Gdy w „Sokole” ruszał remont, okazało się, że istnieje zagrożenie katastrofą budowlaną. Ogromny sufit sali głównej mógł runąć. Usunięto go więc i wykonano nową konstrukcję. Następnie została dokonana pełna rekonstrukcja zdobiącej go niegdyś dekoracji malarskiej autorstwa Antoniego Tucha, z 1890 roku.
Było to nie lada wyzwanie. Monika Bogdanowska i Krzysztof Rodak, opracowujący szczegółowy projekt przywracanego wystroju, mieli do dyspozycji... jedno czarno-białe zdjęcie marnej jakości, opis mówiący o herbach miast w sali i resztki oryginalnych malowideł Tucha znalezione na suficie. Przypomnijmy, że wcześniej przez dziesiątki lat sufit i ściany sali głównej były pokryte jednolitą farbą.
- Cały strop i obiegająca go faseta zostały zaprojektowane na nowo. Projekt sufitu, dla którego mieliśmy tylko zdjęcie, oparłam na analogiach z epoki - relacjonuje dr Monika Bogdanowska, konserwator dzieł sztuki. - Wiedzieliśmy, że było na nim malowane iluzjonistycznie belkowanie, więc wykorzystałam motyw belkowanego stropu z auli Collegium Novum UJ, który to budynek jest właściwie równolatkiem gmachu „Sokoła”.
Jeśli chodzi o motywy roślinne, nawiązano z kolei do renesansowych fresków z kościoła św. Krzyża, nad których renowacją Tuch pracował wraz z Wyspiańskim. - Podczas konserwacji kościoła odkryli malowidła, one były podobne w formie. Więc stwierdziłam, że jest duże prawdopodobieństwo, że Tuch wykorzystał te motywy renesansowych kwiatów - mówi Bogdanowska.
Kolorystykę oparto też o te wzory, a w przypadku herbów (jak założono, były to herby miast polskich, w których „Sokół” miał swoje siedziby) pomógł projektantom heraldyk dr hab. Zenon Piech z UJ.
Salę pod sufitem obiegają też napisy. Autor polichromii sięgnął tu do „Ody do młodości” Mickiewicza, widnieją też hasła „sokolskie”, np. „Wspólna moc zdoła nas tylko ocalić”.
Jeśli chodzi o ściany, zachowało się na nich sporo z oryginalnej dekoracji, dokonano rekonstrukcji brakujących miejsc.
Projektanci i konserwatorzy dodali w sali jedną nowość. W zachodniej ścianie były kiedyś drzwi i okno nad nimi, później zamurowane. Teraz drzwi przywrócono, a na ścianie w miejscu zamurowanego okna pojawiła się malowana iluzjonistycznie marmurowa tablica ze znakiem ruchu sokolego i trzema datami: utworzenia „Sokoła”, odzyskanie niepodległości i data tegoroczna (roku 100-lecia odzyskania niepodległości). Dodano jeszcze inskrypcję z pieśni sokolej.
Generalnym wykonawcą prac w „Sokole” jest konsorcjum krakowskich firm AC Konserwacja Zabytków i DES. Gmach pochodzi z końca XIX w., dotąd nigdy nie przechodził kompleksowego remontu. Obecne prace konserwatorskie oraz roboty budowlane toczą się od ubiegłego roku, mają zagwarantowane czteroletnie dofinansowanie ze środków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Remont potrwa do 2020 r. i ma kosztować prawie 14 mln zł.
KONIECZNIE SPRAWDŹ:
FLESZ: Koniec z plastikiem - za 3 lata będzie nielegalny