Małopolska: rośnie przepaść między bogatymi a biednymi. Ucieka Kraków, szybują dochody milionerów

Zbigniew BartuśZaktualizowano 
Małopolscy miliarderzy to silni ludzie z wizją, którzy zbudowali swoje firmy od zera i w większości nadal je prowadzą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ich szeregowi pracownicy zarabiają nieźle, ale nie na tyle, by znacząco ciągnąć w górę dochody mieszkańców regionu. Na zdjęciu: Ryszard Florek, twórca spektakularnego globalnego sukcesu FAKRO, 27. na najnowszej liście najbogatszych Polaków Forbesa z majątkiem szacowanym na 1,25 mld zł, 42 tysiące razy większym od rocznych dochodów przeciętnego mieszkańca ziemi nowosądeckiej. Zarobki w powiecie nowosądeckim są najniższe w Małopolsce i stanowią zaledwie dwie trzecie średniej krakowskiej. Anna Kaczmarz / Polskapresse
Dochody w Krakowie są o jedną trzecią wyższe od dochodów na wschodzie województwa. Według zestawienia sporządzonego przez Ministerstwo Finansów na podstawie danych z PIT i ZUS, większe niż w Małopolsce różnice zamożności występują jedynie na Mazowszu, gdzie warszawiacy deklasują resztę województwa. 10 procent najlepiej zarabiających w naszym regionie uzyskuje ponad połowę dochodów wszystkich osób rozliczających podatki. Co więcej: 1 procent najbogatszych zgarnia ponad 17 proc. całej puli.

Przeciętny roczny dochód Małopolanina wynosi nieco ponad 40 tys. zł, co daje nam 5. miejsce w kraju (po Mazowszu, Pomorzu oraz Górnym i Dolnym Śląsku). Na tę średnią składają się jednak milionowe zarobki garstki krezusów z Krakowa i Nowego Sącza oraz dramatycznie niskie ogromnej rzeszy niezamożnych podatników, zamieszkujących głównie powiaty: tarnowski, nowosądecki, gorlicki i limanowski. Na małopolskiej mapie dochodów najszersza jest przepaść między: Krakowem a Miechowem, Nowym Sączem a okalającym go powiatem ziemskim oraz między Tarnowem a Brzeskiem.

Generalnie 10 procent najlepiej zarabiających uzyskuje w Małopolsce ponad połowę dochodów wszystkich osób rozliczających podatki. Co więcej: 1 procent najbogatszych zgarnia ponad 17 proc. całej puli.

Wedle fiskusa, Polska ma największe w Europie (po Bośni) rozwarstwienie dochodów

Z analiz Ministerstwa Finansów (MF) wynika, że nierówności w Polsce są większe niż sądzono wcześniej na podstawie raportów GUS. Raporty te powstają w oparciu o ankiety wypełniane przez tysiące Polaków – bazuję więc na deklaracjach, a nie ścisłych danych. Ministerstwo sięgnęło po dane z bazy PIT i ZUS, które wprawdzie nie uwzględniają niektórych dochodów (choćby z tytułu 500 plus) oraz grup (np. rolników, którzy nie płacą podatku dochodowego), ale wydają się bardziej miarodajne od ludzkich oświadczeń.

Wedle GUS, nierówności w Polsce mierzone współczynnikiem Giniego od początku lat 90. stale rosły, by u progu wejścia do Unii (2004) dojść do 0,34. Potem tendencja się odwróciła i w 2013 r. współczynnik zmalał do 0,3. Wartości Gini mieszczą się między zero a jeden; zero oznacza idealną równość, a 1 skrajną nierówność, więc im mniejsza wartość, tym dochody są mniej zróżnicowane.

W oparciu o dane GUS (przekazywane Eurostatowi) Polska plasuje się w środku europejskiej stawki, obok Francji i Niemiec, tuż za Szwecją. Bardziej równe (wskaźnik 0,23) są m.in. Słowacja, Czechy i Finlandia. Największe nierówności w dochodach (0,4) odnotowano w Bułgarii.

Analizy Ministerstwa Finansów ukazują jednak Polskę jako kraj… najbardziej rozwarstwiony w Europie (po Bośni i Hercegowinie) – ze współczynnikiem Gini powyżej 0,5, czyli wyższym niż w USA czy Rosji. Z danych PIT i ZUS wynika, że 1 proc. najlepiej zarabiających Polaków zgarnia ponad 15 proc. dochodu wszystkich podatników w kraju, a 10 proc. najbogatszych – 46 proc. ogólnej puli. Dla porównania: w 1989 r. 10 proc. najwięcej zarabiających uzyskiwało 23 proc. całkowitego dochodu, a 1 proc. najzamożniejszych - 4 proc. Wniosek: najsilniej wzbogacili się i bogacą krezusi.

Małopolska mocno się do rozwarstwienia przyczynia

Wbrew temu, co wcześniej sądzono, w Małopolsce rozwarstwienie jest jeszcze większe. Według MF, małopolski współczynnik Gini dobija do 0,55. Wyższy (prawie 0,58) odnotowano tylko na Mazowszu, z uwagi na gigantyczne różnice między Warszawą (gdzie mieszka jedna czwarta Polaków zarabiających ponad milion rocznie) i częściowo Płockiem (siedzibą Orlenu) a resztą regionu.

Co istotne, wnioski z analizy MF pokrywają się z danymi GUS o przeciętnych zarobkach w poszczególnych subregionach Małopolski. Średnia pensja w powiecie tarnowskim ziemskim stanowi zaledwie dwie trzecie średniej w Krakowie (która doszła już do 5,2 tys. zł). Niewiele lepiej jest w powiatach: nowosądeckim, nowotarskim, gorlickim, miechowskim, limanowskim i brzeskim.

Nieco ponad 70 proc. średniej krakowskiej zarabiają mieszkańcy Wadowic i Nowego Sącz; przy tym trzeba pamiętać, że w obu tych miastach mieszkają znani miliarderzy, mocno zawyżający średnią lub… wcale nie płacący PIT; tak czy siak rozwarstwienie dochodów jest tam większe od i tak wysokiej średniej małopolskiej.

Dochodami na poziomie 80 proc. średniej krakowskiej mogą się pochwalić mieszkańcy powiatów: oświęcimskiego, chrzanowskiego i tatrzańskiego oraz Tarnowa. Do 85 proc. dobija Olkusz oraz Wieliczka, a imponujące na tle innych 98 proc. osiągnęli mieszkańcy krakowskiego obwarzanka.

- Silna pozycja Krakowa jest niezagrożona, a jego dystans do pozostałych podregionów w zasadzie się nie zmienia. Wprawdzie rozwijają się one w zbliżonym tempie, ale nie powoduje to niwelowania różnic. Dlatego moim podstawowym celem jest wspieranie rozwoju regionów słabiej rozwiniętych, by mieszkańcy każdego zakątka Małopolski mieli równe szanse na wykształcenie czy dobrze płatną pracę, bez migracji, w najbliższej okolicy – podkreśla Witold Kozłowski, marszałek Małopolski.

Dodaje, że w poprzednich latach większość środków skupiano w dużych miastach. Obecny rząd stawia na zrównoważony rozwój, co jest w pełni zbieżne z aktualną strategią małopolskiego samorządu.

Czytaj także

FLESZ - Droższa żywność i paliwo znów uderzą po kieszeniach

Wideo

Materiał oryginalny: Małopolska: rośnie przepaść między bogatymi a biednymi. Ucieka Kraków, szybują dochody milionerów - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Podorabiali się głównie na oszustwach podatkowych i koradaniu pracowników.

a
asz

Brakuje tylko partyjnego komentarza, co należy z tym faktem zrobić. Lenin podobno jest wiecznie żywy, przewodnia siła naszego narodu może się go poradzić.

L
LOS

To jest normalne,naturalne,tak bylo ,jest i bedzie,musza byc bogaci,biedni i wtedy jest rownowaga,Natura to regulowala i reguluje,ale rzady krajow socjalnych,ktore maja juz teraz olbrzymie problemy,tego nie rozumieja,albo polityka im nie pozwala na zrozumienie tej prostej i naturalnej zasady,i dlatego sa zolte kamizelki we Francji,i straszne problemy w socjalnej szwecji ,gdzie 500 kroluje od dawna i inne dawki,Gospodarka leci w dol,korona traci bardzo,a zeby to powstrzymac .,co rzad robi,ano podnosi podatki do nawet 105% jak bylo kiedys w Szwecji!!!

g
gosc

Niech firmy zakładają na wsiach, sadzić nietypowe rośliny, hodować drogie zwierzęta... a nie rękami zmioki sadzić na 3 ha i krzyczeć na innych jaki to świat niesprawiedliwy.

o
obiektywny

no i co moze na to ciezko pracuja, zamiast wyciagac rece po kase i siedziec przed tv

G
Gość
2019-05-31T09:08:53 02:00, Gość:

Obniżyć płacę za prace biurowe, polikwidować korporacje (wyburzyć biurowce) a część z nich wyprowadzić z Krakowa do innych miast Małopolski. Zbyt dużo biurowców oraz wysokie płace za pracę biurową (nieuzasadnione, gdyż to nie jest ani ciężka, ani trudna praca) powodują napływ ludności do Krakowa i związany z tym dyskomfort życia, spowodowany przeludnieniem oraz zapchaniem miasta indywidualnymi samochodami. Ludność napływowa powinna opuścić Kraków i wrócić do rodzinnych stron lub zasiedlać wyludniające się Katowice czy Łódź. Kraków to miasto-pasożyt, gdyż obecnie prawie w ogóle nie ma przemysłu (poza resztką w Nowej Hucie), więc miasto prawie wcale nie wytwarza dochodu narodowego, lecz go zjada (praca biurowa zjada dochód narodowy). W biurowcach powinna być minimalna płaca i ani złotówki więcej. Krakowskie uczelnie też powinny utworzyć oddziały zamiejscowe (Tarnów, Nowy Sącz, Oświęcim), by zmniejszyć liczbę studentów w samym Krakowie (miasto przeludnione, tkwi w korkach) a nieco zaludnić te mniejsze miasta, które się zaczynają wyludniać.

robole do katowic!

Ł
Łajdactwo plus
2019-05-31T07:25:45 02:00, Łajdactwo plus:

To lachy muszą się zdecydować, czy chcą być socjalem, czy chcą być bogaci.

Jedno drugie zawsze wykluczało. Dawanie zdrowym, młodym za nic to patologia. Za chwilę socjal będzie prześladować ludzi ciężko pracujących że są bogaci.

2019-05-31T07:40:17 02:00, Gość:

Socjal niczego nie wyklucza. Spójrz na Europę zachodnią. Tam mają jeszcze większy socjal, niż u nas w kraju.

Na Europę Zachodnią należy patrzeć również pod kątem wynagrodzenia za pracę oraz bogactwa. Porównując sam socjal jest oderwaniem od rzeczywistości.

G
Gość

Obniżyć płacę za prace biurowe, polikwidować korporacje (wyburzyć biurowce) a część z nich wyprowadzić z Krakowa do innych miast Małopolski. Zbyt dużo biurowców oraz wysokie płace za pracę biurową (nieuzasadnione, gdyż to nie jest ani ciężka, ani trudna praca) powodują napływ ludności do Krakowa i związany z tym dyskomfort życia, spowodowany przeludnieniem oraz zapchaniem miasta indywidualnymi samochodami. Ludność napływowa powinna opuścić Kraków i wrócić do rodzinnych stron lub zasiedlać wyludniające się Katowice czy Łódź. Kraków to miasto-pasożyt, gdyż obecnie prawie w ogóle nie ma przemysłu (poza resztką w Nowej Hucie), więc miasto prawie wcale nie wytwarza dochodu narodowego, lecz go zjada (praca biurowa zjada dochód narodowy). W biurowcach powinna być minimalna płaca i ani złotówki więcej. Krakowskie uczelnie też powinny utworzyć oddziały zamiejscowe (Tarnów, Nowy Sącz, Oświęcim), by zmniejszyć liczbę studentów w samym Krakowie (miasto przeludnione, tkwi w korkach) a nieco zaludnić te mniejsze miasta, które się zaczynają wyludniać.

g
gosc

W Polsce 15% czynnych zawodowo to rolnicy w większości z areałem ok 5-10 ha. Dla porównania w lewackich Niemczech tam gdzie jest zło i powinniśmy im pokazać jak żyć, udział rolników to ok 5% i to z dużym areałem, przez co społeczeństwo nie dokłada do ich np emerytur.

Ale my nie wzbijemy się wyżej niż to co mamy teraz, staniemy na tym progu tak jak stanęła Hiszpania.

G
Gość
2019-05-31T07:25:45 02:00, Łajdactwo plus:

To lachy muszą się zdecydować, czy chcą być socjalem, czy chcą być bogaci.

Jedno drugie zawsze wykluczało. Dawanie zdrowym, młodym za nic to patologia. Za chwilę socjal będzie prześladować ludzi ciężko pracujących że są bogaci.

Socjal niczego nie wyklucza. Spójrz na Europę zachodnią. Tam mają jeszcze większy socjal, niż u nas w kraju.

Ł
Łajdactwo plus

To lachy muszą się zdecydować, czy chcą być socjalem, czy chcą być bogaci.

Jedno drugie zawsze wykluczało. Dawanie zdrowym, młodym za nic to patologia. Za chwilę socjal będzie prześladować ludzi ciężko pracujących że są bogaci.

L
Lol

Ciezko jakby ludzie po studiach w Krakowie zarabiali mniej niz na jakiejs wiosce bez studiow. Procentowo w Krakowie 80% pracujacych ma wyzsze wyksztalcenie i sa to specjalisci w korpo, na wsiach wyzsze wyksztalcenie am garstka lekarz ksiadz i sedzia wiec nie wiem co w tym dziwnego. Ogolnie wyzszy poziom urbanizacji to mniejsze rozwarstwienie. Banalnie proste. Kraje gdzie nie ma rozwarstwienia to maja urbanizacje na poziomie 80-90% takie danie szwecje. Wszyscy pod Sztokholemem pracuja i sa specjalistami.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3