MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Krokusowe safari w Dolinie Chochołowskiej. Dzikie tłumy w kwietniowy weekend w Tatrach

Marcin Szkodzinski
Marcin Szkodzinski
Krokusy w Tatrach to co roku wielka atrakcja dla turystów
Krokusy w Tatrach to co roku wielka atrakcja dla turystów Marcin Szkodziński
Sezon na krokusy w Dolinie Chochołowskiej powoli się już kończy, ale turyści, którzy masowo pojawili się w sobotę na popularnym szlaku, nie mogli czuć się zawiedzeni. Kwiatów na łąkach było jeszcze sporo. W niedzielę też należy spodziewać się najazdu ludzi. Zobaczcie te tłumy w Dolinie Chochołowskiej!

Tłumy w Dolinie Chochołowskiej w sobotę 6 kwietnia

Krokus bez wątpienia stał się symbolem wiosny w Tatrach. Zjawisko masowego kwitnienia krokusów wygląda zachwycająco. Nic dziwnego, że tysiące turystów chcą zobaczyć to na własne oczy.
W Tatrach zostało kilka miejsc z dużą ilością krokusów

Kwitnienie krokusów zaczyna się już kończyć. W fioletowych kwiatach pokryte są już nie całe polany, a niewielkie fragmenty. Te miejsca znaleźć można pod koniec doliny, w miejscu gdzie zaczynają się szałasy.

Najwięcej krokusów jest w miejscach, gdzie najpóźniej stopił się śnieg, czyli za drewnianymi szałasami oraz w miejscach, gdzie dużo cienia robią drzewa. Bardzo dużo krokusów jest pomiędzy szlakiem, a potokiem. Kolejne pole krokusów znajduje się przy wejściu do schroniska. Jeszcze inne obok Kaplicy pw. św. Jana Chrzciciela.

Tysiące osób wybrało się do Doliny Chochołowskiej

W sobotę 6 kwietnia Dolina Chochołowska była jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w Tatrach, a wszystko za sprawą krokusów. Na parkingach zrobiło się bardzo tłoczno. Podobnie wyglądało wejście na do doliny.

Długa kolejka ustawiła się do kasy biletowej. Turyści, którzy kupili bilet online podchodzili bezpośrednio pod szlaban, gdzie stał pracownik weryfikujący zakupienie biletu. Podobnie pod szlaban podchodziły osoby zwolnione z konieczności zakupu biletu, które np. posiadają Kartę Dużej Rodziny, lub mieszkańcy powiatu tatrzańskiego.

Dolina Chochołowska. Kolejki nie tylko do kas

Ilość turystów idących szlakiem przez dolinę sprawiała wrażenie płynącej rzeki. Ramię w ramię, głowa obok głowy, a pomiędzy pieszymi próbujący przejechać rowerzyści.

Duża ilość turystów przełożyła się także na dużą ilość chętnych do skorzystania z toalet. Długa kolejka ustawiła się do toi-toi w połowie doliny, a jeszcze większa w schronisku. - Ustawiając się w kolejce powinny osoby, którym dopiero zaczyna się chcieć do ubikacji, a nie tacy którzy myszą już skorzystać. Bo trzeba kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut odstać - śmieje się turysta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Popłoch na hiszpańskich plażach Drony wykryły w wodzie rekiny!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska