Krzysztof Drzazga po meczu Lechia Gdańsk - Wisła Kraków: Będziemy strzelać z gry, przyjdą wygrane

Kaja KrasnodębskaZaktualizowano 
Andrzej Banas / Polska Press
- Musimy zacząć strzelać z gry i wtedy zaczniemy regularnie wygrywać - powiedział Krzysztof Drzazga, który zimą wrócił do Wisły Kraków z wypożyczenia do Puszczy Niepołomice. W sobotę niespełna 24-letni zawodnik po raz trzeci znalazł się w wyjściowej jedenastce, a jego zespół odniósł drugą w tej rundzie porażkę. Tym razem uległ na wyjeździe Lechii Gdańsk 0:1.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem rozgrywanego w sobotę o 20.30 wyjazdowego spotkania z Lechią, Wisła była skazywana na porażkę. W tym sezonie gdańszczanie nie przegrali jeszcze na własnym obiekcie. Nadzieję Białej Gwiaździe mogło dawać jesienne starcie z podopiecznymi Piotra Stokowca, które zwyciężyli 5:2. Tym razem jednak się nie udało. Gol Filipa Mladenovicia pod koniec pierwszej połowy sprawił, że trzy punkty zostały w Trójmieście. Więcej bramek już nie padło, a goście mieli delikatną przewagę w utrzymaniu piłki oraz oddali więcej strzałów. - Na pewno pomysł naszego sztabu szkoleniowego na to spotkanie poniekąd się sprawdził – przyznał Krzysztof Drzazga, który po raz trzeci znalazł się w wyjściowym składzie. - Cofnęliśmy się i Lechia miała problem, żeby przebić się w pole karne. Zabrakło konkretów z przodu, bo kiedy już wychodziliśmy z kontratakiem, powinniśmy byli chociaż jedną z naszych akcji zamienić na bramkę.

Choć Biała Gwiazda oddała 12 prób, żadna z nich nie okazała się celna. W konsekwencji po raz drugi w rundzie wiosennej opuszczała boisko bez punktu. Na razie po zimowej przerwie dopisała sobie zaledwie trzy oczka, w ubieegły poniedziałek zwyciężając przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław 1:0. - W każdym meczu gramy o zwycięstwo więc nie jest to dla nas dobry bilans. To, że klubu mogło już nie być, nie oznacza, że my nie chcemy wygrywać meczów albo nie mamy ku temu umiejętności – mówił urodzony w 1995 roku zawodnik.

W starciu z wrocławianami jedyny gol Białej Gwiazdy padł po rzucie karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Jakub Błaszczykowski. Dodając do tego wyjazdową porażkę z Górnikiem Zabrze z 21. kolejki Wisła w 2019 roku nie zanotowała jeszcze ani jednego trafienia z gry. - Myślę, że potrzeba nam meczu, w którym zdobędziemy dwie-trzy bramki, po prostu przełamania. Ze Śląskiem co prawda strzeliliśmy gola, ale było to trafienie z rzutu karnego. Musimy zacząć strzelać z gry i wtedy zaczniemy wygrywać – diagnozował Drzazga.

Niespełna 24-letni zawodnik ma okazję trenować obok znacznie bardziej doświadczonych kolegów. Po jego bokach grają Sławomir Peszko i Jakub Błaszczykowski, za sobą ma m.in. Marcina Wasilewskiego oraz Macieja Sadloka, a po kontuzji do walki o miejsce na boisku powrócić ma także Paweł Brożek. Drzazga ma się więc od kogo uczyć. - Na pewno podejścia do meczów oraz techniki, chociaż jej nie da się nauczyć przez samą obserwację, a przede wszystkim trening. Ich obecność bardzo nam pomaga. Musimy czerpać jak najwięcej, to może przydać się każdemu z nas, młodszych zawodników, w przyszłości – stwierdził.

Drzazga jest jednym z piłkarzy, którzy do drużyny Macieja Stolarczyka dołączyli podczas zimowej przerwy. Jeszcze jesienią występował w pierwszoligowej Puszczy Niepołomice, do której był wypożyczony. - Umowa wypożyczenia została zawarta na rok, więc skupiałem się na tym, żeby jak najlepiej pokazać się się w Niepołomicach. Trafiłem jednak do Wisły i jestem zadowolony – mówił.

- W pierwszej lidze spędziłem dwa lata, ale teraz w ekstraklasie te się dobrze czuję. Z każdym meczem przychodzi pewność siebie i z kolejnymi miesiącami będzie jeszcze lepiej – powiedział zawodnik, który jak dotąd na najwyższym polskim poziomie rozgrywkowym rozegrał piętnaście spotkań. Wciąż czeka na swoją debiutancką bramkę w tych rozgrywkach. Może pochwalić się dwoma asystami.

Znacznie lepszy bilans ma w Niepołomicach. Tam wystąpił już 32 razy, zdobywając 12 bramek i notując 5 asyst. Teraz dawnym kolegom z zespołu może jedynie kibicować. - W sobotę wybieram się na mecz Puszczy. Gra w sobotę, nasz domowy mecz z Pogonią dopiero w niedzielę. Mam kontakt z chłopakami cały czas, mocno trzymam za nich kciuki. Teraz zagrają także w Pucharze Polski z Miedzią Legnica i moim zdaniem mają wszystko, aby ten mecz zwyciężyć.

Wideo

Materiał oryginalny: Krzysztof Drzazga po meczu Lechia Gdańsk - Wisła Kraków: Będziemy strzelać z gry, przyjdą wygrane - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3