnym dobrem narodowym, w którym przewija się historia, stąd ważne jest dla działalności teatru sprawne zarządzanie i budowanie pozytywnego wizerunku jako instytucji kultury. W opinii zarządu działania dyrektora nie były zadowalające jeśli chodzi o kształtowanie wizerunku i jego odbiór w społeczeństwie - mówił Józef Gawron, wicemarszałek województwa małopolskiego. – O tym, by podjąć taki krok zadecydowała całościowa opinia.

- Nie ma nic, co dawałoby urzędowi jakiekolwiek podstawy do odwołania mnie z tego stanowiska – komentował informację o swoim odwołaniu Krzysztof Głuchowski.

Jak poinformował Urząd Marszałkowski, procedura odwołania ma potrwać około miesiąca. Czynności rozpoczynające odwołanie dyrektora teatru przewidują w pierwszej kolejności zaciągniecie opinii resortu kultury, związków zawodowych oraz instytucji twórczych, na których podstawie zarząd podejmie ostateczną decyzję.

Naruszenie dyscypliny finansów i… całokształt działań

Pierwsza, nieoficjalna informacja, o tym, że Krzysztof Głuchowski ma stracić stanowisko pojawiła się tydzień temu, ale wówczas nie potwierdził jej ani sam zainteresowany, ani ministerstwo. Jeszcze w poniedziałek (14.02) marszałek zaprzeczył, że prowadzi procedury związane z odwołaniem Krzysztofa Głuchowskiego. Oficjalny komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie internetowej Urzędu Marszałkowskiego w czwartek (17.02) wieczorem. Czytamy w nim:

„Podczas kontroli i audytu przeprowadzonych przez Biuro Audytu i Kontroli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w roku 2021 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie stwierdzono naruszenie przepisów w zakresie stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych. Dodatkowo Pan Krzysztof Głuchowski odstąpił od realizacji umowy z dnia 23 października 2018 r. (ze zm.) w sprawie warunków organizacyjno-finansowych działalności Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie oraz programu jego działania w zakresie paragrafu 4 ust. 2 umowy tj. zobowiązania dyrektora do dbałości o dobre imię Teatru w okresie sprawowania swej funkcji”.

- Wnioski poaudytowe były podstawą skierowania do rzecznika finansów publicznych tego tematu. W tym momencie niestosowne jest komentowanie go - wyjaśnia Józef Gawron. - Jak napisaliśmy w oświadczeniu, to jedna z przesłanek, żeby rozpocząć procedurę odwoławczą.

- Kontrola, która dosyć enigmatycznie wskazała możliwość naruszenia procedury przy jednym z przetargów była przeprowadzona w pierwszej połowie poprzedniego roku, ale urząd nie miał zamiaru tego wysyłać do Regionalnej Izby Obrachunkowej. W wyniku drobnego naruszenia procedury, nie dyscypliny finansów, teatr zaoszczędził bardzo dużo pieniędzy. Urząd skierował sprawę do RIO dopiero pod koniec roku, po premierze „Dziadów”. Od listopada urząd szuka czegokolwiek na mnie, żeby mieć podstawę do wszczęcia procedury odwołania – wyjaśnia dyrektor Teatru Słowackiego. – Chodzi o to, żeby zdjąć ten spektakl.

Krzysztof Głuchowski dodaje, że sprawa, o której mowa w komunikacie zarządu województwa dotyczy unieważnienia przetargu na początku pandemii, dzięki temu zabiegowi teatr nie poniósł dużych strat finansowych związanych z lockdownem.

O Teatrze Słowackiego stało się głośno po listopadowej premierze „Dziadów” Mai Kleczewskiej, to spektakl, zdaniem dyrektora, był powodem wstrzymana rozmów o współprowadzeniu Teatru Słowackiego przez resort kultury i mianowaniem jej sceną narodową, procedura odwołania odbierana jest jako kontynuacja tych działań. Jak podkreślił wicemarszałek Gawron, na odwołanie Krzysztofa Głuchowskiego ze stanowiska wpływ ma całościowa ocena jego pracy.

- Nie wiązałbym się z pojedynczymi ocenami czy wydarzeniami – podkreślił Józef Gawron. – Opinia zarządu była jednomyślna, że wizerunek teatru zarządzanego przez dyrektora jest zły, szereg zachowań dyrektora nie służy dalszemu funkcjonowaniu teatru na poziomie jakiego byśmy oczekiwali.

W piątek z wizytą w Krakowie przebywał minister kultury Piotr Gliński, poproszony o komentarz w związku z odwołaniem Krzysztofa Głuchowskiego odpowiedział:

- Nawet nie wiem, czy jest jakaś decyzja w tej sprawie. Wszystkie informacje, które do mnie docierają, docierają z prasy. To cały mój komentarz, to przecież nie jest instytucja ministra kultury, a samorządowa. Najprawdopodobniej organizator zwróci się do mnie o opinię, bo nawet nie wiem, czy taka procedura została wszczęta.

Pracownicy teatru murem za dyrektorem

Tuż po tym, jak w mediach ukazała się informacja o odwołaniu dyrektora, w czwartek wieczorem w teatrze zgromadzili się aktorzy i pracownicy instytucji, a także publiczność w geście solidarności z Krzysztofem Głuchowskim. Tego dnia aktorzy i pracownicy teatru skierowali do marszałka Witolda Kozłowskiego list popierający dyrektora, odczytany także podczas wieczornego wydarzenia.

"Jesteśmy dumni z miejsca, w którym się znajdujemy i chcemy kontynuować rozpoczętą za tej dyrekcji zmianę. Krzysztof Głuchowski jest prawdziwym liderem – ma wizję artystyczną i organizacyjną, cieszy się zaufaniem zespołu i ma nasze całkowite wsparcie" - czytamy w liście podpisanym przez niemal wszystkich pracowników teatru.

- Jestem dwudziestym dyrektorem tego teatru. Dyrektorzy to tylko przechodnie, wszyscy starali się zrobić jak najlepiej dla tego teatru, to jest ich zadanie - mówił Krzysztof Głuchowski. - Pewnie będę musiał stąd odejść, ale nie odejdę po cichu, nie poddamy się do samego końca. To miejsce, zbudowane rękami krakowian w 1893 roku, które nosi dumną nazwę na frontonie: "Kraków narodowej sztuce". To miejsce, które jest ważniejsze od nas wszystkich. Naszym zadaniem jest obrona niezależności tego miejsca.

Swoje poparcie dla dyrektora Głuchowskiego wyrazili także byli marszałkowie województwa małopolskiego z lat 2006-2018, Marek Sowa i Jacek Krupa, Grzegorz Lipiec były członek zarządu województwa oraz Leszek Zagzda i Wojciech Kozak, byli wicemarszałkowie województwa.

- Przestrzeń kultury była dla nas zawsze przestrzenią wolności słowa, wolności artystycznej - podkreślił Marek Sowa. - Nie ma naszej zgody na zemstę za „Dziady”.

Jak podkreślił Jacek Krupa, który w 2016 roku podjął decyzję o powierzeniu Krzysztofowi Głuchowskiemu stanowiska dyrektora, na tę funkcję wybrało go uznane grono ekspertów oraz ludzi kultury i sztuki teatralnej. – Spełniło się nasze marzenie o tym, by Teatr Słowackiego wrócił na pierwsze miejsce w Polsce, by był ważnym teatrem - mówił były marszałek województwa małopolskiego. - Dyrektor Głuchowski tchnął nowego ducha w Teatr Słowackiego, odwołując się jednocześnie do najważniejszych tradycji - dodał Jacek Krupa.

- Nie znajduję żadnej przestrzeni, aby krytycznie wypowiadać się o funkcjonowaniu teatru pod dyrekcją Krzysztofa Głuchowskiego. To nie tylko świetny dyrektor, ale również wspaniały człowiek – mówił Leszek Zegzda, były wicemarszałek województwa.

Kontrolę w Urzędzie Marszałkowskim, w związku z procedurą odwołania dyrektora Teatru Słowackiego, zapowiedziała Lewica Razem.

- Aktorzy, widzowie mówią teatr jest nasz, ale my, jako politycy, nigdy się pod tym nie podpiszemy, bo teatr nie należy do polityków, teatr powinien być miejscem, w którym realizowana jest swoboda twórcza, w którym widzowie mierzą się z różnymi pytaniami, czasami też szukają rozrywki - mówiła posłanka Lewicy Razem, Daria Gosek-Popiołek.

W środę radni Miasta Krakowa przegłosowali rezolucję skierowaną do ministra Glińskiego, w której apelują o podtrzymanie decyzji współprowadzenia Teatru Słowackiego przez MKiDN.

Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru Słowackiego, może liczyć na wsparcie aktorów i pracowników

Kraków. "Teatr jest nasz". Aktorzy i pracownicy Teatru Słowa...

FLESZ - Mateusz Żydek: presja płacowa będzie się dalej utrzymywała

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Polityczna awantura wokół Teatru Słowackiego. Dyrektor Krzysztof Głuchowski: Nie ma podstaw do odwołania mnie ze stanowiska - Gazeta Krakowska

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Pan Krzysztof Głuchowski nadaje się na stanowisko dyrektora teatru jak przysłowiowy wół do karety.
G
Gość
19 lutego, 12:11, grzeg:

Oczywiście odrzucam frazes "teatr jest nasz", to wręcz aroganckie i muszę powiedzieć, że ta arogancja nieco mnie zniesmacza.

Po wtóre, fundamentalna zasada, że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. Co za tym idzie, ten dyrektor zdecydowanie obecnie powinien milczeć i nie komunikować przedwcześnie na swój własny temat, co jest słuszne, a co nie jest. Są - a w każdym razie zakładam, że są - stosowne ogólne procedury.

To jest bardzo dobry komentarz, natomiast nie należy spodziewać się od tego typu indywiduów honorowego zachowania. Teatr traktują jak prywatny folwark a każdą

miernotę tłumaczą "wolnością wypowiedzi" . Mam nadzieję, że patologia jak najszybciej zostanie usunięta i teatr odzyska swoje miejsce i rolę.

G
Gość
Ten pan powinien być usunięty ze stanowiska dyrektora tak szacownego teatru już dawno temu. Tak ważny dla Krakowa teatr sprowadził do poziomu prowincjonalnej 'tancbudy'.
G
Gość
Pisowskie popaprańce i religijne fanatyki w XXI wieku
G
Gość
Kogo wywalić ? jaka patologia?! Patologią jest traktowanie teatru

jak partyjny folwark a wolność wypowiedzi oraz interpratacji artystycznej

jak prawo do cenzury.To już było w epocie minionej -socjalizmu i zapyziałego komunizmu.Widać komus czegoś brakuje.

To stanowi patologie społeczną i polityczną.
G
Gość
Wywalić nie jego prywatny folwark. Teatr jest dla ludzi a nie patologii
G
Gość
19 lutego, 12:14, Ciekawe:

Partyjniactwu s nie podobało,.a ciekawe czy młodej żonie glinskiego się podobało albo nastoletniej mamie córce Nowak się podobało.

Żałosne. Prostackie i żałosne.

C
Ciekawe
Partyjniactwu s nie podobało,.a ciekawe czy młodej żonie glinskiego się podobało albo nastoletniej mamie córce Nowak się podobało.
g
grzeg
Oczywiście odrzucam frazes "teatr jest nasz", to wręcz aroganckie i muszę powiedzieć, że ta arogancja nieco mnie zniesmacza.

Po wtóre, fundamentalna zasada, że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. Co za tym idzie, ten dyrektor zdecydowanie obecnie powinien milczeć i nie komunikować przedwcześnie na swój własny temat, co jest słuszne, a co nie jest. Są - a w każdym razie zakładam, że są - stosowne ogólne procedury.
R
Rhw
Artyści nie powinni być dyrektorami placówek artystycznych, ponieważ ani nie mają właściwego przygotowania prawno-ekonomicznego czy organizacyjnego i jest to zawsze konfliktowe z artystycznymi wizjami !

Stąd mamy co mamy, pamiętam świetnego aktora i bardzo dobrego człowieka który, został dyrektorem teatru i ciężko się rozchorował i zmarł ! SZKODA ŻE, NIE MA USTAWOWEGO WYMAGANIA BY ZARZĄD PLACÓWEK ARTYSTYCZNYCH POWIERZAĆ ADMINISTRATOROM A NIE ARTYSTOM !
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie