https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ludzie walczą o poranny pociąg z Wadowic

Robert Szkutnik
Radny powiatowy Zbigniew Jurczak uważa, że transport drogowy i kolej powinny współpracować. Kolej likwiduje najpopularniejsze połączenia, przez co w efekcie jeździ nią coraz mniej ludzi  - zauważa radny.
Radny powiatowy Zbigniew Jurczak uważa, że transport drogowy i kolej powinny współpracować. Kolej likwiduje najpopularniejsze połączenia, przez co w efekcie jeździ nią coraz mniej ludzi - zauważa radny. Fot. Robert Szkutnik
Koleje Śląskie zlikwidowały pierwszy kurs z Wadowic do Bielska-Białej o godz. 3.46. Mieszkańcy regionu protestują, bo teraz nie mogą dojechać do pracy w śląskich zakładach na godzinę szóstą.

15 grudnia wprowadzono nowy rozkład jazdy PKP. Koleje Śląskie zlikwidowały m.in. najważniejszy dla wielu z nich kurs: pociąg wyjeżdżający z Wadowic do Bielska-Białej (linia nr 117) o godz. 3.46, którym mogli dojechać do pracy na szóstą rano.

Teraz pierwszy poranny pociąg jedzie do stolicy Podbeskidzia o godz. 4.45. W Bielsku jest na dworcu dziesięć minut po szóstej. To za późno, żeby zdążyć do pracy na pierwszą zmianę w wielu zakładach i fabrykach nie tylko Bielska, ale także całego Śląska. Pierwszym porannym pociągiem jechali pracownicy nawet do Tarnowskich Gór.

- To skandal, że nie ma tego połączenia. Pociąg był pełny. Z tego pociągu pasażerowie przesiadali się na pociągi jadące w kierunku Katowic. Naprzykład pracujący w Czechowicach od godziny szóstej mieli dogodny dojazd do pracy - mówi Jan Nowak, pracujący w Katowicach. Teraz nie ma jak dojechać do pracy

O tym, że ten poranny kurs jest potrzebny, przekonuje także dyżurny ruchu na stacji PKP w Andrychowie. - Bardzo dużo ludzi nim jeździło. Najwięcej wsiadało od Andrychowa, gdzie o pracę trudno. Tak, że przed Bielskiem trzeba było stać, bo brakowało miejsc siedzących - mówi Wiesław Pająk, dyżurny ruchu i członek kolejarskiej Solidarności.

Pająk wie, o czym mówi, bo sam dojeżdża do pracy z podwadowickiej Choczni.

Na tej linii przepełnione są też pociągi tzw. studenckie, tzn. te, którymi studenci wracają lub jadą do dużych miast na studia w weekendy.

Błędne decyzje kolei
Remont dworca PKP w Wadowicach i torowiska kosztował kilka lat temu około 30 mln zł. Dziś po dworcu hula wiatr. Działa tylko bar prywatnego ajenta. Tymczasem według ocen miłośników kolei, na trasie Wadowice-Kraków i Wadowice-Bielsko jest do przewiezienia w każdą stronę codziennie od 3 do 5 tysięcy ludzi. Liczbę potencjalych pasażerów obliczono sumując kursy busów i autobusów, które średnio przewożą po trzydzieści osób.

- Trzeba zbudować parkingi przy stacjach PKP. Tak, żeby ludzie mogli zostawiać auta i przesiadać się na pociąg. Zarówno w Bielsku, jak i w Krakowie, pociąg zatrzymuje się w samym centrum. Likwidowanie połączeń, to droga donikąd - mówi Zbigniew Jurczak, radny i prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej.

Przewoźnik obiecał?
W lecie tego roku pod naciskiem społeczności lokalnych, które domagały się utrzymania połączeń kolejowych na linii nr 117, skrzyknęły się samorządy od Kalwarii Zebrzydowskiej do Bielska-Białej. Wypracowano wspólne stanowisko w sprawie rozkładu jazdy.

Petycję w tej sprawie wraz z trzema tysiącami podpisów zawieziono do władz Kolei Śląskich. Koleje obiecały, że połączenia pozostaną.

W lecie obiecały, a teraz najważniejsze dla wielu połącznie zlikwidowano. Do Kolei Śląskich poszła kolejna petycja mieszkańców. Ale na razie ci, którzy do pracy jeździli na godzinę 6, zostali bez dojazdu.

- Fabryki nie zmienią dla nas godzin rozpoczęcia zmiany - denerwują się ludzie.

Stanowisko Kolei Śląskich. Maciej Zaremba, rzecznik prasowy Kolei Śląskich:
Pasażerowie mają możliwość dojechania do pracy na godzinę 8.00 do Katowic. Podróżni mogą na przykład skorzystać z połączenia Wadowice 4.45 - Bielsko-Biała Główna 6.10, a następnie dojechać do Katowic pociągiem Bielsko-Biała Główna 6.22 - Katowice 7.30. Liczba połączeń na linii Wadowice - Bielsko jest zależna od umowy kompensacyjnej zawartej pomiędzy urzędami marszałkowskimi województw: śląskiego i małopolskiego. Układ połączeń obowiązujących na tej linii od 15 XII 2013 r. zakłada przede wszystkim umożliwienie dojazdu oraz powrotu do Bielska oraz Czechowic-Dziedzic pasażerom rozpoczynającym pracę lub naukę o godzinie 7.00 i 8.00.

Połączenie umożliwiające dojazd do Bielska-Białej po godzinie piątej (do pracy na 6.00) rano cieszyło się mniej więcej dwukrotnie mniejszym zainteresowaniem niż następne połączenia, dlatego zdecydowano o rezygnacji z tego połączenia. Utrzymanie go wiąże się z koniecznością skierowania do obsługi tej linii trzeciego składu, co z finansowego punktu widzenia byłoby niezgodne z założeniami planu naprawczego Kolei Śląskich.

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
MarcinMarcin
Tylko dla pracowników PKP??? Dzięki Twoim przemyśleniom, Ninko szanowna, dowiaduję się nowych, ciekawych rzeczy o sobie. Jeżdżę pociągami na linii 117, więc najwyraźniej jestem pracownikiem PKP, choć nic o tym nie wiedziałem. Muszę się do PKP zwrócić o zaległe pobory :D A na serio, to powiem Ci jedno - gdyby tych pociągów było więcej i szlakowa została podniesiona, jeździłbym dużo częściej. Dla własnej wygody oraz na przekór Tobie i wszystkim Tobie podobnym.
W
Wadowiczanin
Tak Ninka, dziwne że nie podpisujesz się jako Aron, Anna50 lub Rover, jak ma to miejsce na forach kolejowych. Pociągi zawsze są pewne i punktualne - żadnego z tych walorów nie mają busy janiso, które albo jadą przepełnione albo nie jadą w ogóle. Bus 21.15 z BB do Andrychowa będzie od nowego roku najbardziej kontrolowanym przez policję kursem - załatwili to ludzie, którzy do tego busa się nigdy nie mieszczą na Piłsudskiego. Kierowca (Gruby) dopycha tylu ludzi że nie ma jak oddychać.
N
Ninka
Pociągi na linii 117 są tylko dla pracowników PKP za co my wszyscy płacimy obecnie pracownicy CARGO nie mają czym dojechać do pracy.Tragedia
k
kot
przez cały 2013 rok KŚ obsługiwali linię 117 2 składami było 9 par pociągów teraz jest 5 par i żeby uruchomić 6 parę wyjazd z wadowic o godz.3.45 powrót z bielska ok.14.50 to muszą mieć 3 składy tak twierdzi rzecznik zaremba ale 2 pary ESÓW z wadowic do czechowic i z powrotem to jest ok 200km. dziennie za friko to się da jezdzić widać jaki ekonomista a można by tak poranny pociąg PR.mogły by uruchomić do bielska o 3.45 i z powrotem do krakowa w planie rannego pociagu sobotniego bielsko kraków w zamian za pociąg który odjeżdża z wadowic do krakowa o 5.05 maił by na pewno frekwencje przecież tak do tego dopłaca Marszałek i on powinien wymagać jaki ma być rozkład jazdy a jak się przewoznik nie wywiązuje to powinien płacić kary albo rozwiąząć umowę przecież wszyscy dopłacają do koleji a nie tylko krakusy czy katowice a jak marszałek nie chce regionu po byłym woj. bielskim to niech nie pobiera podatków i traktuje nas jak piąte koło u wozu
M
MarcinMarcin
Niezgodne z planem naprawczym Kolei Śląskich. Rewelacyjnie. Czyli koleje Śląskie są nie dla pasażera, tylko dla samych siebie. Nie chodzi o to, żeby pasażer miał czym dojechać tam, gdzie potrzebuje, tylko o co właściwie???
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska