FLESZ - Prawidłowe mycie rąk chroni przed wirusami
Spółka Tauron Wydobycie dla zminimalizowania ryzyka zakażenia koronawirusem wprowadziła działania prewencyjne i edukacyjne. W spółce działa także ekspercki zespół kryzysowy powołany przez prezesa zarządu, który koordynuje nadzwyczajne działania związane z zapobieganiem wystąpieniu wśród pracowników koronawirusa.
- Każda osoba wchodząca lub wjeżdżająca na teren spółki jest zobowiązana do poddania się pomiarowi temperatury ciała, który wykonają odpowiednio wyposażeni pracownicy służby ochrony przed wejściem na teren spółki - zaznacza Daniel Iwan z Zespołu Strategii i Komunikacji Tauron Wydobycie.
Górnicy popierają działania mające poprawić ich bezpieczeństwo, nie są jednak zadowoleni ze sposoby ich realizacji. Jak mówią pomiar temperatury generuje przed bramkami kopalń gigantyczne kolejki. Podczas zmian o godz. 6 oraz 14 tworzą się tam skupiska liczące nawet 200 ludzi. Przebywanie w takim tłoku nie jest bezpieczne.
- Jest tylko jeden termometr, a dokonywane nim pomiary są abstrakcyjne. Niektórym wychodzi temperatura 32-34 stopnie. Takie działania nie mają sensu - mówi jedne z górników pracujących w kopalni Janina w Libiążu.
Górnicy uważają, że spółka robi zbyt mało. - Rozwieszone są kartki, by myć dłonie i nie podawać sobie rąk. Poza tym nic się nie zmieniło. Nie ma środków dezynfekujących i wody. Specyfikacja pracy na kopalni jest taka, że każdy wszystkiego dotyka. Szefostwo zawiesiło swoje zjazdy na dół, a o pracowników nie dba należycie - dodaje zaniepokojony górnik.
Niezadowoleni pracownicy kopalni zawiadomili Sanepid, który ma sprawdzić, czy w zakładzie przestrzegane są wszelkie procedury bezpieczeństwa i higieny pracy.
