Kulturalne hity nadchodzącego tygodnia. Jak ciekawie spędzić wolny czas. Jakiego koncertu posłuchać

Magdalena Huzarska-Szumiec
18.08.2018 warszawa fort bema koncert meskie granie 2018katarzyna nosowskafot. sylwia dabrowa /polska press brak
W tym tygodniu miłośnicy rocka nie będą mieli powodu do narzekań. Choć ja postawię na muzykę klasyczną. I to zarówno za sprawą Opery Krakowskiej, jak i Capelli Cracoviensis.

W tym tygodniu postawię na muzykę klasyczną. I to zarówno za sprawą Opery Krakowskiej, jak i Capelli Cracoviensis. Choć miłośnicy rocka też nie będą mieli powodu do narzekań.

Manru

Opera Krakowska prezentuje tym razem muzykę Ignacego Jana Paderewskiego i sięga po jego niezbyt często wystawiane dzieło pt. „Manru”. Jest to jedyna opera w dorobku artystycznym kompozytora. Powstawała ponad 8 lat, co wynikało z intensywnej kariery pianistycznej wybitnego artysty. To historia nieszczęśliwej miłości, nakreślająca też temat różnic społecznych i braku tolerancji. Jedna z głównych bohaterek – Ulana cierpi z powodu odrzucenia ze strony matki, jak i całej wsi, którego powodem jest brak akceptacji jej małżeństwa z Cyganem Manru. Jest także niepewna miłości własnego męża, w którym powoli zaczyna budzić się tęsknota do „cygańskiego” trybu życia oraz dawne uczucie do Cyganki Azy. Najbardziej poruszającym momentem dzieła nie jest tragiczny finał III aktu, a akt II, kiedy obserwujemy głównych bohaterów - tęskniącego za wolnością Manru i oddaną mu i poświęcającą się dla niego Ulanę. Spektakl, który ma dziś premierę, wyreżyserował Laco Adamik, kierownictwo muzyczne objął dyrygent Tomasz Tokarczyk, a scenografię i kostiumy zaprojektował Milan David. W głównych rolach usłyszymy Sylwestera Kosteckiego/Janusza Ratajczaka oraz Agnieszkę Kuk/Jolantę Wagner.

Siedem Grzechów Głównych

Capella Cracoviensis zaprasza 22 listopada do Teatru Nowego, gdzie wraz z hiszpańskim tenorem Juanem Sancho wykona program z ariami Händla, m.in. z „Ariodante”, „Herculesa” i „Rodelindy”. Koncert zatytułowany „Siedem Grzechów Głównych” będzie jednocześnie promocją najnowszej płyty zespołu o tym samym tytule. Materiał z krążka dwa dni później zostanie zaprezentowany również w Sewilli. Grającą na historycznych instrumentach Capellą dyrygować będzie Jan Tomasz Adamus.

Komeda

W najbliższy wtorek w klubie Studio będzie można posłuchać grupy o nazwie Wojtek Mazolewski Quintet, która zagra specjalny projekt koncertowy poświęcony muzyce Krzysztofa Komedy. Mazolewski i muzycy jego kwintetu: Joanna Duda, Marek Pospieszalski, Oskar Torok i Qba Janicki od lat inspiruje się muzyką tego wyjątkowego artysty. Jednak impulsem do zagłębienia w jego twórczości był zeszłoroczny koncert WMQ w Londynie podczas prestiżowej serii „Church of Sound”. Zespół Wojtka Mazolewskiego, oprócz autorskich kompozycji, zaprezentował tam specjalny projekt „Polish Jazz”, poświęcony legendom polskiego jazzu, w tym w dużej części muzyce Komedy.

W Krakowie zespół wykona pełny koncertowy program z muzyką tego artysty. Jak zawsze po zespole Wojtka Mazolewskiego możemy spodziewać się nieoczywistych aranżacji, prezentujących świeże, współczesne spojrzenie na dorobek Krzysztofa Komedy.

Katarzyna Nosowska

A teraz coś dla wielbicieli rocka. Katarzyna Nosowska przyjeżdża w sobotę do Klubu Studio, by zaprezentować swoją najnowszą płytę „Basta” . Ponieważ krążek od pewnego czasu jest bardzo popularny, fani Nosowskiej doskonale wiedzą, czego się mogą spodziewać. Artystka otwarcie mówi o tym, że płyta „Basta" jest najważniejszym albumem w jej życiu. Potwierdza to w wywiadzie dla „GW”, mówiąc: - Ta płyta się znakomicie zgrywa z czasem, który przeżywam jako człowiek. Postanowiłam się oczyścić i zawiesiłam sobie w tym poprzeczkę bardzo wysoko. Zwróciłam się ku sobie. Gdzieś przeczytałam, że człowiek w okolicach pięćdziesiątki powinien przestawić akcent na siebie z tego, co na zewnątrz. To ma go przygotować do godnego odejścia. Uznałam, że to prawda, że to jest mój czas.

Agnieszka Chylińska

Także w Klubie Studio, tylko że dzisiejszego wieczoru, wystąpi Agnieszka Chylińska. Artystka również będzie promować swój nowy album. - Na poprzedniej płycie „Forever Child” umierałam z rozpaczy, leżąc na deskach. Płyta „Pink punk” to moment, kiedy wstałam i z histerycznym śmiechem postanowiłam biec… przed siebie - tak opisuje nowy materiał Agnieszka Chylińska.
Będzie to kolorowy krzyk artystki, która nawiązując muzycznie do czasów sprzed wielkiego sukcesu, postanowiła w swoim stylu wykrzyczeć w bezkompromisowych tekstach całą siebie. - Życie mnie poobijało, a może to ja poobijałam się o życie, chcąc zawsze więcej czuć i brać wszystko bez pytania, czy można - mówi Agnieszka. „Pink Punk” to bezpardonowa wypowiedź dojrzałej kobiety, która nie chce nigdy tworzyć przewidywalnych scenariuszy. Ani na scenie, ani w życiu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
geriatric punk

miłośnicy rocka będą mieli w tym tygodniu Nosowską i Chylińską... ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Dodaj ogłoszenie